Wirus H5N1 dotarł do Australii. Pierwszy potwierdzony przypadek u dzikiego ptaka

2 min. czytania
21.06.2026 13:46
Obserwuj nas na Google

Australia potwierdziła pierwszy przypadek ptasiej grypy H5N1 na swoim kontynentalnym terytorium. Wirusa wykryto u wędrownego ptaka morskiego znalezionego na plaży parku narodowego w Australii Zachodniej. Oznacza to, że H5N1 dotarł już na wszystkie kontynenty świata.

Na zdjęciu trzej ludzie w białych ochronnych kombinezonach pracują na plaży.
fot. Owen Humphreys/Press Association/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wirus H5N1 dotarł do Australii.
  • Dlaczego pojawienie się H5N1 budzi niepokój w Australii.
  • Co robią australijskie władze w odpowiedzi na H5N1.
  • Jakie jest ryzyko dla ludzi związane z H5N1.
Nie przegap

Pierwszy potwierdzony przypadek H5N1 w Australii

Zakażonego wydrzyka subantarktycznego odnaleziono 14 czerwca na terenie Parku Narodowego Cape Le Grand około 700 kilometrów na południowy wschód od Perth. Ptak został odizolowany, jednak padł jeszcze tej samej nocy. Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie wirusem wysoce zakażnej ptasiej grypy H5N1.

Pojawienie się H5N1 budzi niepokój australijskich służb i hodowców drobiu. Kraj nadal odczuwa skutki niedawnej epidemii innego szczepu ptasiej grypy - H7 - w wyniku której konieczne było wybicie ponad dwóch milionów kur niosek. Jednak australijskie władze podkreślają, że na razie nie odnotowano przypadków zakażeń H5N1 w fermach drobiu ani masowego pomoru dzikiego ptactwa.

Służby weterynaryjne badają również drugi podejrzany przypadek w tym samym regionie. Chodzi o osłabionego petrela olbrzymiego, u którego wstępne testy wskazały możliwość zakażenia. Próbki zostały przesłane do centrum badawczego CSIRO w Geelong, gdzie trwają dalsze analizy.

Redakcja poleca

Skąd wziął się wirus H5N1 w Australii?

Eksperci zwracają uwagę, że wydrzyki subantarktyczne i petrele olbrzymie należą do gatunków pokonujących ogromne odległości podczas migracji. Ptaki te regularnie przemieszczają się między obszarami subantarktycznymi a wybrzeżami Australii, co powoduje przenoszenie wirusów na tysiące kilometrów. Na razie służby monitorują sytuację i prowadzą wzmożony nadzór nad dzikim ptactwem oraz fermami drobiu. Władze podkreślają, że jest zbyt wcześnie, by ocenić, czy wykryty przypadek H5N1 pozostanie incydentem, czy też będzie początkiem szerszego rozprzestrzeniania się wirusa na kontynencie.

H5N1 od kilku lat rozprzestrzenia się na całym świecie, powodując masowe zgony dzikich ptaków i zakażenia u wielu gatunków ssaków. Dotychczas kontynentalna Australia pozostawała jednak wolna od tego szczepu wirusa. W październiku ubiegłego roku H5N1 wykryto wprawdzie na australijskich terytoriach zamorskich - Wyspach Heard i McDonalda na Oceanie Indyjskim - ale nie na głównym lądzie kraju. Potwierdzenie pierwszego przypadku na kontynencie oznacza, że wirus dotarł już na wszystkie kontynenty świata. 

Czy wirus ptasiej grypy jest groźny dla ludzi?

WHO podkreśla, że wirus H5N1 może zakażać ludzi i zwykle choroba ma ciężki przebieg. Od 2003 r. organizacja odnotowała na świecie 993 potwierdzone przypadki zakażenia wirusem H5N1 u ludzi, z których 477 zakończyło się zgonem. Mimo wysokiej śmiertelności przypadki zakażeń ludzi pozostają rzadkie i zwykle są związane z bliskim kontaktem człowieka z zakażonym drobiem lub dzikimi ptakami. Eksperci wyjaśniają, że wirus nie rozprzestrzenia się łatwo między ludźmi, dlatego ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie.

Źródło: Radio ZET/Reuters/who.int

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET