`

Rząd przeciw sztandarowemu projektowi UE. „Absolutnie niepoważny”

2 min. czytania
14.01.2025 18:20
Obserwuj nas na Google

System ETS 2, odpowiadający za pobieranie opłat za zanieczyszczanie powietrza gazami cieplarniami, ma obejmować emisje indywidualne. Oznacza to, że dodatkowy podatek byłby nakładany na gotowanie i ogrzewanie gazem oraz, jak zauważyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, na jazdę samochodem spalinowym. Te zasady "powinny zostać zrewidowane" - stwierdziła ministra funduszy i polityki regionalnej.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News
  • Minister Pełczyńska-Nałęcz uważa, że system ETS2 jest „absolutnie niepoważny” w obecnej formie
  • Według minister, wprowadzenie ETS2 w obecnej formie uderzyłoby w osoby mniej zamożne
  • Rząd domaga się zrewidowania zasad działania systemu ETS2 i oddalenia go w czasie

ETS2 do zmiany? Rząd kontra Unia Europejska

W programie "Popołudniowy Gość Radia ZET" Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050, skrytykowała unijny projekt rozszerzenia systemu handlu emisjami ETS 2. Zdaniem minister wprowadzenie nowego systemu w obecnym kształcie, w którym opłatami za emisje CO2 objęte zostaną gospodarstwa domowe, „musi zostać zrewidowane”.

Oglądaj

- Ja właściwie mówię już od dobrych kilku miesięcy, że ETS 2 musi zostać zrewidowany. To znaczy, że i zasady i w jaki sposób miałby działać powinny zostać zrewidowane, ale przede wszystkim musi to zostać oddalone w czasie - oceniła minister. Pełczyńska-Nałęcz zauważyła, że ETS 2 może obejmować opłaty za emisje CO2 nie tylko z tytułu ogrzewania domów węglem, gazem, ekogroszkiem czy olejem opałowym, lecz także z powodu jazdy samochodem spalinowym. Jej zdaniem nałożenie dodatkowych obciążeń na osoby korzystające z tego typu pojazdów jest w obecnej sytuacji „absolutnie niepoważne”.

- To znaczy, że i zasady w ogóle w jaki sposób miałby działać powinny zostać zrewidowane, ale przede wszystkim musi to zostać oddalone w czasie – zastrzegła minister, tłumacząc to sytuacją, w jakiej mieszkańcy Polacy są energetycznie i transportowo. - Wiadomo, że nie należy zanieczyszczać, ale jak ludzie mają jeździć do pracy, do szkoły, do lekarza z miejscowości, gdzie nie ma transportu publicznego i przecież nie mają samochodów elektrycznych. Samochody elektryczne to jest coś poza zasięgiem większości z nas – dodała szefowa MFiPR.

Redakcja poleca

Minister podkreśliła, że transformacja energetyczna jest konieczna i korzystna dla Polski, ale nie może odbywać się kosztem osób o niskich dochodach. W jej opinii system ETS 2 w obecnej formie uderzyłby właśnie w tę grupę społeczną.

Transformacja energetyczna spowolniona? Polaków na nią nie stać

- Transformacja energetyczna musi się dziać, jest dla nas dobra, ale nie może się dziać kosztem osób mniej zamożnych. A dzisiaj tego typu opłata uderzyłaby w osoby mniej zamożne, to jest absolutnie niepoważne. Od tego mamy rozmowę w Unii Europejskiej, żeby jasno postawić, że na dzisiaj tej sytuacji jaka jest przy tych technologiach transportowych i dostępności samochodów elektrycznych. Przecież one nie są powszechnie dostępne - uznała.

Redakcja poleca

Pełczyńska-Nałęcz wyraziła przekonanie, że odroczenie wprowadzenia systemu ETS2  w czasie jest „realne, potrzebne i konieczne”. System ETS 2 może wejść w życie w 2027 lub 2028 roku, o ile nie zostanie opóźniony.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET