Ponowne liczenie głosów? Koalicja podzielona. "Nie ma podstaw", "pomyłki jednostronne"

2 min. czytania
22.06.2025 08:25
Obserwuj nas na Google

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET. W niedzielę 22 czerwca 2025 roku gośćmi Andrzeja Stankiewicza byli: Michał Kołodziejczak - KO, Janusz Cieszyński - PiS, Aleksandra Leo - Polska 2050, Paulina Piechna-Więckiewicz - Lewica oraz Krzysztof Hetman - PSL.

7 dzień tygodnia w Radiu ZET
fot. Radio ZET

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET

Goście Andrzeja Stankiewicza rozmawiali m.in. o chaosie powyborczym w związku z licznymi nieprawidłowościami związanymi z wynikami wyborów prezydenckich. Okazuje się jednak, że postulat ponownego przeliczenia głosów w całej Polsce dzieli nawet przedstawicieli koalicji rządzącej. 

Krzysztof Hetman z PSL uważa, że prezydentem elektem jest Karol Nawrocki i nie ma co do tego wątpliwości. Polityk podkreślił, że nie ma podstaw do ponownego liczenia głosów w całej Polsce. - Oczywiste jest, że głosy przeliczyć trzeba tam, gdzie zostały złożone protesty i gdzie jest wątpliwość, czy ta praca w lokalu wyborczym została wykonana - mówił. 

Redakcja poleca

Ponowne liczenie głosów? "Nie ma podstawy"

- Każdy protest trzeba rozpatrzeć, ale trzeba się z wynikiem wyborów pogodzić. Mówienie o przeliczeniu 20 milionów głosów? Nie ma ku temu żadnej podstawy. Dziwię się temu, bo to jest narracja PiS-u sprzed kilku wyborów - przekonywał Hetman. 

Nieco innego zdania jest Aleksandra Leo z Polski 2050. - Widać, że te pomyłki w komisjach, zawsze są jednostronne na korzyść prezydenta Nawrockiego. Najbardziej powinno na przeliczeniu głosów zależeć prezydentowi elektowi i PiS, skoro jesteście tacy pewni zwycięstwa - mówiła.

Oglądaj

Bardzo krytycznie o działaniach rządu wypowiedział się Janusz Cieszyński z PiS. - To co robi Donald Tusk razem z Adamem Bodnarem w rytm melodii Romana Giertycha, to jest po prostu podpalanie Polski. Powoływanie się na przykład 13 komisji jest próbą robienia ludziom wody z mózgu - ocenił. 

Kołodziejczak: Czas na to wszystko był przed wyborami

Zaskakujący punkt widzenia przedstawił także Michał Kołodziejczak z KO. - Czas na to wszystko był przed wyborami. Każda partia mogła mieć męża zaufania w komisji. Dziś nie jest czas na wyginanie tego druta emocjonalnego w drugą stronę - powiedział. Jego zdaniem ponowne liczenie głosów w Polsce nie ma uzasadnienia. Polityk dodał, że nawet jeśli dojdzie do ponownego liczenia, to Karol Nawrocki i tak będzie prezydentem.

- Konstytucja daje prawo Sądowi Najwyższemu, żeby do takiego powtórnego przeliczenia głosów doprowadzić - powiedziała z kolei Paulina Piechna-Więckiewicz z Lewicy.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET