Kierowca autobusu poniżał osobę z niepełnosprawnością. "Na oczach wszystkich"
We wtorek 9 lipca podczas kursu autobusu odjeżdżającego z przystanku Siechnice - Osiedle miała miejsce skandaliczna sytuacja z udziałem kierowcy. Opowiedział o niej pan Kamil, świadek zdarzenia. Z jego relacji wynika, że kierowca miał poniżać na oczach pasażerów mężczyznę z niepełnosprawnością, który poruszał się na wózku inwalidzkim. Portal RadioZET.pl zwrócił się z prośbą o komentarz w tej sprawie do Urzędu Miejskiego w Siechnicach. Mamy odpowiedź.
Dolny Śląsk. Kierowca autobusu poniżał osobę z niepełnosprawnością
O całym zdarzeniu opowiedział na jednej z grup zrzeszających mieszkańców Siechnic pan Kamil, świadek zdarzenia. Z jego relacji wynika, że do incydentu doszło 9 lipca podczas kursu autobusu linii 800 odjeżdżającego z przystanku Siechnice - Osiedle ok. godz. 18:14. "Kierowca zatrzymał się na jednym z przystanków, na którym na autobus czekał starszy mężczyzna na wózku (był pozbawiony obu dolnych kończyn). Naturalnym odruchem kierowcy powinno być otworzenie rampy umożliwiającej osobie z niepełnosprawnością wjazd do autobusu oraz pomoc w dostaniu się do pojazdu" - relacjonował pan Kamil. W tym przypadku stało się jednak inaczej.
"Początkowo kierowca zupełnie zignorował fakt, że na przystanku oczekiwała osoba z niepełnosprawnością. Następnie wyszedł z autobusu i - zamiast otworzyć rampę - zaczął poniżać mężczyznę na oczach wszystkich pasażerów, najpierw mówiąc, że »rampa nie działa« (działała), a następnie, że »nie będzie go codziennie zabierał, bo pan jest ciężki i wjazd do pojazdu zajmuje zbyt dużo czasu« - napisał pan Kamil. "Gdy wreszcie, po minutach spędzonych na upokarzaniu mężczyzny, kierowca otworzył rampę i z wyraźną niechęcią pomógł mu wjechać z wózkiem do autobusu, postanowił na koniec podsumować całą sytuację słowami: »ja pana nie będę codziennie tak wpuszczał, następnym razem, jak będzie pan chciał jechać do lekarza albo na jakiś pogrzeb«".
Jakby tego było mało, kierowca autobusu nie otworzył rampy, gdy mężczyzna zasygnalizował, że chce wysiąść. "Pomogłem mu z wyjechaniem z autobusu ja, jako jeden z pasażerów, zbulwersowany całą sytuacją. Zachowanie kierowcy uważam za skandaliczne i niedopuszczalne" - zaznaczył pan Kamil. Portal RadioZET.pl skontaktował się w tej sprawie z Urzędem Miejskim w Siechnicach. Mamy odpowiedź.
Urząd Miejski w Siechnicach komentuje całą sytuację
- Wystąpiliśmy do Prezesa o raport z tego zdarzenia. Z obowiązków umownych wynika, iż operator podczas wykonywania usług przewozowych ma obowiązek: "udzielenia pomocy przy wsiadaniu i wysiadaniu z autobusu osobom z wózkami dziecięcymi z dzieckiem oraz osobom z widoczną niepełnosprawnością, m. in. osobom niedowidzącym, na wózkach inwalidzkich" - przekazała nam (w imieniu burmistrza Siechnic) Irena Nowicka z Urzędu Miejskiego w Siechnicach. - W związku z powyższym wobec operatora zostaną wyciągnięte konsekwencje umowne. Celem zapobiegania takim sytuacjom wystąpimy o przeszkolenie kierowców w celu prawidłowej jakości świadczonych usług.
Do całej sprawy odniósł się również osobiście Łukasz Kropski, burmistrz Siechnic. "Osobiście skontaktuję się z szefostwem przewoźnika, by jasno zaznaczyć, że takie sytuacje nie mogą mieć miejsca i poproszę o rozmowę instruktażową dla kierowców z obsługi osób z niepełnosprawnościami" - napisał w mediach społecznościowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET