`

Żołnierz przeżył miesiąc otoczony przez wrogów. Historia mrozi krew w żyłach

2 min. czytania
01.09.2023 21:49
Obserwuj nas na Google

Sztab Generalny ukraińskiej armii opisał historię wojskowego o pseudonimie "Maestro", który spędził miesiąc w okupowanej przez Rosjan wsi Robotynego. Żołnierz opisał, jak wyglądało wówczas jego życie. - Nie bałem się śmierci, tylko rosyjskiej niewoli".

Spędził miesiąc otoczony przez Rosjan
fot. Facebook/General Staff of the Armed Forces of

"Historia, która mrozi krew w żyłach" - tak sztab generalnej ukraińskiej armii opisał ostatni miesiąc wojskowego o pseudonimie "Maestro", który przedostał się do okupowanego przez Rosjan Robotynego w obwodzie zaporoskim już 22 lipca, czyli na ponad miesiąc przed wyzwoleniem tej miejscowości, a następnie przetrwał tam otoczony przez siły wroga.

Ukraiński żołnierz spędził miesiąc otoczony przez wrogów

Wojskowy o pseudonimie "Maestro" potrafił zadać duże straty rosyjskim najeźdźcom, mieszkającym w każdym z domów opuszczonych przez lokalnych cywilów. Żołnierz codziennie walczył o życie - czytamy w komunikacie sztabu opublikowanym na Facebooku.

- Raz mnie przyłapali, było ich dwóch. Jeden młody chłopak, drugi starszy. Chodzili i mnie szukali, a ja ukryłem się w ogrodzie. Ten młodszy ruski pytał starszego: "Co z nim zrobimy, gdy go znajdziemy?". "Drugi odpowiedział: Jak to co, rozstrzelamy na miejscu". Na szczęście wtedy mnie nie znaleźli - wspominał "Maestro" w nagraniu wideo zamieszczonym przez sztab.

Jak przyznał, najbardziej obawiał się nie śmierci, lecz rosyjskiej niewoli. "Nosiłem w kieszeni nabój. Sam nie wiem, czy potrafiłbym (popełnić samobójstwo), ale nosiłem. Nie oddałbym się w niewolę" - podkreślił wojskowy.

Redakcja poleca

Doczekał się szturmu ukraińskiej armii

Po kilku tygodniach ukrywania się w Robotynem "Maestro" w końcu doczekał się tam szturmu ukraińskiej armii. "Zobaczyłem nasze wozy bojowe Bradley. Rosjanie uciekali tak, jak stali, dosłownie w klapkach. Byłem w euforii" - opowiadał żołnierz.

Robotyne zostało wyzwolone, a ukraińskie wojska już posuwają się na południowy wschód od tej ważnej miejscowości – powiadomiło 28 sierpnia na Telegramie Military Media Center, cytując wiceminister obrony Ukrainy Hannę Malar.

Wyzwolenie Robotynego stało się możliwe dzięki heroicznej postawie 31 naszych żołnierzy, spośród których jedna trzecia nie miała doświadczenia bojowego. W ciągu 18 godzin ci wojskowi przeczołgali się dosłownie na brzuchach przez kilometry pól minowych.

Wieś odbito z rąk agresora

Następnie wypędzili wroga z zajmowanych przez niego pozycji i utrzymali je przez dwie doby, dopóki nie nadeszły posiłki. Grupa 31 osób wykonała pracę całego batalionu, liczącego około 400 żołnierzy. Wysiłek tych ludzi umożliwił brygadzie naszych wojskowych natarcie na Robotyne i przywrócenie nad nim kontroli po tygodniach szturmów - relacjonował we wtorek szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba.

Wieś odbita z rąk agresora leży na trasie prowadzącej do miasta Tokmak, węzła logistycznego armii rosyjskiej. Jeszcze dalej na południe, za Tokmakiem, znajduje się Melitopol - jeden z głównych celów kontrofensywy ukraińskiej.

W ocenie wielu zachodnich obserwatorów m.in. ekspertów amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), zdobycie Robotynego może umożliwić Ukraińcom kontynuowanie natarcia na mniej zaminowanym, łatwiejszym do pokonywania terenie. 

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET