Tyle naprawdę warte są mieszkania. Można zapomnieć o „rozgrzanym roku 2023”
Ceny nieruchomości w Polsce są zbyt wysokie, żeby po własne mieszkanie lub dom mogli sięgnąć zarabiający przeciętnie Polacy. Jak drogo trzeba płacić za nieruchomości w największych polskich miastach i czy realne ceny rosną, czy maleją?
Prawdziwe ceny nieruchomości. Efekt zastoju w sprzedaży.
Ceny nieruchomości nie chcą się zatrzymać. Wstępne dane z raportu Barometr Metrohouse i Credipass za III kwartał 2024 roku wskazują na wzrost cen transakcyjnych mieszkań w niemal wszystkich analizowanych miastach. Tylko w Łodzi odnotowano nieznaczny spadek. W raporcie analizie poddano rynki nieruchomości w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Łodzi.
Najdroższym miastem w zestawieniu jest Warszawa, gdzie za metr kwadratowy mieszkania trzeba zapłacić średnio 16 565 zł. W Krakowie średnia cena transakcyjna to 14 787 zł za metr kwadratowy, a w Gdańsku 12 888 zł. Nieco taniej jest we Wrocławiu - 11 890 zł za metr kwadratowy. Najtańsza w zestawieniu jest Łódź, gdzie średnia cena metra kwadratowego wyniosła 7998 zł. Oznacza to, że za mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych w Warszawie trzeba zapłacić ponad 828 000 zł, w Krakowie ponad 739 000 zł, a w Gdańsku ponad 644 000 zł. We Wrocławiu takie mieszkanie kosztowałoby około 594 500 zł, a w Łodzi 399 900 zł.
W porównaniu z poprzednim kwartałem, ceny najbardziej wzrosły w Gdańsku (o 6,5 procent) i Krakowie (o 6 procent). W Warszawie wzrost wyniósł 2,7 procent, a we Wrocławiu 4,8 procent. W skali roku, liderem wzrostów jest Warszawa (26,8 procent). W Krakowie ceny wzrosły o 20,5 procent, a w Gdańsku o 21,8 procent.
Wzrost cen w transakcjach, mimo rekordowej podaży mieszkań, eksperci tłumaczą zmianami w strukturze sprzedaży, gdzie coraz większy udział mają mieszkania o podwyższonym standardzie. Klienci kupujący tańsze mieszkania, często finansujący zakup kredytem, wstrzymali się z decyzjami zakupowymi w oczekiwaniu na nowy program mieszkaniowy „Kredyt na start”. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na wzrosty cen była ograniczona dostępność kredytów hipotecznych, związana z wysokimi stopami procentowymi.
Ceny „urealniają się”. Nadchodzą spadki?
Eksperci Metrohouse zauważyli zjawisko „urealniania się” cen ofertowych, co oznacza, że właściciele mieszkań, widząc brak zainteresowania kupujących, decydują się na obniżki. Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, tłumaczy to brakiem zainteresowania ofertami z cenami ustalanymi w oparciu o rozgrzany rynek z 2023 roku. - Optymistyczny jest fakt, że już na etapie ekspozycji ofert na rynku, właściciele mieszkań podejmują decyzję o obniżce ceny. Jest to efekt bezskutecznej, przedłużającej się sprzedaży, a także pokłosie wystawiania cen ofertowych w odniesieniu do rozgrzanego rynku z 2023 roku, kiedy popyt na mieszkania znacząco przewyższał podaż – wyjaśnił ekspert.
Oczekuje się, że w kolejnych kwartałach ceny transakcyjne mieszkań ustabilizują się, a nawet mogą nieznacznie spaść. Wpływ na to może mieć dalsze „urealnienie” cen ofertowych, a także ewentualne wprowadzenie programu „Kredyt na start”, który zwiększy popyt na mieszkania ze strony rodzin z dziećmi.
Ceny transakcyjne to ceny, po których finalnie doszło do sprzedaży mieszkania. Z danych Metrohouse wynika, że różnią się one od cen wywoławczych, czyli tych, które widnieją w ofertach sprzedaży. Różnica między pierwszą a ostatnią ceną ofertową w Warszawie wynosi 5,5 procent, w Krakowie 2,4 procent, a w Gdańsku 3,9 procent. To oznacza, że kupujący mają realne możliwości negocjacji cen. Przeciętne mieszkanie kupowane w Warszawie miało 49 m kw, w Krakowie i Łodzi - 44 metry, w Gdańsku 46 metrów, a we Wrocławiu 53 metry. Najwyższe ceny transakcyjne odnotowano w Warszawie - średnio 803 000 zł, następnie w Krakowie - 639 000 zł, we Wrocławiu - 641 000 zł, w Gdańsku - 583 000 zł i w Łodzi - 349 000 zł.
Źródło: Radio ZET/ Barometr Metrohouse i Credipass
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET