„Unia zakazała pieców gazowych”. Nadchodzi podatek od ogrzewania i gotowania?
Zakaz używania pieców gazowych i podatek od ogrzewania, a nawet od gotowania – takimi sensacjami żyją właściciele domów. Co z tych doniesień jest prawdą, co częściową prawdą, a co czystą dezinformacją? O szczegółach nowelizacji dyrektywy ws. charakterystyki energetycznej budynków oraz wdrożenia systemu ETS2 opowiedział w podcaście „Biznes. Między wierszami” Tobiasz Adamczewski, ekspert Forum Energii.
Zakaz pieców gazowych w systemach ogrzewania budynków pojawił się wraz z opracowaniem nowelizacji unijnej dyrektywy ws. charakterystyki energetycznej. Od 2025 roku obowiązywać ma zakaz dofinasowania zakupu takich rozwiązań (obecnie można dostać środki na zakup takich kotłów w ramach programu „Czyste powietrze”), od 2030 roku nie będzie już można instalować pieców gazowych w nowych budynkach, a do 2040 kraje członkowskie mają doprowadzić do zastąpienia ich we wszystkich budynkach. Motorem zmian ma być między innymi system ETS2, obejmujący opłatami emisje indywidualnych obywateli, przez którą właściciele pieców na paliwa kopalne znaleźli się w finansowej pułapce.
Zakaz pieców gazowych. Polacy wpadli w pułapkę
- Jeśli ktoś zainwestował właśnie w kocioł gazowy, to do 2040 roku najprawdopodobniej będzie musiał ten sprzęt wymienić. W nowych budynkach od 2030 roku już nie będziemy instalować kotłów gazowych i nie będziemy instalować kotłów na węgiel, dlatego że konstrukcje będą musiały spełniać normy zeroemisyjności. W nowych budynkach od 2030 roku już nie będziemy mieli tego typu instalacji. W tych, które istnieją, w tych starych budynkach do tego 2040 roku zakładamy, że piece będą wymienione – wyjaśnił skutki nowej unijnej legislacji ekspert Forum Energii.
Czy Polacy w takim razie mogą czuć się oszukani? Jeszcze do końca roku Polska będzie ich zachęcać do wymiany źródła ogrzewania na piec gazowy, oferując dofinansowanie zakupu i instalacji – a już za kilka lat będzie to rozwiązanie zakazane, które trzeba będzie wymienić, wydając kolejne pieniądze.
- Na początku programu można było dostać dotacje nawet do pieca węglowego. Rzeczywiście tak jest, że trochę w Polsce się uczymy za późno. Wiadomo było, że polityka klimatyczno-energetyczna będzie rewidowana. Cel neutralności klimatycznej dla całej Unii Europejskiej nie jest niczym nowym - to zostało zatwierdzone już wiele lat temu przez głowy państw. W związku z tym te programy, które później wchodziły, były trochę opóźnione. Natomiast logika za tym, żeby dofinansowywać kotły gazowe pochodziła z konieczności redukcji pyłów zawieszonych. Rzeczywiście jest tak, że zamiana kotła na węgiel na piec gazowy powoduje, że radykalnie obniżamy emisję pyłów zawieszonych, które wywołują smog. Niestety jednak eksploatując piece gazowe nadal przyczyniamy się do problemów związanych z gazami cieplarnianymi, nadal jest ta emisja i przy wydobywaniu gazu i przy jego spalaniu. Także tego problemu nie wyeliminowaliśmy – wyjaśnił Tobiasz Adamczewski. Ekspert dodał, że osoby, które zdecydowały się na inwestycję w taki kocioł, znalazły się w pułapce gazowej, którą odczują finansowo już za kilka lat.
- Pułapka gazowa polega na tym, że ceny gazu już gwałtownie spadają, już nie mamy do czynienia z tym, co było w czasie kryzysu. Jednocześnie kotły gazowe są tańsze od pomp ciepła. Taki kocioł 10 kW razem z instalacją i doprowadzeniem gazu do budynku to koszt około 18 000 złotych, bez przyłączenia gazu to około 15 000 zł. Pompa ciepła powietrze-woda będzie kosztowała około 35 000 zł, a gruntowa, która jest jeszcze bardziej efektywna i jeszcze tańsza w eksploatacji, kosztuje około 50 000 zł. Pułapka gazowa polega na tym, że obecnie zarówno zakup, jak i eksploatacja pieców gazowych jest tańsza niż pomp ciepła, ale odwróci się to w ciągu kilku najbliższych lat – wytłumaczył Adamczewski. Wynikać to będzie z 2 czynników: zwiększania dostępu do taniej energii z OZE oraz wprowadzenia systemu ETS2, okrzykniętym „podatkiem od ogrzewania”, a nawet „podatkiem od gotowania”.
- W 2027 lub 2028 roku wejdzie system ETS2, czyli system handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. - Jeśli ktoś jeszcze się decyduje na ten kocioł gazowy to musi mieć świadomość tego, że po wejściu ETS2 w roku 2030 koszt ogrzewania tego budynku stanie się droższy, niż gdyby w tym momencie zainstalować pompę ciepła. Więc jeśli jesteśmy w stanie popatrzeć na horyzont dwudziestoletni to zdecydowanie taniej w eksploatacji będzie zapłacić za tę pompę ciepła i ocieplić budynek. Dzięki temu będzie się płacić niższe rachunki – dodał Adamczewski. Zapytaliśmy eksperta, czy system ETS2 obejmie także gotowanie na kuchenkach gazowych – otrzymaliśmy odpowiedź twierdzącą.
- Systemem ETS2 zostaną też objęte kuchenki gazowe. Natomiast warto mieć z tyłu głowy to, że w Polsce zużywamy około 800 milionów metrów sześciennych gazu w kuchenkach gazowych. To jest gaz, który w większości musimy sprowadzać spoza Polski. Alternatywą wobec pieców gazowych jest kuchnia indukcyjna, która jest dużo bardziej efektywna energetycznie i tańsza w eksploatacji. W związku z tym, jeśli ktoś ma w tym momencie kuchenkę gazową, która ma już swoje lata, warto pomyśleć o tym, żeby ją zmienić – stwierdził Tobiasz Adamczewski.
Źródło: Radio ZET
- Urząd Skarbowy kontroluje mieszkania. Ogromne kary dla właścicieli
- Zapomniana ulga w PIT. Można otrzymać ogromne kwoty
- Tak przyspieszysz zwrot podatku. Musisz to zaznaczyć w zeznaniu podatkowym
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET