`

Podejrzenie dżumy w Rosji. „Le Monde”: władze zmieniły komunikaty po śmierci laborantki

3 min. czytania
06.10.2026 13:52
Obserwuj nas na Google

Po śmierci 28-letniej pracownicy laboratorium w Rosji władze zmieniały komunikaty i usuwały ostrzeżenia dotyczące możliwego zakażenia dżumą - informują „Le Monde” i „The Guardian”. Kobieta pracowała w instytucie prowadzącym badania nad tą chorobą, ale przyczyna jej śmierci pozostaje niewyjaśniona. WHO czeka na oficjalną odpowiedź Moskwy.

Opis ALT: Budynek medycznego centrum z napisem w języku rosyjskim oraz otaczającą zielenią.
fot. Stringer/Reuters/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do śmierci Darii Szypiłowej z instytutu badań nad dżumą w Rosji.
  • Jaką przyczynę śmierci kobiety wskazują rosyjskie władze.
  • Jak WHO ocenia ryzyko związane z podejrzeniem dżumy dla ludności Rosji.

Podejrzenie dżumy po śmierci pracownicy laboratorium w Rosji

Daria Szypiłowa, 28-letnia pracownica Irkuckiego Instytutu Badawczego ds. Zwalczania Dżumy na Syberii i Dalekim Wschodzie, miała 25 września rozbić probówkę zawierającą bakterie dżumy - podały lokalne media, cytowane przez amerykański serwis Axios. Według tych doniesień cztery dni później kobieta trafiła do szpitala w pobliskim Szelechowie z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.

Po śmierci Szypiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją około 200 osób, które miały z nią kontakt. Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew przekazał, że osoby te nie wykazywały objawów choroby, a wyniki ich badań były ujemne. Zakażenia dżumą ani wypadku z probówką nie potwierdzono. Rospotrebnadzor, rosyjska służba nadzorująca zdrowie publiczne, poinformował, że u Szypiłowej stwierdzono „zapalenie płuc o nieznanej przyczynie”, a dalsze badania nie wykazały mikroorganizmów związanych z jej pracą. Zapewnił również, że sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna.

Redakcja poleca

Ostrzeżenie o zakażeniu usunięto. "Mieszkańcy są źli, że nic im się nie mówi"

Zapewnieniom o braku zagrożenia epidemiologicznego towarzyszyły jednak zmiany i usuwanie wcześniejszych komunikatów o zdarzeniu. Jak opisuje „Le Monde”, gubernator Buriacji, Aleksiej Cydenow, początkowo napisał wprost, że kobieta zmarła na dżumę. Później złagodził tę informację, dodając słowo „możliwe”.

Po śmierci pracownicy instytutu władze Bajkalska zaapelowały o ograniczenie podróży do Szelechowa i okolicznych miejscowości, powołując się na nieoficjalne doniesienia o zakażeniu. Jednak po około dwóch godzinach ostrzeżenie zniknęło. Według francuskiego dziennika REN TV usunęła także pięć wpisów dotyczących możliwego przypadku dżumy.

Zmianę wypowiedzi gubernatora i sprzeczne komunikaty opisuje również „The Guardian”.

- Mieszkańcy są źli, że nic im się nie mówi - powiedziała gazecie Jelena Trifonowa, dziennikarka niezależnego portalu „Ludzie Bajkału”.

Ta sama rosyjska redakcja twierdzi, że Szypiłowa zmarła na dżumę płucną. Podała również, że karetkom przewożącym na badania osoby mające kontakt ze zmarłą towarzyszyły patrole Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Tymczasem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wezwał dziennikarzy, by kierowali się oficjalnymi komunikatami Rospotrebnadzoru, a nie „pogłoskami” i „spekulacjami”.

WHO: ryzyko dla Rosji jest niskie 

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała we wtorek, że prowadzi konsultacje z rosyjskimi władzami po śmierci Darii Szypiłowej. Na podstawie dostępnych informacji oceniła ryzyko dla zdrowia publicznego w Rosji jako niskie. 

- Wstępna ocena ryzyka WHO, oparta na dostępnych informacjach, wskazuje na to, że ryzyko dla Irkucka jest umiarkowane do niskiego, niskie dla całej Federacji Rosyjskiej i bardzo niskie dla regionu europejskiego - powiedział rzecznik WHO Christian Lindmeier na konferencji prasowej w Genewie. 

Według informacji przekazanych WHO przez stronę rosyjską badania osób mających kontakt z laborantką nie wykazały obecności patogenów wywołujących niebezpieczne choroby zakaźne. Organizacja zwróciła się o szczegóły dotyczące okoliczności zdarzenia, badań laboratoryjnych i ich wyników. Zadeklarowała również gotowość udzielenia Rosji wsparcia.

Ostatni odnotowany przypadek dżumy w Rosji pochodzi z 2016 r. Ogniska choroby utrzymują się w Mongolii. Według WHO w latach 2019-2025 w dziesięciu krajach zgłoszono ponad 3,8 tys. podejrzewanych przypadków dżumy oraz 423 zgony związane z tą chorobą.

Źródło: Radio ZET/Le Monde/The Guardian/Reuters

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET