Zamknij

Suski o UE: Traktuje nas jak gorszy naród, chłopca do bicia, próbuje nas złamać

15.09.2021 07:45
Marek Suski
fot. RadioZET

- Znam kilka osób poleconych przez premiera, które pracują w spółkach Skarbu Państwa. To są fachowcy i to nie jest nic nadzwyczajnego. To nie jest rodzina premiera – w ten sposób Gość Radia ZET Marek Suski komentuje informacje dziennikarza Radia ZET Mariusza Gierszewskiego. Chodzi o listę blisko 100 osób, które na polecenie Mateusza Morawieckiego trafiły do spółek Skarbu Państwa, np. do ORLEN-u, LOT-u, czy PKO S.A.

- A coś nagannego w tym? Konkursy są, ale to są po prostu dobrzy fachowcy. Nie wszystkie funkcje są objęte konkursami, niektóre są nominacjami i premier ma tu pewną możliwość – mówi wiceszef klubu PiS. Suski podkreśla, że jest to „budowanie pewnej wysokiej jakości w różnych instytucjach”. Polityk podkreśla, że nie są to ludzie związani członkostwem w partii, a Morawiecki, jak przychodził do Prawa i Sprawiedliwości, to zabrał ze sobą grupę fachowych osób.  - Nigdzie na świecie nie ma tak, że jak jest premier sprawujący władzę, to ludzie w różnych miejscach są ludźmi zupełnie mu nieznanymi, nie wie o nich nic – uważa Gość Radia ZET. Zdaniem Marka Suskiego, Polska ma dziś kłopot z kadrami, ponieważ wiele zdolnych ludzi wyjechało za granicę.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, jak Prawu i Sprawiedliwości idzie – zapowiadana – walka z nepotyzmem, wiceszef klubu odpowiada: - Nie wiem… ja w swojej rodzinie nie mam osób na kierowniczych stanowiskach w spółkach Skarbu Państwa, więc specjalnie się tym nie interesuję. Pytany o to, ile osób z rodzin polityków PiS straciło posadę w spółkach Skarbu Państwa, Marek Suski odpowiada, że zna kilka przykładów, ale zaznacza: - To też jest tak, że wśród członków rodzin polityków PiS są bardzo uzdolnieni, wykwalifikowani, wykształceni ludzie, którzy mają doświadczenie. Suski podkreśla, że „trudno byłoby przyjąć strategię, że każdy, niezależnie od tego, czy ma kwalifikacje i jest dobrym fachowcem, musi odejść tylko dlatego, że ma kogoś z PiS w rodzinie”. Jego zdaniem byłoby to przesadą.

Marek Suski: Póki będziemy przy władzy, nie zgodzimy się na ślub osób tej samej płci

- W Polsce nie ma w konstytucji takiej instytucji małżeństw jednopłciowych. Póki co, nie przewidujemy zmiany konstytucji – mówi Gość Radia ZET Marek Suski, pytany przez Beatę Lubecką o rezolucję Parlamentu Europejskiego, według której małżeństwa jednopłciowe i związki partnerskie powinny być uznawane w całej Unii Europejskiej. - Czy my musimy się ze wszystkim zgadzać? [z europarlamentem – red.] – pyta wiceszef klubu PiS. Jego zdaniem, w Polsce „bardzo wiele osób żyje bez ślubu i jest to swego rodzaju związek partnerski”. Dodaje, że „jeśli ludzie wiążą się ze sobą i chcą ze sobą być, to rejestracją jest wzięcie ślubu cywilnego”. Ślub osób tej samej płci? - Konstytucja na to nie pozwala i póki my będziemy przy władzy, to nie będziemy się na to godzić – stanowczo zapowiada Marek Suski.

- Będąc w Brukseli usłyszałem, że u nas ludzie siedzą w więzieniach za noszenie kwiatów na ulicach, że jest gorzej jak w Aleppo, że są czołgi na ulicach. Powinni się liczyć się słowami – mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET” wiceszef klubu PiS Marek Suski. Zdaniem polityka, próbuje się dziś zrobić z Polski „chłopca do bicia”. - I mnie to oburza. Użyłem ostrych słów [brukselski okupant – red.], ale w stosunku do Polski też używa się ostrych słów i nieprawdziwych oskarżeń. Za chwilę będziemy płacić reparacje wojenne – komentuje gość Beaty Lubeckiej. Dopytywany przez prowadzącą o to, czy jednak jego słowa nie były zbyt mocne, Marek Suski odpowiada: - Czym jest żądanie uznania wyższości prawa UE nad polskim, żądanie wycofania pytania z TK, a jeśli nie, to będziemy zagłodzeni?. - Mnie się to skojarzyło z Oświęcimiem i zagłodzeniem Polaków – dodaje. - Psy ostatnie wiesza się na nas, a my mamy mówić, że plują na nas, ale deszcz pada i nic się nie stało, nie używajmy ostrych słów? Oskarża się nas, grozi i musi być twarda odpowiedź – mówi polityk PiS. Jego zdaniem ci, którzy byli okupantami pouczają nas dziś, jak mamy żyć. - Przepraszam wszystkich, których może te moje ostre słowa uraziły, ale (…) atakuje się mnie za to, że bronię polskiej suwerenności – tłumaczy Suski. Gość Radia ZET ocenia, że utratą suwerenności jest to, jeśli w Polsce będzie obowiązywać prawo unijne, a nie polskie. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy prezes PiS podpisałby się pod stwierdzeniem „brukselski okupant”, Marek Suski odpowiada: - Sądzę, że nie, ale myślę, że Jarosław Kaczyński też dostrzega, że próbują nas złamać.  Zdaniem Suskiego „musimy się bronić”.

"To Senat jest anty TVN"

Pytany o przyszłość lex TVN, Marek Suski nie jest w stanie odpowiedzieć, jaka ona będzie. - To Senat tak naprawdę jest anty TVN, bo nie przyjął poprawek, które m.in. miały być ułatwieniem dla nadawców, którzy nadają przez satelitę, czyli m.in. TVN24 – uważa Gość Radia ZET. - Słyszymy, że jednak firma, która jest właścicielem TVN rozpoczęła poszukiwania europejskiego partnera, co było ominięte i w jakimś sensie powodowało wielką histerię w TVN, bo bali się, że nie spełniając polskiego prawa może ich spotkać to, co tych, którzy prawa nie przestrzegają – mówi polityk.

Pytany przez słuchacza o to, kto jest lepszym premierem – Jarosław Kaczyński czy Mateusz Morawiecki – Marek Suski odpowiada: - Z Jarosławem Kaczyńskim współpracuję od 32 lat i bardzo wysoko go cenię. - Moim zdaniem tak [lepszy jest Kaczyński – red.] – uważa polityk PiS. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czego w takim razie brakuje obecnemu premierowi, Suski odpowiada, że „sporego doświadczenia, jakie ma Jarosław Kaczyński”.

Cena kostki masła? - Jak chodzę do sklepów, to mam listę od żony i robię zakupy zbiorczo. Nie oglądam cen, bo są paski na wyrobach, nie ma cen. Nie zwracam uwagi. Nigdy nie poszedłem do sklepu i nie kupowałem samego masła – wyznaje Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA