Figurka sprzed tysięcy lat. Archeolodzy zaskoczeni detalami znaleziska
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu poinformował o wyjątkowym dokonaniu archeologów. Naukowcom udało się stworzyć wizualizację glinianej figurki z czasów kultury łużyckiej. Jej fragmenty znaleziono podczas prac archeologicznych w Mirakowie-Grodnie. Uczelnia podkreśla, że jest to pierwsze tak realistyczne wyobrażenie ludzkiej postaci z tamtych czasów na terenie obecnej Polski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Archeolodzy odkryli w Mirakowie-Grodnie grodzisko kultury łużyckiej z VIII-VI wieku p.n.e.
- Znaleziska obejmują ceramikę oraz realistycznie wykonane gliniane modele ludzkich kończyn, które mogą mieć związek z kulturą halsztacką.
- Badacze z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika stworzyli wizualizację figurek.
Archeolodzy w Mirakowie-Grodnie
Grodzisko w Mirakowie-Grodnie odkryto w latach 70. ubiegłego stulecia. Natrafił na nie wrocławski archeolog prof. dr hab. Zbigniew Bagniewski, który wraz z archeologiem z Muzeum Okręgowego w Toruniu Januariuszem Janikowskim poszukiwali stanowisk z epoki kamienia. W latach 80. fakt istnienia grodziska kultury łużyckiej potwierdzili badacze z UMK, a w 1997 roku dr hab. Jacek Gackowski, prof. UMK z Katedry Prahistorii w Instytucie Archeologii rozpoczął tu badania archeologiczne.
W trakcie prac odkrywano kolejne pozostałości grodziska - ceramikę, drewno i inne ślady obecności człowieka. Przeprowadzone badania pozwoliły ustalić, że powstało ono między VIII a VI wiekiem p.n.e. Archeolodzy prowadzili prace aż do 2016 roku, a mimo to udało się sprawdzić zaledwie niewielki procent obiektu.
Badania archeologów z UMK w Toruniu
- Obiekt w Mirakowie-Grodnie jest maksymalnie 1,5-hehtarowy, my odsłoniliśmy między 5 a 7 proc. jego powierzchni i to wystarczy. Są metody bezinwazyjne, które pomagają nam dotrzeć do struktur ukrytych, aby rozpoznać sposób zabudowy, nie trzeba ich odsłaniać. A tzw. materiały luźne, takie jak skorupy garnków, kości, przedmioty metalowe, z surowców organicznych: poroża, kości, drewna, skóry i szczątki botaniczne zebraliśmy w takiej ilości, że jesteśmy w stanie zrekonstruować kształt i charakter tego obiektu. Ale w archeologii często tak bywa, że niektórych rzeczy nigdy się nie dowiemy - wyjaśnił prof. Gackowski, cytowany na portalu informacyjnym toruńskiej uczelni.
Wśród znalezisk natrafiono na gliniane modele ludzkich kończyn. Były niewielkie i znajdowały się w dwóch różnych, oddalonych od siebie o około 100 m częściach stanowiska archeologicznego. Naukowcy zwrócili uwagę na ich wyjątkowo realistyczne wykonanie, jak na wczesną epokę żelaza.
Wizualizacja znalezionych figurek
Odnalezione fragmenty pozwoliły oszacować wymiary figurek, dzięki czemu badacze mogli zaproponować interpretację kształtu. To z kolei przyczyniło się do powstania wizualizacji. Pomocne okazały się podobne figury, odnalezione w tzw. strefie kultury halsztackiej, zlokalizowanej bliżej austriackich Alp. Ówcześnie było to kulturotwórcze centrum Europy. Sama kultura halsztacka z czasem się rozprzestrzeniała.
- Sądzimy, że w ten sposób mogło dochodzić do transmisji pewnych idei cywilizacyjnych, między innymi wizualnych przedstawień ludzkich postaci. Na południu Europy takie figurki, którymi też się inspirowaliśmy, były ustawiane na kurhanach decydentów, najbogatszych przedstawicieli cywilizacji halsztackiej. Podobne znajdowano w południowych Niemczech, Szwajcarii, Austrii, południowo-wschodniej Francji i północnych Włoszech. Nie wiemy jednak, w jakim celu powstawały w tych regionach - dodał prof. Gackowski.
Ustalenia archeologów
Szczegółowość i precyzja wykonania skłaniają badaczy do powiązania figurek z Mirakowa-Grodna właśnie z kulturą halsztacką. - Osobliwa jest dbałość o szczegóły anatomiczne, bo kojarzymy ją raczej z późniejszymi czasami, ze sztuką grecką - wyjaśnił prof. Gackowski.
- Datowanie dendrochronologiczne wskazuje, że osiedle obronne w Mirakowie-Grodnie powstało między VIII a przełomem VII i VI w. przed Chrystusem. Gdyby przyjąć tę interpretację, że oddziaływania południowe i południowo-zachodnie miały rzeczywiście walor kulturotwórczy, selektywnie dobierany na północy Europy, w środowisku kultury łużyckiej, to wymiana wpływów między południem a północą Europy musiałaby się odbywać bardzo szybko, a kontakty musiałyby być ożywione i trwałe - dodał archeolog.
Figurki prawdopodobnie nie były zabawkami, jednak trudno ustalić ich dokładne przeznaczenie. Przy tworzeniu wizualizacji zrezygnowano z ubierania figurki w strój z epoki, a jedynie stożkowe nakrycie głowy. To nawiązanie do figurek z halsztyckich kurhanów, choć te z Mirakowa-Grodna nie zostały znalezione na cmentarzysku i prawdopodobnie nie są związane z obrzędami pogrzebowymi. Jedną odkryto w bramie, nieopodal nieskremowanych szczątków ludzkich, a drugą w obiekcie mieszkalnym na majdanie grodu. Archeolodzy jednocześnie nie znaleźli tutejszego cmentarzyska.
Źródło: Radio ZET / Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu/portal.umk.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET