Zostawił dzieci w nagrzanym aucie i poszedł do fryzjera. "Zaprzeczał, że jest ich ojcem"
Straszne sceny rozegrały się na parkingu przed centrum handlowym Apollo na Teneryfie. Mężczyzna zostawił w nagrzanym aucie 7-latkę i niemowlę. Przyłapany przez policję stwierdził, że to nie jego dzieci, po czym uciekł.
Zostawił dzieci w rozgrzanym samochodzie. Policja poszukuje 38-letniego Brytyjczyka
W gorący dzień temperatura wewnątrz samochodu rośnie bardzo szybko. W kilkanaście minut samochód jest jak piekarnik. Po godzinie na słońcu niektóre elementy pojazdu potrafią nagrzać się do ponad 60 st. Pozostawienie dziecka czy zwierzęcia w takich warunkach to igranie ze zdrowiem i życiem, dlatego historia, która wydarzyła się na Teneryfie, to prawdziwy horror. Pewien mężczyzna zostawił w samochodzie dwójkę dzieci i poszedł do fryzjera. Pojazd był zostawiony na parkingu przy centrum handlowym, z zamkniętymi oknami.
Na dzieci znajdujące się w zamkniętym samochodzie zwróciła uwagę przechodząca obok kobieta, która natychmiast wezwała policję. Funkcjonariusze przekonali przestraszoną 7-latkę, by otworzyła samochód. W środku znaleźli dokumenty mężczyzny: okazało się, że to 38-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Mężczyznę znaleziono w pobliskim salonie fryzjerskim. Policjantom podał fałszywe nazwisko i początkowo zaprzeczał, że jest ojcem dzieci. Następnie uciekł z budynku. Ostatecznie funkcjonariusze odnaleźli matkę dzieci. W sprawie 38-latka wszczęto dochodzenie. Wydano za nim nakaz aresztowania - jest podejrzany o porzucenie dwójki nieletnich.
Źródło: Radio ZET/ thesun.co.uk
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET