Joanna Mucha z Polski 2050: Nie ma nikogo, kto by głosował za rządem technicznym
- Była też propozycja rządu technicznego, krótka rozmowa, nie znam szczegółów tego tematu, nie wiem, kto mógłby być premierem tego rządu. Hołownia oczywiście jednoznacznie odmówił, nie po raz pierwszy, żeby była jasność - wskazała Joanna Mucha, posłanka i wiceszefowa Polski 2050 w “Gościu Radia ZET”
Dodała, że ma “zaufanie do Szymona Hołowni, wiem czego dotyczy to pytanie, nocnego spotkania z Bielanem, oczywiście okoliczności są niewłaściwe, w tego typu miejscach i tego typu czasie jako politycy nie powinniśmy rozmawiać”.
- Nie mieliśmy wiedzy o tym spotkaniu ani o wcześniejszym - zaznaczyła. - Też jest tak, że Hołownia jest Marszałkiem Sejmu, nie opowiada nam o wszystkich swoich działaniach jako marszałek, tam, na tym spotkaniu był więcej jako marszałek niż jako lider partii Polska 2050 - oceniała Mucha.
Zaznaczyła, że “można się dziwić tej odpowiedzi, ale spotkanie to dotyczyło głownie spraw Ukrainy oraz USA, to były głownie tematy, o tym nam dokładnie potem Szymon Hołownia opowiadał”.
- Była też propozycja rządu technicznego, krótka rozmowa, nie znam szczegółów tego tematu, nie wiem, kto mógłby być premierem tego rządu. Hołownia oczywiście jednoznacznie odmówił, nie po raz pierwszy, żeby była jasność - zdradziła.
Przypomniała też, że “nie ma ani jednej osoby w Polsce 2050, która by podniosła rękę za takim rządem technicznym z poparciem PiS. Taki rząd nie powstanie”.
- Przypisuje się Hołowni jakieś złe intencje, zdrady nie zdrady. Jak powstawaliśmy w2023 roku to mówiono o nas, że trzecia kolumna PiS, ta opowieść jest sączona do dziś - mówiła Mucha. - Nie wierzę w to, że Hołownia mógłby rozmawiać w sposób kompromitujący dla nas i koalicji rządzącej - dodała.
Jej zdaniem “koalicja 15 października dotrwa do końca kadencji, dlatego, że nie ma innej alternatywny, nie ma innego alternatywnego rządu”. - Nie powstanie alternatywny rząd do 2027 roku - podkreśliła.
Hołownia rozmawia z PiS z obawy przed Konfederacją? Joanna Mucha w Radiu ZET
- Dopóki sobie nie uświadomimy, że działania Konfederacji jest tak naprawdę olbrzymie zagrożenie, które mam wrażenie, że jest cały czas nieuświadomione i takie w naszej polskiej debacie publicznej jeszcze nieumówione, to być może nie mamy też klucza do tego, żeby zrozumieć to spotkanie Hołowni, które miało miejsce – powiedziała Joanna Mucha, posłanka i wiceszefowa Polski 2050 w “Gościu Radia ZET”
- Mam wrażenie, że Szymon nam zwraca uwagę też podczas tej rozmowy z nami, z zarządem, ale też podczas swoich wypowiedzi medialnych, że my nie widzimy pewnego zagrożenia, które się zbliża i które jest najbardziej istotne w tej chwili, czyli tego, że dzisiaj to największe zagrożenie to jest wzrost Konfederacji i Brauna - mówiła.
Wskazywała na “nastroje podczas kampanii wyborczej. My to widzieliśmy, naprawdę, jeździliśmy razem z Szymonem, na każdym spotkaniu byli ludzie z Konfederacji, ludzie, których jakby taka czerwona gorliwość w tym głoszeniu swoich haseł, naprawdę wygląda groźnie, w sposób jednoznaczny trzeba to powiedzieć” .
-I ja to mówię naprawdę wiele razy i w wielu okolicznościach. Konfederacja jest partią prorosyjską. Nawet jeśli oni tego głośno i jasno nie mówią - oceniła Mucha.
Zdaniem Muchy, “oni realizują Rosyjskie cele, czyli rozbicie Zachodu rozbicie struktur europejskich, czyli kwestie blokowania wszelkiego rodzaju zmian klimatycznych, bo chcą żeby Rosja pasła się nadal na swoich paliwach kopalnych, żeby nadal je sprzedawała”.
- Oni są antyukraińscy, czyli de facto w agendzie prorosyjskiej. Naprawdę, jak popatrzymy na tę podstawową agendę Konfederacji, to nawet jeśli oni nie mówią jesteśmy za Rosją i reprezentujemy tu jej interesy, to de facto reprezentują tutaj w Polsce interesy Rosji - przekonywała.
Oceniła, że “dopóki sobie nie uświadomimy, że to jest tak naprawdę olbrzymie zagrożenie, które mam wrażenie, że jest cały czas nie uświadomione i takie w naszej polskiej debacie publiczne i jeszcze nieumówione, to być może nie mamy też klucza do tego, żeby zrozumieć to spotkanie, które miało miejsce”.
Zatrudnienie córki przez Pełczyńską to błąd? Mucha w Radiu ZET: To nie powinno było się zdarzyć.
- Nie wiedziałam o tym zatrudnieniu córki przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz w partii i wiele osób w partii o tym zatrudnieniu nie wiedziało - zdradziła Joanna Mucha, posłanka i wiceszefowa Polski 2050 w “Gościu Radia ZET”.
Katarzyna Pałczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z ramienia Polski 2050 zatrudniała swoją córkę w partii. - Ja nie wiedziałam o tym zatrudnieniu i wiele osób w partii o tym zatrudnieniu nie wiedziało. Wiem, czym co robi, zajmuje się komunikacją. Ona nagrywa filmiki z naszymi posłami po to, żeby potem komunikacja mogła je przedstawić w mediach - tłumaczyła Mucha.
- Ja nie uważam, że nie powinniśmy swoją rodzinę angażować do działań publicznych. Powiem to w sposób jednoznaczny - oceniła Mucha. - To nie powinno było się zdarzyć - dodała.
To, czy w takim razie córka minister powinna stracić te posady w tych strukturach partyjnych, wskazała, że “to już nie są moje decyzje”. - Katarzyna powinna tutaj sama podjąć taką decyzję - podsumowała.
- Rozmawialiśmy na ten temat na klubie i zostawmy już to. Przekraczałabym mój mandat w tej chwili. Pewne rzeczy muszą zostawać w środku w naszym klubie - zaznaczyła.
Odejście Bodnar i zawieszony Zimoch
- Ten tweet z naszej strony był absolutnie niepotrzebny. Ja bardzo dziękuję Izie za współpracę i za jej zaangażowanie. To jest taki prawdziwy polityczny walczak - skomentowała wpis partii, krytykujący poseł Bodnar za odejście z jej struktur. - Myślę, że te półtora roku współpracy były bardzo cenne i naprawdę Izie za to dziękuję - powiedziała Mucha.
Skwitowała, że “ten tweet z naszej strony był niepotrzebny i głupi”. - Mamy taką sytuację, że w tej chwili szefowa komunikacji jest na zwolnieniu lekarskim. Naprawdę nie będziemy tutaj wiwisekcji przeprowadzać na antenie tego, kto konkretnie jest odpowiedzialny za konkretnego tweeta. On był niedobry - wskazała.
- Żałuję, że Iza opuściła nasze szeregi. Uważam, że jest miejsce w naszej partii również dla jej stanowiska. Ona ma rzeczywiście trochę inne stanowisko niż nasze stanowisko, bo ona jakby bardziej dąży ku temu co bezpośrednio Koalicja Obywatelska mówi w polityce, ale taki głos jest też cenny, bo partia to nie są ludzie identyczni. To są ludzie różni, którzy się ze sobą w sposób ciekawy wspierają - tłumaczyła.
Zaś “ta decyzja o zawieszeniu Tomka Zimocha to jest decyzja, która ważyła się już myślę, że dobry rok. Naprawdę bardzo bardzo długi czas. Tomek nie gra zespołowo. Naprawdę nie gra zespołowo”.
- Powiedział, że my się w ogóle nie znamy na sporcie i nie wiemy co to są gry zespołowe, ale to jest opinia naprawdę dużej części klubu, prawie całego klubu, że Tomek niestety ten nasz zespół trochę osłabiał, powiedzmy, bardzo delikatnie - wskazała.
Co z przyszłością Zimocha “zobaczymy, bo to jest decyzja z obu stron”. - Na razie jest zawieszony - dodała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET