Kolejny szpital zamyka porodówkę. Pacjentki będą musiały rodzić poza powiatem
Liczba podówek w Polsce pomniejszy się o kolejny oddział. Od 1 lipca przestanie funkcjonować oddział położniczy w Ostrzeszowskim Centrum Zdrowia. Decyzję o jego zamknięciu podjęły władze szpitala po analizie sytuacji kadrowej i finansowej w placówce. Dla mieszkanek powiatu oznacza to konieczność korzystania z porodówek w innych miastach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego porodówka w Ostrzeszowie zostanie zamknięta?
- Gdzie będą rodziły pacjentki z Ostrzeszowa i okolic?
- Co dalej z ginekologią w Ostrzeszowskim Centrum Zdrowia?
- Ile porodówek zamknięto w ostatnich latach w Polsce?
Szpital w Ostrzeszowie likwiduje porodówkę
Zamknięcie porodówki w Ostrzeszowskim Centrum Zdrowia oznacza, że mieszkanki powiatu będą musiały rodzić w innych miastach. Najbliższe oddziały położnicze znajdują się w Kępnie i Ostrowie Wielkopolskim. Miasta te są oddalone od Ostrzeszowa odpowiednio o 19 i 34 km. Pacjentki będą mogły również korzystać ze szpitali w Kaliszu, Jarocinie, Krotoszynie, Pleszewie oraz Oleśnicy.
Jak poinformowała rzeczniczka Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, Marta Żbikowska-Cieśla, decyzja zarządu placówki była podyktowana m.in. kryzysem kadrowym wśród lekarzy oraz wysokimi kosztami utrzymania całodobowej gotowości oddziału przy stosunkowo niewielkiej liczbie porodów. W 2023 r. odebrano tam 362 porody, rok później 347, a w 2025 r. już tylko 308.
Opieka ginekologiczna w Ostrzeszowie pozostanie
Zamknięcie porodówki nie oznacza całkowitej rezygnacji z opieki dla kobiet. W Ostrzeszowskim Centrum Zdrowia nadal będzie działać poradnia ginekologiczno-położnicza, a szpital utrzyma świadczenia ginekologiczne finansowane przez NFZ. Pacjentki placówki będą mogły nadal korzystać z prowadzenia ciąży, diagnostyki i leczenia chorób ginekologicznych, profilaktyki cytologicznej i HPV, leczenia zaburzeń hormonalnych oraz opieki w okresie menopauzy.
Ubywa porodówek w Polsce
Przypadek Ostrzeszowa wpisuje się w trend obserwowany w całym kraju. Według ujanwionych w czerwcu danych NFZ od początku 2026 roku zlikwidowano 8 porodówek. W ostatnich latach, z powodu spadającej liczby urodzeń i problemów kadrowych, zamknięto lub zawieszono działalność oddziałów położniczych m.in. w Chodzieży, Gostyniu, Nowym Tomyślu, Grodzisku Wielkopolskim, Złotowie i Turku. Podobne problemy dotknęły również porodówkę w Lesku, określaną niegdyś mianem „ostatniej porodówki w Bieszczadach”.
Eksperci wskazują, że przy utrzymujących się niekorzystnych trendach demograficznych kolejne małe oddziały położnicze mogą mieć trudności z dalszym funkcjonowaniem. Według danych GUS w 2025 roku w Polsce urodziło się około 238 tys. dzieci. Rok wcześniej - 252 tys., w 2034 r. - 272 tys. i 305 tys. w 2022 roku. Dla porównania, w szczytowym okresie wyżu demograficznego w latach 80. liczba urodzeń przekraczała 700 tys. rocznie.
Źródło: Radio ZET/NFZ/polsatnews.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET