Zjadł chipsy, które leżały na ziemi. Policja go za to aresztowała
36-letni mężczyzna z Tennesse w Stanach Zjednoczonych trafił do aresztu po zjedzeniu dwóch paczek chipsów, które leżały na ulicy. Upuścił je złodziej po obrabowaniu stacji benzynowej. Policja uważa, że aresztowany mężczyzna musiał wiedzieć, że chipsy zostały skradzione. 36-latka pozbawiono wolności na kilka dni, mimo że straty stacji wyniosły niecałe pięć dolarów.
Do zdarzenia doszło 9 lutego w sklepie na stacji benzynowej w Memphis. Jeden z klientów, niezadowolony z tego, że ekspedientka odmówiła mu sprzedaży piwa, chwycił cały regał z paczkami chipsów i załadował go do samochodu zaparkowanego przed stacją. Po drodze kilka torebek upadło mu na ziemię.
Po tym, jak złodziej odjechał ze swoim łupem, przechadzający się w okolicy 36-letni Joseph Braswell podniósł leżące na ziemi chipsy i je zjadł. Kilka minut później na miejsce przyjechali policjanci wezwani przez kasjerkę. Zauważyli, że po drugiej stronie ulicy, naprzeciw okradzionej stacji, stoi mężczyzna. Po bliższym przyjrzeniu się mu dostrzegli na jego twarzy okruszki po chipsach.
36-latek aresztowany za zjedzenie paczek chipsów, które upuścił złodziej
Policjanci obejrzeli nagranie z monitoringu sklepu i doszli do wniosku, że 36-letni Joseph Braswell był świadomy, że przekąski, które zjadł, zostały skradzione. Funkcjonariusze umieścili mężczyznę w areszcie pod zarzutem kradzieży o wartości poniżej tysiąca dolarów.
Policja w Memphis podała, że towar wyceniono na 4,98 dolara. Mimo że strata stacji benzynowej z powodu występku mężczyzny była tak nieznaczna, 36-latek wyszedł na wolność dopiero po kilku dniach.
Matka Braswella w rozmowie z lokalnymi mediami wyraziła oburzenie, że jej syna zamknięto w areszcie tylko z powodu zjedzenia dwóch paczek chipsów, które ukradł ktoś inny. Przekonywała, że jej syn potrzebuje pomocy i powinien zostać przebadany przez psychiatrę.
Policjanci wciąż nie znaleźli mężczyzny, który okradł stację benzynową. Poszukiwania trwają już od dwóch tygodni.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET