Wotum zaufania dla prezydenta Jacka Sutryka? Radny: "Nie ufa mu nawet prokurator"
W czwartek ma odbyć się jedna z najważniejszych sesji Rady Miejskiej Wrocławia, na której radni zdecydują o wotum zaufania dla prezydenta Sutryka i absolutorium z wykonania budżetu miasta za 2024 rok. "Gazeta Wyborcza" podaje jednak, że władze dolnośląskiej Platformy zobowiązały szefową wrocławskiej rady miejskiej, by przełożyła najbliższą sesję. W PO uważa się, że to przez rządy Jacka Sutryka szkodzą Trzaskowskiemu. - Niestety patrzę na to z dużym zażenowaniem i wstydem - mówi portalowi RadioZET.pl przewodniczący klubu PiS w RM Wrocławia Łukasz Kasztelowicz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego czwartkowa sesja rady miasta Wrocławia może zostać przełożona.
- Jaki wpływ mogły mieć rządy Sutryka na poparcie Trzaskowskiego we Wrocławiu.
- Dlaczego część radnych nie chce udzielić wotum zaufania prezydentowi Wrocławia.
Wrocław. Jedna z najważniejszych sesji rady miasta zostanie przełożona?
W czwartek o godzinie 11:00 ma odbyć się jedna z najważniejszych sesji Rady Miejskiej Wrocławia w roku. Podczas zgromadzenia prezydent Wrocławia Jacek Sutryk przedstawi raport o stanie gminy, czyli przypomni najważniejsze wydarzenia z życia Wrocławia w 2024 roku. Następnie radni zdecydują o wotum zaufania dla prezydenta i absolutorium z wykonania budżetu miasta za 2024 rok. W środę "Gazeta Wyborcza" poinformowała jednak, że władze dolnośląskiej Platformy zobowiązały szefową wrocławskiej rady miejskiej, by przełożyła najbliższą sesję, mówiąc o "poczuciu odpowiedzialności za wynik wyborów prezydenckich". W PO uważa się, że rządy Sutryka mogły osłabić poparcie Trzaskowskiego w stolicy Dolnego Śląska. W tegorocznych wyborach prezydenckich Trzaskowski zdobył w tym mieście 39,67 proc. głosów, a pięć lat temu 43,56 proc.
Agnieszka Rybczak jest członkinią Platformy i to dlatego zarząd partii zobowiązał ją do przesunięcia sesji. Jak podała "Wyborcza", Rybczak swojej decyzji radnym KO jeszcze nie zakomunikowała, ma to zrobić na klubie w czwartek. Niektórzy radni podchodzą jednak do tych doniesień sceptycznie. - Wniosek nie został przekazany do członków klubu. W pierwszej kolejności przewodnicząca Rady Miejskiej nie jest właściwą adresatką przedmiotowego wniosku. O porządku obrad na sesji decyduje bowiem cała Rada Miejska - mówi portalowi RadioZET.pl radny KO Robert Suligowski. - Zgodnie z § 23 ust. 3 Statutu Rada może wprowadzić zmiany w porządku obrad bezwzględną większością głosów ustawowego składu rady. Zatem ewentualny wniosek można złożyć na sesji i - jeżeli spotka on się z aprobatą większości składu RM Wrocławia - porządek obrad będzie mógł zostać zmieniony - dodaje.
Suligowski podkreślił również, że nie wyobraża sobie, by w dniu sesji absolutoryjnej porządek obrad został zmieniony, głównie z uwagi na debatę z udziałem mieszkańców. - Mieszkańcy Wrocławia od dawna zapisują się i przygotowują do tej debaty. Jest to prawdziwe święto demokracji wrocławskiej i wyjątkowe miejsce dla wrocławian do wyrażenia swojego zdania na temat sytuacji Wrocławia i jego przyszłości. Mieszkańcy przygotowują się do wystąpień, biorą wolne w pracy, aby móc na niej wystąpić - zaznacza radny.
"Patrzę na to z dużym zażenowaniem i wstydem"
O ewentualną zmianę terminu sesji absolutoryjnej zapytaliśmy też innych radnych, między innymi Łukasza Kasztelowicza. - Nie nadążam w śledzeniu kłótni i walk frakcyjnych w Koalicji Obywatelskiej i szczerze przyznam, że trudno mi przewidzieć, jaki obrót spraw przyniesie jutrzejsza sesja. Niestety patrzę na to z dużym zażenowaniem i wstydem - mówi nam przewodniczący klubu PiS w RM Wrocławia. Podobnego zdania jest radny PiS Andrzej Kilijanek. - Niestety tacy ludzie, jak Rafał Trzaskowski postawili w PO na swoim i doprowadzili do udzielenia poparcia Jackowi Sutrykowi w wyborach. Teraz wstydzą się przed wyborami zrobić sobie z prezydentem zdjęcie i, jak się okazuje, także głosować za wotum zaufania dla prezydenta, więc będą chcieli przełożyć obrady. Ze wstydu - ocenia radny.
Z kolei, jak podkreśla radny klubu Naprawmy Przyszłość Piotr Uhle, radni - o ile te doniesienia się potwierdzą - zostaną postawieni przed poważnym testem. - Czy zamierzają przeprowadzać debatę tak, aby dotyczyła rzeczywiście stanu miasta, czy też stanie się częścią politycznej gry i kampanii wyborczej - mówi portalowi RadioZET.pl Piotr Uhle. - Być może dobrym pomysłem byłoby wyjęcie spraw Wrocławia z pozycji zakładnika wielkich interesów politycznych. Bo partie polityczne traktują Wrocław jak trampolinę, metodę uzyskiwania pozycji i kapitału - tylko potem zapominają o tym, skąd ten kapitał się bierze - dodaje radny.
Wotum zaufania dla prezydenta Sutryka? Radni zabrali głos
Na sesji absolutoryjnej radni zdecydują o wotum zaufania dla prezydenta i absolutorium z wykonania budżetu miasta za 2024 rok. Już teraz wiadomo jednak, że niektórzy będą przeciw. - Jak mamy udzielić wotum zaufania Jackowi Sutrykowi, skoro nie ufa mu nawet prokurator, szykując mu akt oskarżenia dotyczący korupcji i oszustwa? Wrocław został przez ekipę Sutryka i Granowskiej potraktowany jak polityczny łup i sposób na budowę pozycji - twierdzi Piotr Uhle. - Wrocław Jacka Sutryka jest zarządzany jak Śląsk Wrocław - mamy dużo PR-u, zamieszania, dużo publicznych pieniędzy, które przepływają przez palce, impreza trwa w najlepsze - tylko problem jest taki, że spadamy do niższej klasy rozgrywek. Brak nowych, dużych inwestycji w miejsca pracy dzisiaj mieszkańców nie zaboli, ale zaboli za 3/4 lata, gdy przyjdzie trudniejszy okres gospodarczy. Tymczasem bal na tonącym statku trwa - dodaje. Przypomnijmy, że z najnowszych informacji, jakie przekazała nam prokuratura wynika, że sporządzenie aktu oskarżenia w sprawie Jacka Sutryka planowane jest do końca czerwca bieżącego roku.
Radny Robert Suligowski nie odpowiedział na pytanie dotyczące wotum zaufania dla prezydenta. Z kolei przewodniczący klubu PiS w RM Wrocławia oświadczył: - Będziemy przeciwko zarówno absolutorium budżetowemu, jak i wotum zaufania. Co do budżetu - jego wykonanie wskazuje na absolutnie zmarnowany potencjał w roku 2024. Zwrócić należy uwagę na to, że przy rekordowych wpływach (ponad 7 mld zł) mieliśmy marazm po stronie inwestycyjnej (gdzie wydatki w tym zakresie to zaledwie ponad 600 milionów złotych przy rekordowych wpływach wynoszących ponad 7 miliardów zł), spadek wydatków na kulturę fizyczną i ogólna ocena wydatkowania środków publicznych na bieżące trwanie miasta. Do tego miasto w stopniu mizernym sięgało po środki zewnętrzne. Rekordowa ilość przychodów nie przełożyła się w zasadzie na nic zauważalnego dla jakości życia wrocławian.
Zdaniem radnego Andrzeja Kilijanka Jacek Sutryk nie tylko nie powinien otrzymać wotum zaufania, ale i reelekcji. - Platforma Obywatelska jest tak samo odpowiedzialna za afery, za korki, za ceny mieszkań, za spadek WKS-u, za zadłużenie miasta, co Jacek Sutryk. Ta ekipa nie zasługuje na poparcie wniosku o wotum zaufania - oznajmia radny. Portal RadioZET.pl skontaktował się również z Agnieszką Rybczak, szefową wrocławskiej rady miejskiej. Zapytaliśmy, czy możliwe - i planowane - jest przesunięcie sesji absolutoryjnej, jeśli tak, to z jakiego powodu. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET