`

Hołownia weźmie urlop? Pełczyńska: To nie jest funkcja, którą można odłożyć

5 min. czytania
13.01.2025 12:50
Obserwuj nas na Google

- Szymon Hołownia jest Marszałkiem Sejmu z wyboru głosujących, od takich funkcji nie bierze się urlopu na czas kampanii - powiedziała Katarzyna Pełczyńska Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
fot. Radio ZET

Dodała, że “bardzo wyraźnie oddziela się kampanię od pracy w Sejmie”. - Marszałek wyraźnie to oddziela, kampanię od obowiązków, także finansowo. Wszystko jest bardzo pilnowane. To co jest kampanią, nie jest w żaden sposób finansowane ze środków sejmowych - tłumaczyła Pełczyńska-Nałęcz. 

Podkreśliła, że Marszałek Sejmu, “to nie jest funkcja, którą można odłożyć na bok, nawet nie należy tego robić”.  

- Jest tu analogia do szefa IPN, to jest funkcja, która z założenia ma być apolityczna, a funkcja posła, marszałka, ma być z założenia polityczna - dodała w tej kwestii. - W ustawie dla IPN, jest zapisane, że ta funkcja musi być apolityczna, a trudno powiedzieć to o Karolu Nawrockim - powiedziała o kandydacie popieranym przez PiS. 

Ten zapowiedział, że od środy, 15 stycznia, będzie przebywał na urlopie w związku z kampanią.  

Pełczyńska pytana zaś o szanse Hołowni, oceniła, że “z różnych sondaży, średnio to poparcie dla Hołowni jest około 10 proc. My mierzymy oczywiście dużo wyżej”.  

Wskazała też, że “wrażenie jest takie, że Adrian Zandberg to wyzwanie dla kandydatki Lewicy, a Stanowski i Braun to wyzwanie bardziej dla Konfederacji. Ja tu nie widzę wyzwań dla marszałka Hołowni, ale oczywiście każdy wyborca jest ważny”. - Do drugiej tury jest jeszcze bardzo dużo czasu, teraz ważne jest przekonywanie wyborców, a nie rozważanie, co będzie, jak to będzie w drugiej turze - dodała.  

Pełczyńska w Radiu ZET: Będzie projekt poselski ws. obowiązku informowania o cenach mieszkań 

- Dostałam masę od ludzi informacji, że to jest ogromne utrudnienie, że jest gazetka, czy jest jakaś miejsce z ofertami i nie ma bardzo często, nie ma podanych cen mieszkań - wskazała Katarzyna Pełczyńska Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Zapowiedziała w tej kwestii ustawę.  

Dodała, że w ministerstwie “my zrobiliśmy taki eksperyment, zadzwoniliśmy i napisaliśmy do 20 deweloperów i co się okazało, 1/4 nie podała w ogóle ceny, tylko zaprosiła do dalszych kontaktów. Część podała cenę, nie mówiąc czy to brutto czy netto. Część podała ceny, a potem dopiero w toku dalszej rozmowy okazało się, że do tego jest jeszcze sprzedaż wiązana np. z garażem”.  

- Będzie poselska inicjatywa Polski 2050. Liczymy tutaj na współpracę, żeby wreszcie z mieszkaniami nie było uprzywilejowanych graczy na rynku, żeby dobro klienta, dobro ludzi kupujących mieszkania było przede wszystkim na wierzchu - zdradziła Pełczyńska-Nałęcz.  

Oceniła, że kupującym “należy informacja, jaka jest cena, tak jak przy każdym innym produkcie”. - No przecież to jest oczywiste, aż dziw, że to dzisiaj tak asymetrycznie na niekorzyść klienta funkcjonuje - mówiła 

Poselski projekt Polski 2050 o tym, żeby deweloperzy mieli obowiązek podawania cen mieszkań “będzie gotowy w ciągu kilku tygodni”. 

- Jest procedura sejmowa, wprowadzana zresztą od niedawna przez pana Marszałka Hołownią, że wszystkie takie projekty poselskie są poddawane konsultacjom społecznym, więc oczywiście ten projekt też będzie poddany konsultacjom społecznym i już zapraszam do uwag w tej sprawie - dodała.  

Kontynuowała, że “potem tak jak wszystkie inne projekty będzie to procedowane”. 

Skomentowała też kredyt 0 proc. - Mamy bardzo jasne stanowisko, które cały czas powtarzamy i to powtarzamy od momentu, kiedy była negocjowana, że to nie jest dobre rozwiązanie dopłaty do kredytów”.  

- Korzystają na tym deweloperzy, tracą ludzie i na koniec jeszcze w to jest wszystko inwestowany pieniądz publiczny. No więc naprawdę inwestowanie pieniędzy publicznych w złe polityki publiczne to jest to, czego zdecydowanie należy unikać - mówiła. - Moim zdaniem nic się w tej sprawie nie wydarzy, bo na pewno Polska 2050 za tym nie zagłosuje - podsumowała.  

ZUS dla śmieciówek? Pełczyńska w Radiu ZET: Decyzja premiera jest taka, że to złe rozwiązanie  

- To jest decyzja pana premiera, że nie jest to dobre rozwiązanie dla polskiego rynku pracy. My dostaliśmy taką jasną wytyczną dzisiaj - przekazała Katarzyna Pełczyńska Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Dodała, że “jest trwała misja negocjacyjna wiceministrów, bo to nawet kilku wiceministrów pojechało w różnych sprawach rozmawiać w Brukseli z mojego ministerstwa pan minister Jan Krzysztof Szyszko i rozmawiają między innymi o innych reformach, bo to jest ważne, o innych reformach w rynku pracy, które zostały zdiagnozowane przez rząd, przez pana premiera, ale też przez Ministerstwo Rodziny jako potrzebne i słuszne”. 

- Między innymi to jest reforma, wzmocnienie i to jest zresztą w umowie koalicyjnej zapisane, Państwowej Inspekcji Pracy. Tu jest pełna zgoda, że to jest potrzebne i to jest to, co będziemy robić - dodała.  

- Natomiast oskładkowanie nie jest dobre i teraz przytaczam tą argumentację, którą spójnie i pan premier i jako negocjatorka w imieniu przecież całego rządu, więc tu nie ma miejsca na żadne odstępstwo czy własną agendę, to by podrożyło koszty pracy w Polsce, nie zwiększyłoby tak naprawdę w jakiś znaczący sposób wsparcia społecznego, socjalnego, dlatego że większość osób, które dzisiaj pracuje w Polsce już ma oskładkowanie z tytułu innych umów - tłumaczyła.  

Wskazała, że “to czego potrzebujemy, to potrzebujemy implementacji prawa, które już dzisiaj w Polsce mamy, czyli nie bezzębnej, a sprawczej Państwowej Inspekcji Pracy i tutaj stosowny projekt ustawy jest przygotowywany, to jest wszystko oczywiście w porozumieniu i zgodą z Ministerstwem Rodziny, który za tę ustawę odpowiedzialny”. 

Oglądaj

Nowe opłaty z ETS 2? Pełczyńska w Radiu ZET: To trzeba zrewidować 

- Ja właściwie mówię już od dobrych kilku miesięcy, że ETS 2 musi zostać zrewidowany. To znaczy, że i zasady i w jaki sposób miałby działać powinny zostać zrewidowane, ale przede wszystkim musi to zostać oddalone w czasie - oceniła Katarzyna Pełczyńska Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

W związku z systemem ETS 2 mają być nowe opłaty w ramach tego europejskiego systemu handlu emisjami ETS 2. Gospodarstwa domowe, które ogrzewają budynki albo węglem, gazem, ekogroszkiem, olejem opałowym będą płacić wyższe rachunki. - ETS 2 musi zostać zrewidowany - wskazała jasno Pełczyńska-Nałęcz. 

- To znaczy, że i zasady w ogóle w jaki sposób miałby działać powinny zostać zrewidowane, ale przede wszystkim musi to zostać oddalone w czasie - tłumaczyła.  

Wyjaśniała, że “dlatego, że wprowadzenie dzisiaj w takiej sytuacji, w jakiej mieszkańcy Polacy są energetycznie, transportowo, takiego rodzaju opłaty od zanieczyszczania. Wiadomo, że nie należy zanieczyszczać, ale jak ludzie mają jeździć do pracy, do szkoły, do lekarza z miejscowości, gdzie nie ma transportu publicznego i przecież nie mają samochodów elektrycznych. Samochody elektryczne to jest coś poza zasięgiem większości z nas”.  

- Transformacja energetyczna musi się dziać, jest dla nas dobra, ale nie może się dziać kosztem osób mniej zamożnych. A dzisiaj tego typu opłata uderzyłaby w osoby mniej zamożne, to jest absolutnie niepoważne. Od tego mamy rozmowę w Unii Europejskiej, żeby jasno postawić, że na dzisiaj tej sytuacji jaka jest przy tych technologiach transportowych i dostępności samochodów elektrycznych. Przecież one nie są powszechnie dostępne - uznała.  

Pytana, czy można by to odroczyć w czasie, powiedziała, że “moim zdaniem to jest realne i to jest potrzebne i to jest konieczne”.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET