Grozi nam kolejny skok inflacji. Atak ze strony kakao
Rekordowo wysokie ceny kakao na światowych giełdach nadal będą rosły i mogą nawet przekroczyć wartość 7000 dolarów za tonę – ostrzegli autorzy raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”. Skok cen mają odczuć producenci art. spożywczych, zakłady przetwórcze, cukiernie i restauracje, które będą musiały uwzględnić wyższe koszty w wielkanocnych cennikach.
Inflacja spadła niemal do celu stawianego przed NBP: w styczniu 2024 liczona rok do roku wyniosła 3,9 procent. Według projekcji w całym roku 2024 ceny mają wzrosnąć o około 6 procent, co oznacza, że inflacja w drugim półroczu ma wzrosnąć. Impuls to podnoszenia cen może pojawić się jednak szybciej od oczekiwań: problemy z podażą i przewidywane znaczne spadki zbiorów oznaczają już trzeci rok z rzędu deficyt kakao na globalnym rynku. Na ceny w sklepach ma się to przełożyć jeszcze przed Wielkanocą.
Kakao podniesie inflację? Ceny wystrzeliły po słabych zbiorach
– Wzrost cen kakao może prowadzić do dalszych podwyżek cen czekolady i innych wyrobów cukierniczych, co będzie stanowiło wyzwanie dla konsumentów. Oczekuje się, że zwiększenie popytu i trudności w produkcji, spowodowane zmianami klimatycznymi, utrzymają rosnący trend podwyżek cen kakao – ostrzegła dr Joanna Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito Wrocław.
Według raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, w styczniu 2024. słodycze i desery rok do roku zdrożały najbardziej ze wszystkich 17 badanych kategorii, tj. o ponad 14 procent. Ale np. ceny batonów w czekoladzie rdr. poszły w górę o blisko 22 procent, a wafelki – o przeszło 16 procent. To może być tylko przygrywka do tego, co czekać będzie nas w nadchodzących miesiącach
Dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito Gdynia wyjaśniła, że silny wzrost cen kakao odczują producenci artykułów spożywczych, zakłady przetwórcze, a także cukiernie i restauracje. – W konsekwencji te wszystkie podmioty przeniosą wyższe koszty produktów na końcowego odbiorcę, czyli zwykłego konsumenta. Innej możliwości nie będzie. Pierwsze takie symptomy odczujemy już przed Wielkanocą. Do tego może dojść jeszcze drugie zjawisko – potocznie zwane shrinkflacją. Opakowania będą się zmniejszać dosłownie na naszych oczach lub będą stosowane tańsze zamienniki w procesie produkcji – dodali analitycy z UCE Research.
Wysokie ceny kakao mogą również wpłynąć na inne kategorie produktowe. – Surowiec ten szeroko wykorzystuje się w kosmetyce. Kakao znane jest ze swoich wartości odżywczych. To z niego powstaje m.in. masło kakaowe do ciała. W związku z tym możemy odczuć wzrosty cen również w takich kategoriach produktów, jak kosmetyki, leki czy suplementy bazujące na kakao – podsumowała dr Justyna Rybacka.
Eksperci z Centrum Analiz Rynkowych UCE Research podali, że sytuacja jest dynamiczna i cena kakao może nie zatrzymać się na 7000 dolarów za tonę. „Zbyt wiele problemów się spiętrzyło, żeby ceny zaczęły hamować. A jeśli już, to będą spadać bardzo wolno. Kakao drożeje przecież od dwóch lat. Trudno sobie też wyobrazić, że w prosty sposób zastąpi się dostawy z Afryki. A tutaj trzeba wskazać, że za prawie 75 procent światowych zbiorów ziaren kakaowych odpowiadają w sumie cztery kraje – Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Kamerun i Nigeria, gdzie właśnie te problemy najbardziej się piętrzą” – wyjaśnili eksperci.
– Kakaowiec jest rośliną wymagającą, podatną na zmiany klimatyczne, zatem trudną w uprawie. Tymczasem tamtejszym plantacjom zagraża obecnie upał i susza, które w dużym stopniu są skutkiem zjawiska pogodowego nazywanego El Niño – dodała dr Wieprow.
Źródło: Radio ZET/UCE Research
- Sklepy doliczają „podatek od kradzieży”. Rząd „zachęcił” do przestępstw
- Te osoby dostaną 4000 zł rekompensaty za drożyznę. Jakie są warunki?
- Zaskakujące zmiany w sklepach. Mamy nowych „liderów drożyzny”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET