Ustawa "Chrońmy dzieci"? "Idą wybory, więc Kaczyński dolewa oliwy do ognia"
- Proces edukacyjny w szkole ma być realizowany przez przygotowane, kompetentne osoby - mówił na antenie Radia ZET europoseł PiS Karol Karski o projekcie "Chrońmy dzieci", który podobnie jak zawetowana ustawa lex Czarnek, ma zablokować zewnętrznym organizacjom dostęp do szkół. Opozycja uważa, że PiS chce wzbudzić strach w rodzicach i uzyskać dzięki temu większe poparcie. - Idą wybory, więc Kaczyński dolewa oliwy do ognia - ocenił europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń.
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek i prezes PiS Jarosław Kaczyński wyrazili poparcie dla obywatelskiego projektu “Chrońmy dzieci”, który według jego autorów ma zapobiegać seksualizacji najmłodszych. W programie 6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET prowadzący Andrzej Stankiewicz zapytał europosła PiS Karola Karskiego, co się dzieje w szkołach, że po 8 latach rządów partia Kaczyńskiego widzi konieczność wprowadzenia specjalnej ustawy.
- To inicjatywa społeczna. Ciekawa, cenna, dobra - przekonywał Karski. Prowadzący wtrącił, że są też inicjatywy społeczne dotyczące zaostrzenia prawa aborcyjnego, których PiS nie popiera. - Tak to jest z inicjatywami społecznymi, że się pojawiają i siły polityczne je popierają albo nie […]. Ustawa jest realizacją gwarancji konstytucyjnej. Chodzi o to, że proces edukacyjny w szkole ma być realizowany przez przygotowane, kompetentne osoby - przekonywał Karski.
Karski broni projektu "Chrońmy dzieci"
Europoseł PiS wyjaśnił, że według założeń projektu zostanie wprowadzony tryb informowania kuratora o tym, że podmiot zewnętrzny chce zorganizować spotkanie w szkole. Kurator nie będzie mógł jednak zabronić żadnej organizacji wejścia do placówki edukacyjnej, o tym ma decydować rada rodziców i rada szkoły. Karski przyznał, że chodzi o to, by edukacji seksualnej nie prowadziły organizacje zewnętrzne, a wyłącznie nauczyciele.
Opozycja jest krytyczna wobec tego pomysłu. - Jest to nowy wehikuł na wybory. To jest poszukiwanie jakiegoś nowego strachu, a strach rodziców, że ich dzieciom stanie się krzywda, to strach pierwotny - uważa Joanna Mucha z Polski 2050. Zauważyła, że nie znamy pełnego tekstu ustawy, a jedynie założenia. - Przypuszczam, że jest on zbieżny z dwukrotnie zawetowanym już lex Czarnek - mówiła Mucha. Prowadzący Andrzej Stankiewicz doprecyzował, że w projekcie “Chrońmy dzieci” to rada szkoły i rada rodziców mogą blokować wejście organizacji do szkół, a w ustawie ministra edukacji i nauki to kurator miał decydujące znaczenie.
"Najwięcej o seksie mówią księża i pan minister Czarnek"
Europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń uważa, że PiS-owi wcale nie zależy na dobru dzieci. - Idą wybory, więc Kaczyński dolewa oliwy do ognia. Tego typu nagonka i sianie strachu nie jest niczym nowym - stwierdził Biedroń. - Wszystkim nam powinna zapalić się czerwona lampka, ponieważ tego typu słowa i projekty padają w wybranych państwach na świecie. O takich projektach dyskutuje się tam, gdzie rządzą autokraci - dodał europoseł Nowej Lewicy. Biedroń podkreślił, że najwięcej o seksie mówią księża i pan minister Czarnek. - Jeśli kogokolwiek trzeba wyprowadzić ze szkoły to księży - podsumował.
Wobec projektu “Chrońmy dzieci” sceptyczny jest też Krzysztof Bosak z Konfederacji - To jest kabaret. Gdybyśmy mieli konkretny projekt, to mielibyśmy go w Sejmie. To nie jest żaden projekt społeczny, bo żadna organizacja społeczna tam nie występuje - zauważył. - Rodzic powinien mieć prawo weta ws. swojego dziecka. A więc program zajęć powinien zostać przedstawiony nawet nie radzie, bo to może być ciało fikcyjne, ale rodzicowi. Wtedy rodzic mówi “zgadzam się” albo “nie zgadzam się”, krótka piłka - uważa Bosak.
Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej uważa, że “jest to próba odwrócenia uwagi od dramatycznej sytuacji w psychiatrii dziecięcej”. - Przy okazji wykorzystywania tego tematu w kampanii wyborczej znowu zaczyna się szczucie, znowu zaczyna się ten obrzydliwy rechot Kaczyńskiego, w 2015 było szczucie na uchodźców, a dziś będzie na edukatorów - stwierdził Szczerba.
Cała rozmowa:
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET