Zamknij

Czuchnowski i Watoła: Szumowski oraz jego brat powinni mieć status podejrzanych

26.11.2020 06:22

- Z jednej strony mogliśmy się spodziewać, bo trafiliśmy na temat wyjątkowo aktualny i bolesny. Udało nam się dotrzeć do materiałów, do których zazwyczaj się nie dociera – mówi Gość Radia ZET, dziennikach „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski. To tegoroczny laureat nagrody im. Andrzeja Woyciechowskiego, za cykl artykułów o nieprawidłowościach przy zakupie maseczek i respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia. - Ja nie spodziewałam się tej nagrody – dodaje Judyta Watoła, laureatka Nagrody Radia ZET.

- Pracuję już w gazecie ponad 20 lat i myślę, że nagroda jest uhonorowaniem mojego pisania – komentuje dziennikarka „Wyborczej”.

Watoła: Trudno będzie dojść do dokumentów

Czuchnowski podkreśla, że bardzo rzadko udaje się uchwycić chociażby fragment kulisów takich transakcji. - Tutaj mieliśmy nie tylko potwierdzenie ze strony instruktora narciarskiego, ale mieliśmy też SMS-y, które wymieniał z bratem min. Szumowskiego a potem z min. Cieszyńskim – zaznacza gość Beaty Lubeckiej. Jego zdaniem w przypadku zakupu maseczek był „nepotyzm i powoływanie się na wpływy”. - Zarówno brat Szumowskiego, jak i Szumowski powinni mieć w tym postępowaniu status podejrzanych – ocenia Wojciech Czuchnowski. - Obawiam się, że włos im z głowy nie spadnie, bo nawet, jeśli zmieni się kiedyś władza, to będzie trudno dojść do dokumentów – dodaje z kolei Judyta Watoła.

"Polecenie przyszło z góry"

Dziennikarka zdradza, że w Ministerstwie Zdrowia zapanował w tej chwili chaos. - Myślę, że jest to zaplanowany chaos – zmieniane są departamenty, kierownictwo, kompetencje, są wielkie roszady. Będzie trudniej znaleźć przyszłym śledczym dokumenty – mówi Watoła. Jej zdaniem zakup respiratorów to nie był pomysł ani Janusza Cieszyński ani Łukasza Szumowskiego. - To polecenie przyszło z góry, dlatego oni się tak pewnie czuli – ocenia drugi gość Beaty Lubeckiej.

- To, co się odbywa teraz w Ministerstwie Zdrowia, to w języku prawniczym jest matactwo. A mówiąc wprost – zacieranie śladów i ukrywanie dowodów. Zmiany w strukturze, przerzucanie papierów, nagrody, żeby ludzie w razie czego nie mówili, jak było naprawdę – mówi Wojciech Czuchnowski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Na początku epidemii widzieliśmy stonowanego, kompetentnego ministra Szumowskiego, postawa budziła respekt, ale to wszystko to była przykrywka. Epidemia stała się wielką okazją do robienia interesów ze znajomymi i krewnymi królika – dodaje Judyta Watoła. Dziennikarze podkreślają, że zakup maseczek oraz respiratorów przez resort zdrowia to „wielostopniowe oszustwo”. Pytani przez Beatę Lubecką o działania prokuratury w tej sprawie, goście Radia ZET odpowiadają, że jeśli chodzi o maseczki, to sprawę ograniczono do symbolicznego instruktora narciarskiego i jego wspólników. - Ani brat ministra Szumowskiego ani minister ani wiceminister Cieszyński – nikt nie poniósł konsekwencji – zaznacza Czuchnowski. - Mam wrażenie, że Łukasz Szumowski, już będąc wiceministrem nauki realizował pewien model biznesowy, który świetnie się rozkręcał – ocenia Watoła.

"Trzeba byłoby przeorać system"

Pytani przez słuchacza o to, co należy zrobić, żeby politycy częściej odpowiadali za swoje przewinienia, dziennikarze oceniają, że trzeba byłoby „przeorać system”. - To nie tylko kwestia tego rządu. Syndrom braku odpowiedzialności urzędników państwowych i polityków wysokiego szczebla to wspólny mianownik całej polskiej polityki od 1989 roku – podsumowuje Wojciech Czuchnowski.

- Zepsuł mi się samochód i mam bardzo poważny remont – akurat będę miał środki na to, żeby to pokryć. Spadło z nieba – odpowiada Wojciech Czuchnowski, pytany o to, na co przeznaczy nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego. Judyta Watoła z kolei jeszcze się waha…

RADIOZET/MA