Wrocławskie osiedle znalazło się pod wodą. "Ta inwestycja nigdy nie powinna powstać"
W piątek nad Wrocławiem zawisły ciemne chmury. Po intensywnych opadach deszczu sieć obiegły zdjęcia zalanych ulic i wiaduktów. Ucierpiało również nowe osiedle Leśnica IX znajdujące się w zasobach TBS. - Przewidywaliśmy dokładnie to, co wydarzyło się minionej nocy - powiedział nam Robert Suligowski, wrocławski radny.
Wrocław. Zalane ulice, piwnice i klatki schodowe
W piątek (2 sierpnia) we Wrocławiu w ciągu 18 godzin spadło 76,46 litrów wody na metr kwadratowy. To 112% normy dla przeciętnego wrocławskiego sierpnia. "Według skali Chomicza był to deszcz ulewny 2. stopnia. W najgorszym momencie, czyli około 19:30 był to deszcz ulewny 1. stopnia. Słowem, według tej skali, którą posługuje się cały świat - mocniej padać nie może" - przekazało Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. Na osiedlowych grupach pojawiły się zdjęcia i nagrania zalanych ulic, wiaduktów, piwnic i klatek schodowych. Mocno ucierpiało również nowe osiedle Leśnica IX, znajdujące się w zasobach TBS (Towarzystwa Budownictwa Społecznego). Według mieszkańców i niektórych radnych w dużej mierze jest to wina samej inwestycji, na skutek której zniknęły łąki i tereny zielone "zalane" betonem. - Na tych terenach Niemcy nie chcieli budować, bo wiedzieli doskonale, że są to tereny zalewowe. Budowanie na terenach zalewowych jest przejawem głupoty - powiedział portalowi RadioZET.pl Robert Suligowski, wrocławski radny. - Ta inwestycja w tamtym miejscu nigdy nie powinna powstać. Powinny dalej istnieć łąki zalewowe.
Wrocław nie uczy się na błędach?
Budowa osiedla Leśnica IX TBS Wrocław zakończyła się w październiku 2023 roku. Powstało ono na działce położonej między ulicami: Błońską, Dolnobrzeską, Marszowicką i Uraską w Leśnicy. "To inwestycja warta blisko 90 mln zł, w ramach której powstało 12 budynków z 301 mieszkaniami oraz 10 lokalami usługowymi na wynajem. Każdy budynek ma własną instalację fotowoltaiczną, pod osiedlem powstał system retencji wód deszczowych, na dzieci czeka bezpieczny plac zabaw, a na kierowców blisko 380 miejsc parkingowych" - czytamy na stronie wrocławskiego TBS. Pytanie brzmi, na ile system retencji - czyli zdolności do okresowego zatrzymywania wody - jest skuteczny, biorąc pod uwagę zdjęcia i nagrania zalanego osiedla.
Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do wrocławskiego radnego Roberta Suligowskiego, który twierdzi, że taka inwestycja na tym obszarze nigdy nie powinna powstać. - Jako społeczność Leśnicy mniej więcej 3 lata temu rozpoczęliśmy walkę o nasze łąki, założyliśmy komitet inicjatywy uchwałodawczej "Łąki Leśnicy nie dla betonu". Przewidywaliśmy dokładnie to, co wydarzyło się minionej nocy. Niezahamowana zabudowa łąk doprowadzi do zalań, podwyższenia poziomu wód gruntowych. Temu oczywiście przeczyli inżynierowie zatrudniani przez TBS, ale i niektórzy radni miejscy, tacy jak Paweł Karpiński czy Dominik Kłosowski, którzy zarzucali nam m.in. obłudę - powiedział Suligowski.
- Tymczasem 2 sierpnia woda wybiła na osiedlu TBS. Ta inwestycja w tamtym miejscu nigdy nie powinna powstać. Powinny dalej istnieć łąki zalewowe - zaznaczył Robert Suligowski. - Pamiętam, jak na wschodnich krańcach tej łąki rosły rośliny typowe dla terenów podmokłych. Dzisiaj w tych miejscach stoją budynki TBS-u.
Zniknęły place zabaw pełne zieleni i łąki, choć TBS zaznacza, że na obszarze "nasadzono w sumie kilka tysięcy drzew i krzewów". Mimo wszystko Suligowski twierdzi, że TBS przeszedł w stronę osiedli typowo deweloperskich, z ogromnymi parkingami, bez większych obszarów zielonej retencji. Wydaje się, że z tymi słowami zgadza się znaczna część mieszkańców wrocławskiego osiedla. "Teren podmokły, teren zalewowy, efekt tzw. betonozy deweloperskiej, przecież tam były działki i łąki" - napisał pan Sławomir. "Czyli od 1997 roku i wielkiej powodzi nie zmieniło się nic. Budynek na budynku" - dodała pani Maria.
"Trzeba tych ludzi ratować"
- Dzisiaj będziemy się zastanawiać, jak ten problem rozwiązać, bo naszym podstawowym zmartwieniem jest sytuacja osób, które obecnie mieszkają w zalanych budynkach. Trzeba tych ludzi i ich majątek ratować i próbować udrożnić to, co zostało zbudowane - natomiast to już i tak nigdy nie wróci do normalnego stanu. Dlatego miasto powinno w podobnych sytuacjach słuchać osób, które tam żyją i wyciągać wnioski. Jeżeli tych wniosków nie wyciągnie, to kiedyś przyjdzie dużo większy opad, kiedyś przyjdzie powódź, która nadeszła w 1997 roku i straty będą dużo większe - powiedział nam Robert Suligowski.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Wrocławia" na Facebooku!
Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się również do wrocławskiego TBS. Odpowiedzi udzielił Łukasz Maślanka, koordynator ds. komunikacji społecznej TBS Wrocław. - Mieszkańcy osiedla Leśnica IX są bezpieczni, a żadne mieszkanie na tym osiedlu nie zostało zalane. Woda wkradła się na parking i dotarła bardzo płytko do kilku klatek schodowych - podkreślił. - W piątek wieczorem na osiedlu byli nasi pracownicy, którzy przez kilka godzin usuwali wodę z tych klatek schodowych, do których się przelała. Byliśmy z mieszkańcami i pomagaliśmy im na miejscu. Zorganizowaliśmy też szybko wsparcie firmy porządkowej, która w sobotę wysprząta wszystkie skutki ulewy na osiedlu Leśnica IX.
Zapytaliśmy również przedstawiciela TBS, czy planowane jest wprowadzenie nowych - lub usprawnienie starych - rozwiązań, tak, by podobne sytuacje w przyszłości się nie powtarzały. - Osiedle Leśnica IX ma podziemny system retencji wód opadowych, który uwzględnia specyfikę terenu, na którym powstało. Przypuszczamy, że doszło do zalania z okolicznych rowów melioracyjnych przy lesie, dokładnie przeanalizujemy to zdarzenie i - jeśli będzie to konieczne - znajdziemy rozwiązanie, aby do zalania więcej nie doszło - powiedział nam Łukasz Maślanka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET