"Zełenskiego ostrzegano". Doradca Trumpa ujawnia kulisy burzliwego spotkania w Białym Domu
- Teorie głoszące, że spotkanie prezydentów USA i Ukrainy w Gabinecie Owalnym było zasadzką na przywódcę Ukrainy są nieprawdziwe - powiedział doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz. Przekonywał że "Wołodymyra Zełenskiego ostrzeżono przed spotkaniem, by nie prowadził publicznego sporu z prezydentem".
- Nie milkną echa awantury, do której doszło w piątek w Gabinecie Owalnym w Białym Domu
- Do teorii, że kłótnia była tak naprawdę zasadzką Donalda Trumpa i J.D. Vance'a na Wołodymyrs Zełenskiego odniósł się doradca prezydenta USA
- - Zełenskiego ostrzegano go, by nie roztrząsał tego wszystkiego przed całym światem - powiedział Mike Waltz
Awantura w Białym Domu. Co zaszło między Zełenskim, Trumpem i Vance'em?
Nie milkną echa awantury, do której doszło w piątek w Waszyngtonie. Spotkanie w Gabinecie Owalnym na temat perspektyw zakończenia wojny w Ukrainie początkowo przebiegało w stosunkowo dobrej atmosferze, ale zakończyło się bezprecedensowym sporem, w czasie którego prezydent USA Donald Trump i uczestniczący w rozmowach wiceprezydent J.D. Vance podniesionym głosem oskarżali prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o brak wdzięczności i szacunku dla Ameryki.
Zełenski powiedział Trumpowi, że nie powinien ufać Putinowi, bo ten 25 razy złamał zawarte porozumienia, a Vance'owi doradzał "przyjazd do Ukrainy". Awantura miała miejsce przed kamerami, w obecności dziennikarzy i wywołała ogromne poruszenie w świecie polityki oraz w mediach społecznościowych. Zakończyła się wyproszeniem Zełenskiego i jego ekipy z siedziby prezydenta Stanów Zjednoczonych. USA i Ukraina nie podpisały też umowy ws. wydobycia minerałów na terenie drugiego z państw.
Doradca Trumpa: Zełenskiego ostrzegano
Głos ws. piątkowego incydentu głos zabrał doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz. - Twierdzenia, że to była jakaś zasadzka, są absolutnie i kategorycznie fałszywe. Mieliśmy pięknie urządzoną Salę Wschodnią, przygotowaną na podpisanie przez obu liderów porozumienia (...) w sprawie krytycznie ważnych minerałów, których potrzebujemy, i inwestycji gospodarczych, których potrzebują Ukraińcy" - powiedział w sobotę Waltz w wywiadzie dla telewizji Fox News.
Jak dodał, umowa ta "gospodarczo związałaby Stany Zjednoczone i Ukrainę na pokolenie". Odniósł się w ten sposób do hipotez wygłaszanych przez Demokratów i część komentatorów, że intencją Białego Domu było upokorzenie ukraińskiego prezydenta i wywołanie kłótni, która pozwoliłaby obarczyć Ukrainę winą za potencjalną porażkę inicjatywy pokojowej Trumpa.
Jak zaznaczył Waltz, do spotkania z Zełenskim doszło po udanych wizytach w USA prezydenta Francji i premiera Wielkiej Brytanii oraz po rozmowie Trumpa z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte na temat ewentualnego rozmieszczenia wojsk europejskich w Ukrainie i "szerszych gwarancji bezpieczeństwa". - Więc to naprawdę mogło być - i powinno było być - pozytywnym momentem dla Ukrainy, po którym przeszlibyśmy do dalszych negocjacji z Rosjanami, zakończylibyśmy tę wojnę i popchnęli świat do przodu - powiedział Waltz.
- Zamiast tego okazało się - i myślę, że to tak bardzo sfrustrowało prezydenta i [...] wywołało jego gniew - że nie jest jasne, czy Zełenski naprawdę chce zakończyć walki. A on przyszedł z takim nastawieniem, mimo że ostrzegano go, aby nie roztrząsał tego wszystkiego przed całym światem - dodał. Jak stwierdził republikański polityk, Zełenski przyjął "złe podejście w złym momencie historii i [...] wobec złego prezydenta". - To nie Joe Biden, to Donald J. Trump. Myślę, że cały świat to widział - podsumował.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET