Zamknij

Mają dość kradzieży w sklepach. Polacy chcą zaostrzenia kar

20.01.2023 17:39

Rosnąca inflacja nie pomogła zatrzymać fali kradzieży w sklepach, przez co do debaty publicznej znów powróciła kwestia zaostrzenia kar dla złodziei. Jak wynika z badań, ponad 44 proc. ankietowanych chce surowszych przepisów.

Fala kradzieży w sklepach
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/east news

Inflacja, która w ostatnich miesiącach głównie rosła, sięgając poziomu niemal 18 proc., sprawiła, że Polakom coraz trudniej było związać koniec z końcem. Ceny w sklepach rosły jeszcze szybciej niż inflacja (nawet 20 proc. rok do roku), nie każdego było zatem stać na zaspokojenie choćby podstawowych potrzeb. Fala drożyzny nieprzypadkowo zbiegła się w czasie z okresem częstych kradzieży w sklepach. Według badania, przeprowadzonego przez UCE RESEARCH dla Grupy SkipWish, 44,1 proc. respondentów jest zdania, że w związku z rosnącą liczbą kradzieży w sklepach, rząd powinien zaostrzyć kary wobec osób, które dopuszczają się takich czynów.

Zaostrzenie kar za kradzież. Polacy chcą surowszego prawa

– W ostatnich tygodniach temat kradzieży w sklepach był szeroko komentowany. Wiele osób, widząc w tym narastający problem społeczny, mogło stwierdzić, że należy zaostrzyć kary właśnie za takie czyny. Polacy są bowiem coraz bardziej świadomi tego, że za złodziejstwo w placówkach handlowych tak naprawdę płacą bez wyjątku wszyscy uczciwi konsumenci. Sklepy przerzucają swoje straty na klientów, podnosząc odpowiednio ceny. I taka informacja automatycznie może wpływać na to, że ponad 40 proc. społeczeństwa odczuwa potrzebę zaostrzenia kar – tłumaczył Maciej Tygielski, współautor badania, dyrektor zarządzający Grupą SkipWish.

 

Autorzy badania powołali się na policyjne dane, z których wynika, że w pierwszych dziesięciu miesiącach minionego roku liczba przestępstw kradzieży wzrosła o ok. 30 proc. W przypadku wykroczeń zaobserwowano wzrost o 18 proc. względem 2021 roku. Zdaniem eksperta rosnąca liczba kradzieży nie jest zaskoczeniem. – To nie efekt niskich kar, ale obecnych czynników gospodarczo-ekonomicznych. Tak naprawdę trudno jest powstrzymywać ludzi, którzy kradną z powodu biedy czy głodu – mówił Tygielski.

- Zaostrzanie kar dla tego typu sprawców raczej nie przyniesie większego efektu, co najwyżej bardziej osoby dopuszczające się kradzieży pogrąży społecznie. Co innego dotyczy zorganizowanych grup przestępczych, które kradną, żeby się wzbogacić. Zwiększenie sankcji wobec nich byłoby na miejscu – dodał.

Zdaniem ekspertów „cichym przyzwoleniem” na kradzież jest zwiększenie progu przestępstwa kradzieży z 500 do 800 zł. Nowelizacja kodeksu karnego może sprawić, że sklepy okradać będą oszuści „z kalkulatorem w ręku”, którzy kraść będą tyle, by ewentualnie odpowiadać za wykroczenie, a nie przestępstwo.

loader

RadioZET.pl/ UCE RESEARCH