Awantura o "Misia" za 10 mln zł. W Sobótce wrze. "Wstyd i hańba!"

4 min. czytania
30.01.2026 11:33
Obserwuj nas na Google

Władze podwrocławskiej Sobótki wpadły na pomysł, który może pochłonąć nawet 10 proc. budżetu gminy i zadłużyć ją na lata. Burmistrz chce kupić dawny hotel pracowniczy "Miś" i przenieść tam urząd. Po decyzji radnych w tej sprawie w sieci zawrzało. "Każdy, kto był za, powinien zakup z własnych funduszy zasponsorować! Sprzedali się za parę srebrników", "Skandal", "Wstyd i hańba" - czytamy w komentarzach. 

Dyskusja o "Misiu"
fot. Dla Sobótki/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Radni Sobótki zdecydowali o zakupie dawnego hotelu "Miś" na nową siedzibę magistratu, mimo sprzeciwu mieszkańców z powodu wysokich kosztów.
  • Radna Krystyna Rak ostrzega przed zadłużeniem gminy. Lokalna społeczność zainicjowała akcję referendalną.
  • Kontrowersje wokół decyzji pogłębiają informacje o nieformalnych spotkaniach radnych i burmistrza przed głosowaniem.

Awantura o "Misia" w Sobótce. Radni zdecydowali

W Sobótce toczy się konflikt o "Misia". To dawny hotel pracowniczy. Budynek powstał w latach sześćdziesiątych. Teraz miasto chce go kupić i przekształcić w nową siedzibę magistratu. Pomysł ten wywołał sprzeciw mieszkańców i opozycji, przede wszystkim ze względu na ogromne koszty. W połowie stycznia Krystyna Rak, radna Rady Miejskiej w Sobótce szacowała, że koszt całkowity zakupu wyniesie 10 mln zł. Jak twierdzi radna, sfinansowany będzie:

  • dochodem ze sprzedaży mienia gminy - 2.6 mln zł,
  • emisją obligacji komunalnych - 7.5 mln zł w 2026 r.

"Wykup obligacji nastąpi w latach 2030-2036. Tak się generuje długi na następną kadencję, czyli po nas choćby potop. Nie ma na to mojej zgody! Burmistrz- mieszkaniec gminy Mietków - zniknie stąd wraz z końcem kadencji. Nam - mieszkańcom - zostaną długi" - pisała radna. Mimo wielu sprzeciwów w czwartek w pierwszym głosowaniu nad zmianą Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Sobótka na lata 2026–2036, spośród 15 radnych dziewięciu było "za", a sześciu "przeciw". 

"Radni nie posłuchali mieszkańców"

Wyniki głosowania oburzyły część mieszkańców i lokalnych polityków. "Niestety radni nie posłuchali głosu mieszkańców. Mimo jasnych argumentów i wyraźnego sprzeciwu społecznego podjęli inną decyzję. My jednak walczyliśmy do końca – uczciwie, konsekwentnie i w obronie interesu mieszkańców. Ta sprawa się nie kończy. Gwarantujemy to wam" - pisał w czwartek w mediach społecznościowych Grzegorz Waksmundzki, radny powiatu wrocławskiego.

Pojawiły się również komentarze mieszkańców. Lawina krytyki wylała się i na radnych, i na burmistrza. "Od lat mówiłem, żeby go wywieźć na taczce z Sobótki. A tych 9 radnych razem z nim. Wstyd i hańba!" - skomentował pan Włodzimierz. "Niech zadłużają gminę, potem trzeba będzie płacić większe podatki, o śmieciach nie wspomnę" - dodała pani Marzena. "Urzędnicy muszą mieć komfortowe warunki, a dzieci w przedszkolu muszą przebywać w ciasnych salach" - napisała pani Ewa. 

Z kolei z wyników głosowania cieszył się burmistrz Mirosław Jarosz. - Robimy to nie dla siebie, naprawdę, proszę mi wierzyć, robimy to przede wszystkim dla mieszkańców, ale przede wszystkim zwiększamy potencjał i możliwości naszego urzędu, naprawdę, o to chodziło - powiedział, cytowany przez Radio Wrocław.

Radna: Zawiadomienie o referendum zostało złożone

Burmistrz Sobótki Mirosław Jarosz, cytowany przez TVP3 Wrocław, potrzebę zakupu "Misia" argumentował tak: "Chodzi przede wszystkim o możliwość szybkiego przeniesienia tam urzędu oraz kwotę, która pozwala nam na sfinalizowanie tego zakupu, a także o warunki, jakie będą w nowej siedzibie" . Jak stwierdził, w urzędzie dwie trzecie pomieszczeń nie spełnia warunków sanitarno-higienicznych. Dla wielu nie była to jednak przekonująca argumentacja. 

Redakcja poleca

Radna Marcela Hryniak-Bereżnicka już podczas sesji zapowiedziała: zawiadomienie o referendum zostało złożone. Chodzi o odwołanie burmistrza oraz rady miejskiej przed upływem kadencji. Przyczyną inicjatywy jest "utrata zaufania mieszkańców gminy". "Następnym krokiem jest zbieranie podpisów. Mobilizujemy się, bo jest o co walczyć. O transparentny i przejrzysty samorząd" - napisała radna w mediach społecznościowych. 

"Tajne posiedzenie" przed oficjalnym głosowaniem?

Kontrowersji wokół sprawy jest więcej. Na oficjalnej stronie informacyjnej Klubu Radnych "Dla Sobótki" 28 stycznia poinformowano o "tajnym" posiedzeniu. "Dziś o godzinie 19:00 na zaproszenie burmistrza odbędzie się kolejne NIEOFICJALNE spotkanie dla WYBRANYCH radnych. Bez protokołu. Bez nagrania live" - czytamy.

Spotkanie miało się odbyć na 15 godzin godzin przed ostatecznym głosowaniem o zakupie "Misia". "Był czas na rozmowy, był czas na przedstawienie dokumentacji, był czas na konsultacje społeczne, był czas na zaplanowanie tego zadania w Strategii Rozwoju Gminy, Wieloletniej Prognozie Finansowej i wreszcie w projekcie budżetu na rok 2026. Teraz nie ma na to czasu. Teraz mamy 15 godzin na przemyślenie w swoich głowach, jaką decyzję podejmiemy. Zgodną z tym, czego oczekują od nas mieszkańcy?" - przekazano na profilu "Dla Sobótki". 

Zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie odwołania burmistrza i rady miejskiej zostało złożone w czwartek do Komisarza Wyborczego we Wrocławiu oraz do wiadomości burmistrza miasta i gminy Sobótka. Pełnomocnikiem grupy inicjatorów referendum jest Paweł Pawlicki. Niebawem rusza zbiórka podpisów.

Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław/TVP3 Wrocław

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET