`

Mariusz Błaszczak: Jestem gotowy przyjąć rolę szefa komitetu

6 min. czytania
09.10.2024 08:00
Obserwuj nas na Google

Mariusz Błaszczak zapowiada: - Jestem gotowy przyjąć rolę szefa komitetu. Co ze "Zjednoczoną Prawicą"? - Będzie PiS - zapowiada polityk.

Mariusz Błaszczak
fot. Radio ZET

Gość Radia ZET - Mariusz Błaszczak

Oglądaj

- Będzie Prawo i Sprawiedliwość. To będzie zjednoczona prawica, ale PiS [nazwa – red.] – zapowiada Gość Radia ZET Mariusz Błaszczak, pytany o to, czy nazwa Zjednoczona Prawica nadal będzie funkcjonowała po fuzji z partią Zbigniewa Ziobry. Szef klubu PiS zapewnia, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik i jest przekonany, że to takiego zjednoczenia dojdzie w sobotę na kongresie.

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, jakie konsekwencje czekają tych, którzy zagłosują przeciwko, polityk odpowiada: - Zobaczymy, jak zagłosują i dodaje: - Sądzę, że będą się kierowali opiniami wyborców PiS i dobrem Polski. Zdaniem szefa klubu PiS wyborcy uważają, że w jedności siła. – A czasy są trudne. Demokracja, która była do 13 grudnia zmieniła się teraz w demokrację walczącą. Mamy nawrót demokracji przymiotnikowej – ocenia Błaszczak. Polityk PiS uważa, że obecnie „instytucje niezależne od rządu są siłą opanowywane przez koalicję 13 grudnia i w tej sytuacji jedność jest najlepszym rozwiązaniem”.

Błaszczak: Jestem gotowy przyjąć rolę szefa komitetu

Pytany o to, czy ludzie z Suwerennej Polski dostaną stanowiska w kierownictwie PiS, Gość Radia ZET odpowiada, że „to już szczegóły” i „nie ma to większego znaczenia”. - Liczy się spójność, program i to, że przedstawimy komitet wykonawczy – ludzi młodych, energicznych, zarówno ze środowiska PiS, jak i Suwerennej Polski – dodaje polityk. Mariusz Błaszczak szefem komitetu? - Jeśli kongres tak zdecyduje, to jestem gotowy przyjąć tę rolę – zapowiada Gość Radia ZET.

Mariusz Błaszczak ocenia, że to połączenie z partią Ziobry nie zaszkodzi PiS, a wręcz pomoże. Innego zdania jest aż 77 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

Kandydat PiS na prezydenta w listopadzie

Pytany przez prowadzącego o to, czy kandydat PiS zostanie zaprezentowany na kongresie, polityk odpowiada, że „symbole w polityce są ważne” i dodaje, że 10 lat temu kandydat został przedstawiony w połowie listopada. - Sądzę, że najlepiej będzie, jeśli tak, jak 10 lat temu. 10 albo 11 listopada? Myślę, że to dobry termin – mówi Gość Radia ZET. - Zależy nam na zwycięstwie, a nie na porażce honorowej. Jeśli wygra kandydat koalicji 13 grudnia, to domkną system – będziemy mieli do czynienia z migrantami w Polsce, więc bezpieczeństwo przestanie być naszą cechą państwową, będziemy mieć Zielony Ład, będą nas wpychać na siłę do strefy euro – uważa szef klubu Prawa i Sprawiedliwości.

„Tusk to dobry car, musi strugać bojarów. Wystruga tego Kalisza”

W ocenie polityka PiS jego partia potrzebuje więcej czasu na kampanię, ponieważ rządzący chcą jej zabrać pieniądze. Sprawa w PKW jednak nie jest jeszcze przesądzona? - To Ryszard Kalisz powiedział. Odbieram to jako próbę demobilizacji wyborców PiS, bo wyborcy słyszą „a, oni te pieniądze dostaną, więc może składka nie jest już potrzebna” – komentuje Mariusz Błaszczak. Jego zdaniem, gdyby PKW nie odbrała PiS pieniędzy, to „Donald Tusk by się wściekł i by wylecieli tam z tej PKW nominaci koalicji 13 grudnia, bo Tusk surowy jest”. - To jest dobry car, a więc bojarów musi strugać. Wystruga tego Kalisza, jeśli będzie takie rzeczy opowiadał – mówi polityk PiS.

Błaszczak o Tomczyku: Aktywność sprowadza się do ataków. Nic więcej nie osiągnął

Pytany o wiceszefa MON, który powiedział w Gościu Radia ZET, że były szef MON zachowuje się jak rosyjski troll, Mariusz Błaszczak komentuje, że aktywność Cezarego Tomczyka sprowadza się do ataków, bo „nic więcej nie osiągnął”. - Przestrzegam przed tym, co działo się do 2015 – obroną Polski na linii Wisły. Polska musi być broniona na granicach. Taką doktrynę wprowadziły rządy PiS. Przesunięcie czołgów [Leopardów – red.] ze wschodu na zachód to jest nawiązanie do tego, co już było – komentuje były minister obrony. Na uwagę prowadzącego, że na wschód Polski trafią Abramsy i K2, Mariusz Błaszczak odpowiada, że „chodzi o teraźniejszość”, a nie czas przyszły. - Dostawy Abramsów wciąż jeszcze trwają. Umowy podpisane, kiedy byłem szefem MON. K2 – wciąż sprawa jest otwarta. Umowa ramowa dot. tysiąca sztuk. Nie mamy ich. Mamy pierwszą umowę na 180 czołgów. W ciągu pół roku doprowadziłem do tego, że czołgi trafiły do Polski. Teraz obecnie rządzący mówią o umowie kolejne na kolejne 180 czołgów. Powinniśmy mieć tysiąc czołgów! – mówi Gość Radia ZET.

„Moje marzenia nie mają żadnego znaczenia”

- Pałac Prezydencki to moje marzenie? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Moje marzenia nie mają żadnego znaczenia. Chodzi tu o dobro Polski – odpowiada Mariusz Błaszczak.

- Morawiecki chce rozbić PiS? - pyta prowadzący.

- Nie – zapewnia polityk.

- W PiS jest miejsce dla posłanki Matysiak? – pyta gospodarz programu.

- Myślę, że ma inne poglądy, niż PiS. Jest próba wciśnięcia pani poseł do PiS. Doceniamy to, że jest kompetentną posłanką – komentuje Gość Radia ZET.

Były szef MON: Nie ma etatów dla żołnierzy zawodowych. Ludzie proszą mnie o interwencję

- Piękne plany, fascynujące. W PowerPoincie. No, fascynujące są. Fantastycznie. No, epokowe sukcesy – tak Mariusz Błaszczak komentuje w internetowej części programu „Gość Radia ZET” plany dotyczące Tarczy Wschód. - Ja wzmacniałem liczebnie wojsko polskie – dodaje minister obrony. Co jest teraz? - Ludzie skarżą się do mnie i proszą o interwencję. Byli 11 miesięcy w dobrowolnej zasadniczej służbie wojskowej. Nie ma dla nich etatów, dla żołnierzy zawodowych. Skończyli służbę – mówi polityk PiS. Błaszczak precyzuje, że chociażby przedwczoraj dostał pismo. - Otrzymałem takie zgłoszenie od młodego człowieka, który zrezygnował z pracy zawodowej, poszedł do wojska i od 3 miesięcy czeka na etat – opisuje Gość Radia ZET. - Dlaczego nie ma etatów dla żołnierzy zawodowych – bo pieniędzy nie ma i nie będzie. Już włączają ten protokół. Dlaczego nie będzie tysiąca czołgów K2 – pieniędzy nie będzie – dodaje Mariusz Błaszczak.

Mateusz Morawiecki bez szans na wygraną w II turze? Błaszczak: Wszystko wskazuje, że rządzenie zużywa. Mamy badania, próba wyższa, niż tysiąc osób

- Decyzja będzie wynikała z badań – prowadzimy je – i z konsultacji z różnymi środowiskami – odpowiada polityk PiS, dopytywany o kandydata na prezydenta. Mateusz Morawiecki nie ma szans na zwycięstwo? - Wszystko wskazuje na to, że rządzenie zużywa. Kandydaci, którzy nie byli na pierwszej linii frontu mają większe – ocenia Mariusz Błaszczak. Polityk PiS podkreśla, że partia robi badania na próbie większej, niż tysiąc osób. - Próba przeprowadzona przez socjologów – dodaje.

Jak Prawo i Sprawiedliwość zagłosuje ws. kredytu 0 proc.? - Nie planuję dyscypliny w klubie w tej sprawie – zapowiada szef klubu PiS. - Wypracujemy stanowisko. Mamy specjalistów w tej dziedzinie. Najważniejsze jest to, żeby na rynku mieszkaniowym budowanych było więcej mieszkań. Niestety wciąż podaż jest zbyt mała – komentuje Mariusz Błaszczak.

Pytany o rządy PiS i relacje ministrów z premierem, były wicepremier i minister obrony zapewnia: - U nas nie było takich relacji car-bojarzy, takie relacje są u Donalda Tuska.

Pytany przez słuchacza o to, czy zmieniłby jakąś decyzję z czasów rządzenia PiS, Gość Radia ZET odpowiada, że „ten czas został dobrze wykorzystany, każdy popełnia błędy” i „nie ma doskonałych ludzi”.  Jednak jego zdaniem „to był czas rozwoju polskiego wojska, wzmacniania”. - Musiałem wiele betonu skruszyć w MON, żeby osiągnąć to, co osiągnęliśmy. Niestety twardogłowi do MON wrócili. Emerytowani generałowie. M.in. ci, którzy występowali na wiecach Tuska, kiedy był w opozycji – dodaje polityk PiS.

Pytany z kolei o to, czy pochwali obecne kierownictwo resortu obrony za operację „Szpej”, Mariusz Błaszczak odpowiada, że „za pomysł tak, ale wykonanie fatalne”. - Podpisali jedną umowę i jest to aneks do umowy, którą ja zawarłem w ubiegłym roku ws. pozyskania hełmów – dodaje były szef MON.

Rakieta pod Przewodowem? - Emerytowany generał Piotrowski wniósł przeciwko mnie prywatny akt oskarżenia, że go znieważyłem. Napisał, że on nie wiedział, że rakieta przekroczyła granicę naszego kraju. Skoro dowódca operacyjny nie wiedział, to jak mógł wiedzieć minister? – komentuje były szef MON. - Ale teraz już za czasów uśmiechniętej Polski rakieta wleciała, wyleciała. 25.08 dron shahed miał spaść, Donald Tusk powiedział, że on nie wie, a po kilku tygodniach orzekli, że w zasadzie nic nie ma – dodaje.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET