Emilewicz zapowiedziała nowy podatek. Może zacząć obowiązywać od 2020 roku

29.10.2019 08:02

Jadwiga Emilewicz zapowiada w programie „Gość Radia ZET” alternatywę dla podatku handlowego od sklepów wielkopowierzchniowych, który ciągle jest przedmiotem debaty w Komisji Europejskiej. Minister przedsiębiorczości i technologii mówi, że będzie to tzw. congestion tax wprowadzony w ubiegłym roku np. w Hiszpanii. – Nie będzie kwestionowany na pewno przez KE. To jest podatek wprowadzony od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej – tłumaczy w rozmowie z Joanną Komolką.

Joanna Komolka: Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Chciałabym zapytać o jedną obietnicę, którą złożyła pani w kampanii wyborczej mieszkańcom Poznania i Wielkopolski. Ta obietnica pomogła pani uzyskać dość dobry wynik w tamtym rejonie. Chodzi o budowę centralnego szpitala klinicznego. Kiedy powstanie i czy jest pani w stanie ręczyć nazwiskiem i stanowiskiem, że ta inwestycja będzie zrealizowana?

Jadwiga Emilewicz: Ręczę nazwiskiem i stanowiskiem, kończymy prace, poprawki ostatnie, nad wnioskiem, który wpisze szpital w wieloletni plan inwestycyjny. On jest zapisany na sześć lat realizacji, przygotowana inwestycja i cały harmonogram przez zintegrowany szpital kliniczny. W Poznaniu w przyszłym roku rozpoczną się prace nad przygotowaniem projektu budowlanego, bo dziś mamy projekt koncepcyjny. Te prace powinny potrwać około dwóch lat, no i potem już realizacja i budowa.

Czyli kiedy powstanie fizycznie?

Sześć lat. Jeśli dobrze pamiętam, w planie to było sześć lat.

W rządzie ewidentny spór o zniesienie trzydziestokrotności składek ZUS. Pani i Jarosław Gowin mówicie: nie można tego zrobić, minister finansów Jerzy Kwieciński ostrzega, że to narazi Polskę na duży deficyt, a Polskę czeka spowolnienie gospodarcze. Czy państwo postawili to jako Porozumienie na szali, że albo wycofacie się, Prawo i Sprawiedliwość, z tego pomysłu, albo my będziemy twardo stać na swoim stanowisku i może nie być wesoło, jeśli chodzi o koalicję.

Nie stawialiśmy tutaj na włosku, że koalicja nie zostanie zawiązana. Jarosław Gowin powtarza, że to były dobre cztery lata i będziemy je kontynuować. Myśmy od początki, kiedy ten projekt pojawił się w budżecie, a przypomnijmy, on się pojawił już trzy lata temu po raz pierwszy, ja konsekwentnie rok po roku argumentuję, że wprowadzenie tego rozwiązania nie jest korzystne z trzech powodów. Po pierwsze dlatego że te 380 tys. pracowników, które dzisiaj z tego limitu korzysta, to są informatycy, inżynierowie, programiści, nie chcielibyśmy się ich pozbywać ani też nie chcielibyśmy sprawić, aby oni szukali innych form zatrudnienia. Po drugie, rodziłoby to poważne konsekwencje dla ZUS-u, który w horyzoncie piętnastu, bo wcale nie pięćdziesięciu, lat musiałby wypłacać świadczenia emerytalne, na które po prostu ZUS-u nie byłoby stać. I wreszcie trzeci punkt, że nie sądzimy, aby ten założony wpływ do budżetu udało się uzyskać, dlatego właśnie, że co najmniej 80% z tych 380 tys. znalazłoby inne formy zatrudnienia.

Mają państwo zapewnienia od Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry: ten pomysł już chowamy do szuflady?

Słyszymy, bo myśmy o tym rozmawiali wielokrotnie. Jeszcze raz przypomnijmy: nie zdarzyło się od ‘89 roku, żeby ustawa budżetowa, która wyszła z rządu, nie była korygowana, poprawiana w Sejmie przez posłów, to prawo święte Parlamentu. My tam też jesteśmy, przypomnijmy, my, Porozumienie, i będziemy przekonywać do tego. I wydaje się, że większość już jest przekonana. Kiedy byliśmy w sobotę, rozmawialiśmy z rzecznikiem PiS-u, panem Foglem, to on też już powiedział, że nie będzie PiS za to rozwiązanie umierać. Ja myślę, że my naprawdę tutaj znajdziemy porozumienie, bo przypomnijmy, to nie jest tak, że wszyscy w Prawie i Sprawiedliwości...

Czyli zamykamy ten temat?

Z pełną odpowiedzialnością powiemy, że zamykamy ten temat po tym, kiedy budżet zostanie przyjęty, ale ja dzisiaj mogę powiedzieć, że wydaje się, że mamy porozumienie w tym zakresie i że zniesienia limitu nie będzie.

A kiedy będzie podpisanie umowy koalicyjnej? Bo Jarosław Gowin i państwo mówią, że właściwie wasze resorty są już uzgodnione, stanowiska są już podzielone, ta sprawa jest zamknięta, więc kiedy podpisanie umowy?

Rozmowy trwają w tej chwili.

Miało być w tym tygodniu podpisanie umowy.

Mamy przede wszystkim podstawowe uzgodnienie, mamy uzgodnienie z piątku, myślę, że już jasno zakomunikowane, kandydatem na premiera na najbliższe cztery lata jest Mateusz Morawiecki, mamy kandydata na marszałka Sejmu, marszałka Senatu. W tej chwili trwają rozmowy kierownictw politycznych, szefa Porozumienia pana Jarosława Gowina, Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobro. Wszyscy są zdeterminowani, aby kształt rządu ustalić jak najszybciej, niezwłocznie. Zawsze powtarzam: nie będziemy szli za przykładem Belgów, którzy przez połowę kadencji albo i dłużej ustanawiają i nie ma rządu.

Ale czy to będzie w tym tygodniu?

Nie mnie to wyrokować, czy to będzie do końca tego tygodnia, mamy Wszystkich Świętych w piątek, więc ten tydzień jest krótszy, czy to będzie początek przyszłego tygodnia, ale naprawdę to...

A pani resort zostanie rozszerzony o resort inwestycji?

Proszę pozwolić to zakomunikować, jak będzie wyglądał rząd, panu premierowi Morawieckiemu.

Pani już wie, jak pani resort będzie wyglądał, prawda?

Przypomnijmy, ustawa o działach pozwala w dowolny sposób kształtować, łączyć, dzielić działy.

A czy pani już wie, jak będzie wyglądał pani resort?

Czy będę w rządzie, czy nie będę w rządzie, o tym zadecyduje kierownictwo polityczne i pan premier Morawiecki. Pozwólmy im zakomunikować to, kto będzie za jaki dział gospodarki odpowiadał. W Sejmie jest wielu dobrych kompetentnych polityków prawicy.

Ja tylko o krótką odpowiedź proszę: pani wie?

Pani redaktor, tak jak mówię, poczekajmy na to, aż zakomunikują to prezesi partii i pan premier.

A Porozumienie dostanie też jakieś stanowiska w spółkach Skarbu Państwa?

Ja nie lubię tej dyskusji. Spółki Skarbu Państwa to są podmioty prawa handlowego . .

Ale też nie można ukrywać, że każdy z koalicjantów chce mieć wpływ na działalność poszczególnych spółek Skarbu Państwa, bo od tego też zależy siła koalicjanta.

Myślę, że wszystkim koalicjantom zależy, aby nasi narodowi czempioni, bo największe spółki, największy kapitał jest rzeczywiście w kilku, kilkunastu spółkach Skarbu Państwa i wszystkim nam zależy, aby one dobrze pracowały, aby dobrze były kierowane, aby wypracowywały zysk i aby były jednocześnie zgodne, cztery z nich spółki energetyczne, aby rzeczywiście utrzymały swoją rentowność w świetle polityki klimatycznej. Nie dyskutujemy naprawdę dzisiaj, nie dzielimy łupów, nie dyskutujemy o tym, kto będzie czy kto nie będzie. O tym powinny zdecydować kompetencje, kto kieruje spółkami Skarbu Państwa. Powinno się to odbywać na normalnych, rynkowych zasadach.

Pani dobrze wie, że nie zawsze tak jest.

Będę na pewno o to zabiegać, aby podnieść poziom kompetencji w zakresie zarządzania spółkami Skarbu Państwa. Bardzo mi na to zależy, jako ktoś, kto odpowiada za wiele procesów restrukturyzacyjnych, przygląda się bardzo blisko wielu spółkom Skarbu Państwa. Będę naprawdę zabiegać o to, żebyśmy kryteria merytokratyczne przyjęli w wyborze osób zarządzających spółkami Skarbu Państwa.

Czy podatek handlowy od sklepów wielkopowierzchniowych znowu będzie przesunięty? Ustawa, która przesuwa jego obowiązywanie, obowiązuje do końca tego roku.

Jeżeli dobrze pamiętam, no to mamy ten podatek… Mówimy o tym podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, który był przedmiotem debaty z KE, czy możemy go wprowadzać, czy nie.

Tak. Nadal jest jeszcze.

Mamy połowę rozstrzygnięcia z KE, która nie stwierdziła niewłaściwości, niemożności wprowadzenia.

Ale będzie się odwoływała KE.

Ja nie wiem, czy będzie przesunięty na przyszły rok. Na pewno to, co mogę powiedzieć, to przygotowywaliśmy dla premiera Morawieckiego, rozmawialiśmy o tym wiosną, rozwiązanie podatkowe, które zostało wprowadzone np. w Hiszpanii w ubiegłym roku, tzw. congestion tax, który nie będzie kwestionowany na pewno przez KE. To jest podatek wprowadzony od sklepów rzeczywiście wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą przy nich powstać. Jest przelicznik, jest algorytm, który się wylicza, i który można nałożyć na te sklepy wielkopowierzchniowe. I będziemy chcieli ten podatek, bo on nie budzi żadnych wątpliwości i ten podatek będziemy chcieli wprowadzić. On, tak jak powiedziałam, obowiązuje, już został wprowadzony w Portugalii.

Od kiedy?

Najpewniej nie zdążymy go dopracować do końca tego... Jesteśmy na początku listopada. Myśmy przygotowywali założenie koncepcyjne, pokazywaliśmy przegląd prawny. Jeśli rząd powstanie stosunkowo, mam nadzieję, jak najszybciej zostanie zaprzysiężony, to być może będziemy w stanie dopracować do jeszcze do końca tego roku.

Czyli mógłby zacząć obowiązywać od...?

Od początku przyszłego roku.

Zamiast tego podatku handlowego, który jest kwestionowany przez KE?

Jego los nie jest jeszcze rozstrzygnięty.

Czeka pani z zapartym tchem na książkę Donalda Tuska, która ma się 12 grudnia ukazać?

Późnym wieczorem wczoraj zobaczyłam, że książka ma się ukazać. Myślę, że Donald Tusk tak wiele komunikuje na portalach społecznościowych, więc pytanie, czy tam czeka nas jeszcze jakaś niespodzianka, ale wspomnienia ważnych polityków wpływających na losy danych krajów to jest zawsze ciekawa literatura, ale nie wiem, czy będę mieć na nią czas w tej kadencji – zobaczymy.

Pani minister, ciąg dalszy naszej rozmowy na RadioZET.pl i na naszym profilu na Facebooku. Zapraszam.

Dziękuję.

***

– Mam wrażenie, że to będzie jeden z pierwszych tematów legislacyjnych nowego Sejmu – tak ocenia w programie „Gość Radia ZET” minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz zapytana o komentarz do apelu Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy prosi rząd o pomoc w walce z piratami drogowymi.

Temat bezpieczeństwa na drogach wrócił po tragicznym wypadku na przejściu dla pieszych na ulicy Sokratesa w Warszawie. Rafał Trzaskowski apeluje do rządu o ponowne przyznanie samorządom praw do obsługi fotoradarów, ale pieniądze z mandatów miałyby być rozdzielane w inny sposób. Prezydent Warszawy domaga się też podniesienia maksymalnej stawki mandatów do połowy średniego wynagrodzenia oraz bezwzględnego pierwszeństwa pieszych przy przejściach.

– Państwo się na tym pochylą, czy nie? – pytała o rząd Joanna Komolka.

– Mam wrażenie, że to będzie jeden z pierwszych tematów legislacyjnych nowego Sejmu. Mieliśmy ostatnio kilka incydentów na drodze, które wywołały ogromną debatę w zakresie zaostrzenia przepisów. Ja zawsze mówię, że egzekucja prawa w pierwszej kolejności, a następnie kolejne przepisy – ocenia Jadwiga Emilewicz.

– Co z fotoradarami? Czy to jest dobry pomysł, żeby znowu wróciły do samorządów? – zastanawiała się prowadząca program „Gość Radia ZET”.

Minister przedsiębiorczości i technologii odpowiada, że najpierw potrzebny jest szybki audyt ostatnich 4 lat.

– Jeśli stwierdzimy, że powrót fotoradarów sprawi, że ludzie zaczną jeździć bardziej z głową w miastach, to myślę, że nie znajdzie się jeden poseł, który będzie przeciwny do powrotu do tej legislacji – mówi Jadwiga Emilewicz w internetowej części rozmowy w Radiu ZET.

Jadwiga Emilewicz ocenia też, że Radę Dialogu Społecznego czeka „bardzo trudna rozmowa na temat świadczeń emerytalnych”.

– Biorąc pod uwagę dane demograficzne, najbliższe 4 lata to czas poważnego namysłu nad demografią, gospodarką i przyjęcie rozwiązań, które pozwolą nam w przyszłości, za 20-30 lat, być społeczeństwem państwa dobrobytu – mówi minister przedsiębiorczości i technologii w rozmowie z Joanną Komolką. Nie odpowiada na pytanie, czy popierałaby dziś obniżenie wieku emerytalnego.

Temat powrócił w związku z apelem Solidarności o powrót do rozmów na temat emerytur stażowych. Według założeń, świadczenia przysługiwałyby mężczyznom po 40 przepracowanych latach, a kobietom po 35 latach.

– To do zaakceptowania, czy nie? – zastanawiała się Joanna Komolka w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.

– [Czeka nas] bardzo trudna rozmowa na temat świadczeń emerytalnych, którą myślę, że musimy przeprowadzić na Radzie Dialogu Społecznego. Dziś widzimy, że nasze życie bardzo się wydłuża. Okres, kiedy nie pracujemy, a kiedy pobieramy świadczenia, zaczyna się zrównywać. Okresu, kiedy pobieramy świadczenia zaczyna być tyle samo ile tego, kiedy pracujemy – zauważa minister przedsiębiorczości i technologii.

Jadwiga Emilewicz zwraca uwagę na dane demograficzne.

– Biorąc pod uwagę dane demograficzne, najbliższe 4 lata to czas poważnego namysłu nad demografią, gospodarką i przyjęcie rozwiązań, które pozwolą nam w przyszłości, za 20-30 lat, być społeczeństwem państwa dobrobytu. Wypracujemy tyle, że będzie nas stać na to, żeby emeryci i renciści mogli żyć w Polsce na godnych warunkach – mówi gość Radia ZET.

– Jak ma się do tego dobrowolne obniżenie wieku emerytalnego? Pani sama mówi o pewnych procesach demograficznych, które zauważyli rządzący w wielu krajach europejskich. Nikt nie poszedł drogą, którą poszła Polska, czyli drogą obniżenia wieku emerytalnego – zauważa prowadząca program „Gość Radia ZET”.

– Myślę, że powinniśmy tworzyć szereg zachęt. Każdy z nas ma w rodzinie emerytów i rencistów. Wiemy, że jak tylko zdrowie im na to pozwala, chcą być czynni i aktywni, bo to daje im wiatr w żagle życia – komentuje Jadwiga Emilewicz.

– Czyli dzisiaj pani by się nie podpisała pod obniżeniem wieku emerytalnego? – dopytywała Joanna Komolka.

– To była nasza obietnica wyborcza, którą złożyliśmy i zrealizowaliśmy. Dzisiaj tworzyłabym szereg zachęt do tego, żeby namawiać wszystkich do pozostania, jeśli zdrowie mi na to pozwala, a rynek pracy jest obiecujący, abyśmy wydłużali perspektywę bycia aktywnym na rynku pracy. To się opłaca psychicznie i zdrowotnie tym starszym. Silver economy, gdzie emeryci są włączeni w krwiobieg gospodarczy – mówi Emilewicz w Radiu ZET.