Polska przygotowuje się na kryzys. MON tworzy listę kluczowych leków
Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowuje listę leków potrzebnych na wypadek różnych kryzysów, w tym ataku zbrojnego. Obowiązująca Krajowa lista leków krytycznych obejmuje ponad 400 substancji czynnych, ale nie uwzględnia w pełni potrzeb pola walki i szpitali wojskowych. - W tej chwili nie mamy wystarczających zapasów leków - mówi Radiu ZET dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie leki znajdują się na Krajowej liście leków krytycznych.
- Jakie leki mają zabezpieczyć potrzeby Polski na wypadek wojny.
- Jaki zapas leków można zgromadzić na wypadek sytuacji kryzysowej.
MON tworzy listę leków na wypadek kryzysu
Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowuje listę leków i substancji potrzebnych na wypadek kryzysu związanego z konfliktem zbrojnym. Chodzi o preparaty niezbędne do ratowania życia i leczenia podczas ewakuacji medycznej oraz w szpitalach wojskowych.
Obowiązująca Krajowa lista leków krytycznych obejmuje 401 substancji czynnych ważnych dla całej populacji. Nie uwzględnia jednak w pełni specyfiki pola walki i operacji militarnych. Osobny wykaz MON ma odpowiadać właśnie na te potrzeby.
Wśród preparatów potrzebnych w sytuacjach kryzysowych są m.in. leki przeciwbólowe, adrenalina, insuliny i szczepionki. Przy tworzeniu wykazu ważne jest również uwzględnienie zamienników.
- A więc nie będziemy mieli jednego leku przeciwnadciśnieniowego, ale lek o zbliżonym działaniu, który będziemy mogli uzupełnić w kryzysowych warunkach, nie mając leku właściwego. I to też jest kryterium, którym powinno się kierować Ministerstwo Zdrowia czy MON przy tworzeniu listy leków krytycznych - wyjaśnił w rozmowie z Radiem ZET dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Przygotowania na wypadek wojny wymagają także zgromadzenia odpowiednich rezerw. Według prezesa NIA obecne zapasy leków są niewystarczające. Polska powinna również stawiać na refundację substancji krytycznych i własną produkcję, by ograniczać zależność od dostaw z Azji. Ekspert przypomina, że po rezerwy trzeba było sięgać już w czasie pokoju, gdy brakowało podstawowych lekarstw.
- Takim przykładem był chociażby brak antybiotyków dla dzieci w 2019 roku, gdy Polska rzuciła swoje rezerwy. A więc nie jesteśmy bezpieczni lekowo, natomiast najważniejsze jest to, że nie skupiamy się tylko na uzbrojeniu, ale również na tym, że Polacy do normalnego funkcjonowania, oprócz jedzenia, będą potrzebowali przede wszystkim leki - mówi dr Marek Tomków.
W kryzysie priorytetem ma być ciągłość leczenia
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że w sytuacji kryzysowej priorytetem będzie zapewnienie ciągłości leczenia wszystkim pacjentom i zapobieganie nadmiernemu gromadzeniu leków. Pacjenci przewlekle chorzy mogą obecnie otrzymać receptę na maksymalnie 360 dni terapii, z możliwością jednorazowego wykupienia zapasu na 120 dni. E-receptę można zrealizować przy użyciu kodu dostępu, wydruku lub kodu QR dostępnego offline. W razie awarii systemu lekarz może wystawić receptę papierową.
Obecny model bezpieczeństwa lekowego opiera się jednak głównie na regulacjach dostosowanych do funkcjonowania rynku w warunkach pokojowych. Jak zaznacza MZ, uzupełnienie przepisów na czas szczególnych zagrożeń wymaga współpracy odpowiednich instytucji i stworzenia właściwych podstaw prawnych.
Bezpieczeństwo lekowe ma być także jednym z fundamentów „Polityki lekowej państwa na lata 2027-2032”. Dokument ma obejmować m.in. poprawę dostępności leków, wzmacnianie bezpieczeństwa lekowego Polski i rozwój sektora farmaceutycznego. Zakończenie prac zaplanowano na koniec tego roku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET