Rząd przeciw sztandarowemu projektowi UE. „Absolutnie niepoważny”
System ETS 2, odpowiadający za pobieranie opłat za zanieczyszczanie powietrza gazami cieplarniami, ma obejmować emisje indywidualne. Oznacza to, że dodatkowy podatek byłby nakładany na gotowanie i ogrzewanie gazem oraz, jak zauważyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, na jazdę samochodem spalinowym. Te zasady "powinny zostać zrewidowane" - stwierdziła ministra funduszy i polityki regionalnej.
- Minister Pełczyńska-Nałęcz uważa, że system ETS2 jest „absolutnie niepoważny” w obecnej formie
- Według minister, wprowadzenie ETS2 w obecnej formie uderzyłoby w osoby mniej zamożne
- Rząd domaga się zrewidowania zasad działania systemu ETS2 i oddalenia go w czasie
ETS2 do zmiany? Rząd kontra Unia Europejska
W programie "Popołudniowy Gość Radia ZET" Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050, skrytykowała unijny projekt rozszerzenia systemu handlu emisjami ETS 2. Zdaniem minister wprowadzenie nowego systemu w obecnym kształcie, w którym opłatami za emisje CO2 objęte zostaną gospodarstwa domowe, „musi zostać zrewidowane”.
- Ja właściwie mówię już od dobrych kilku miesięcy, że ETS 2 musi zostać zrewidowany. To znaczy, że i zasady i w jaki sposób miałby działać powinny zostać zrewidowane, ale przede wszystkim musi to zostać oddalone w czasie - oceniła minister. Pełczyńska-Nałęcz zauważyła, że ETS 2 może obejmować opłaty za emisje CO2 nie tylko z tytułu ogrzewania domów węglem, gazem, ekogroszkiem czy olejem opałowym, lecz także z powodu jazdy samochodem spalinowym. Jej zdaniem nałożenie dodatkowych obciążeń na osoby korzystające z tego typu pojazdów jest w obecnej sytuacji „absolutnie niepoważne”.
- To znaczy, że i zasady w ogóle w jaki sposób miałby działać powinny zostać zrewidowane, ale przede wszystkim musi to zostać oddalone w czasie – zastrzegła minister, tłumacząc to sytuacją, w jakiej mieszkańcy Polacy są energetycznie i transportowo. - Wiadomo, że nie należy zanieczyszczać, ale jak ludzie mają jeździć do pracy, do szkoły, do lekarza z miejscowości, gdzie nie ma transportu publicznego i przecież nie mają samochodów elektrycznych. Samochody elektryczne to jest coś poza zasięgiem większości z nas – dodała szefowa MFiPR.
Minister podkreśliła, że transformacja energetyczna jest konieczna i korzystna dla Polski, ale nie może odbywać się kosztem osób o niskich dochodach. W jej opinii system ETS 2 w obecnej formie uderzyłby właśnie w tę grupę społeczną.
Transformacja energetyczna spowolniona? Polaków na nią nie stać
- Transformacja energetyczna musi się dziać, jest dla nas dobra, ale nie może się dziać kosztem osób mniej zamożnych. A dzisiaj tego typu opłata uderzyłaby w osoby mniej zamożne, to jest absolutnie niepoważne. Od tego mamy rozmowę w Unii Europejskiej, żeby jasno postawić, że na dzisiaj tej sytuacji jaka jest przy tych technologiach transportowych i dostępności samochodów elektrycznych. Przecież one nie są powszechnie dostępne - uznała.
Pełczyńska-Nałęcz wyraziła przekonanie, że odroczenie wprowadzenia systemu ETS2 w czasie jest „realne, potrzebne i konieczne”. System ETS 2 może wejść w życie w 2027 lub 2028 roku, o ile nie zostanie opóźniony.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET