Obserwuj w Google News

Leszek Miller o opozycji: Paraliż intelektualny. PiS? Kupi głosy, dojdzie do korupcji

6 min. czytania
27.01.2023 06:00
Zareaguj Reakcja

- Jestem zwolennikiem jednej listy opozycji, bo jestem zwolennikiem odsunięcia PiS od władzy – deklaruje Gość Radia ZET Leszek Miller.

Leszek Miller
fot. RadioZET

Były premier uważa, że jeśli opozycja pójdzie do wyborów na kilku listach, to Prawo i Sprawiedliwość znów wygra. - Nie chodzi o to, żeby dobiec do mety, tylko o to, by na mecie być pierwszym. Ten, kto będzie pierwszy otrzyma premię i ma największe szansę, że wskazany polityk otrzyma misję tworzenia rządu – podkreśla były szef rządu.

Gość Bogdana Rymanowskiego ocenia, że PiS i tak będzie miał większość, „bo sobie ją dokupi”. - Dojdzie do korupcji politycznej? – dopytuje prowadzący. - Oczywiście. Będzie łowił wśród innych ugrupowań, które będą w Sejmie i będą wrażliwe na interes Polski. To zostanie przedstawione tak, że trzeba tworzyć szybko stabilny rząd, który będzie miał poparcie parlamentarne i zawsze są jacyś posłowie, którzy są gotowi poświęcić się dla dobra kraju – komentuje Leszek Miller.

„Do dziś nie mogę wyjść ze zdumienia”

Pytany o głosowanie opozycji ws. kodeksu wyborczego, były premier odpowiada ostro: - Do dzisiaj nie mogę wyjść ze zdumienia, że znaleźli się tacy politycy opozycji, którzy zamiast głosować przeciw i odrzucić ustawę o kodeksie wyborczym w I czytaniu, wdali się w jakieś gierki i się wstrzymali. – To jest zdumiewające. To świadczy o paraliżu intelektualnym – uważa Miller. Podkreśla, że gdyby 11 stycznia opozycja głosowała w całości przeciwko ustawie, to w ogóle nie byłoby tematu. - Część, w tym niestety Lewica, wdała się w jakieś całkowicie niepotrzebne gierki – mówi polityk.

Leszek Miller wytyka kolejny błąd opozycji, w tym PO – głosowanie ws. ustawy o Sądzie Najwyższym. - Nie wiem, co kierowało Donaldem Tuskiem. Prawdopodobnie to, by nie ściągnąć na siebie i formację kolejnego, wściekłego ataku, że są politycy w Sejmie, którzy nie chcą pieniędzy itd. – uważa były szef rządu i dodaje, że „jeśli głosuje się nad ustawą ze świadomością, że łamie konstytucję, to niedobrze to wygląda”. Miller podkreśla, że sam głosowałby przeciw.

Krótka piłka: Zazdroszczę Morawieckiemu; pretensje do Sikorskiego przesadzone

- Zazdroszczę Mateuszowi Morawieckiemu, bo jest premierem już ponad 5 lat, a ja rządziłem niespełna 3? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak – przyznaje Leszek Miller.

- Nie cierpię Włodzimierza Czarzastego, dlatego przy każdej okazji wbijam mu szpilę? – pyta prowadzący.

- Nie – odpowiada były szef SLD.

- Polska powinna mocniej nacisnąć Ukrainę ws. Wołynia i ekshumacji? – pyta dziennikarz.

- Będzie dobra okazja. W tym roku 80 lat od zbrodni wołyńskiej, którą Sejm określił jako ludobójstwo. Czyli tak – ocenia polityk.

- Reputacja PE sięgnęła bruku? – pyta Rymanowski.

- Nie – komentuje europoseł.

- Stoję murem za Radkiem Sikorskim? – pyta gospodarz programu.

- Pretensje do Radka Sikorskiego są przesadzone – uważa Gość Radia ZET.

Leszek Miller: Proponowałbym Morawieckiemu i Kaczyńskiemu, by porozmawiali z Orbanem nt. Leopardów

- To głównie sukces Niemców, którzy nie okazali się tacy słabi, jak przypuszczano – tak były premier ocenia w Radiu ZET decyzję Niemiec o przekazaniu Ukrainie czołgów „Leopard”. Jego zdaniem „Polska ma tutaj pewien udział, ale nie decydujący”.  - Nie mówi się o Leopardach, które są własnością Węgrów, a oni kupili 44 czołgi. Nikt nie zwraca się do pana Orbana, by się zadeklarował. Proponowałbym, żeby pan Morawiecki czy Kaczyński, którzy jeszcze niedawno uważali Orbana za swojego najlepszego przyjaciela, porozmawiali po przyjacielsku ws. 44 czołgów Leopard – mówi Leszek Miller.

„Niektórzy nazywali nas amerykańskim koniem trojańskim”

Pytany przez Bogdana Rymanowskiego i wizytę Joe Bidena w Polsce, były premier ocenia, że prezydent USA „pewnie zaoferuje jakiś kolejny program pomocowy – finansowy i militarny”. - Ale z tego, co słyszę, wizyta nie jest jeszcze potwierdzona – podkreśla Miller. Polska amerykańskim lotniskowcem w sercu Europy? - Za moich czasów niektórzy nazywali nas amerykańskim koniem trojańskim i było to mniej więcej to samo. Nasze decyzje dotyczące zakupu amerykańskiego sprzętu, udział w interwencji w Iraku nie podobały się części krajów europejskich – opowiada były szef rządu. Gość Bogdana Rymanowskiego dodaje, że Polska już od wielu lat ma dylemat: być bliżej USA, czy Europy? - Ja bym powiedział tak: a które koło w rowerze jest ważniejsze: tylne, czy przednie? Jesteśmy częścią wspólnoty euroatlantyckiej i musimy zabiegać zarówno o dobre kontakty z USA, ale też o jak najlepsze kontakty z UE, Europą – mówi Gość Radia ZET.

Leszek Miller: Pozbawienie PiS władzy to najważniejszy cel. Nic innego się nie liczy

- Najważniejszy cel, jaki dostrzegam, to pozbawienie PiS w Polsce władzy. Nic innego się nie liczy – mówi były premier, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem Leszka Millera są tylko 2 ugrupowania, które mają 100 proc. pewności wejścia do Sejmu: Koalicja Obywatelska i Zjednoczona Prawica. - Reszta albo otrze się o 8 proc., albo o 5 proc. – uważa gość Bogdana Rymanowskiego i podkreśla, że tylko jedna lista się sprawdzi. Były szef rządu ocenia, że „nie ma ważniejszego celu politycznego przed wyborami i w czasie wyborów, jak odsunięcie PiS od władzy”. - A ponieważ na I miejsce mają szansę PO i PiS, to jak miałbym wybierać, to oczywiście wybieram PO – zaznacza.

Miller: Udział w PE jest piękną klamrą, zamykającą moją karierę polityczną

Pytany przez Bogdana Rymanowskiego o to, co zrobiłby, gdy zadzwonił do niego Donald Tusk i poprosił go o start w wyborach do Sejmu lub Senatu, europoseł odpowiada: - Powiedziałbym: Drogi Donaldzie, jestem bardzo zaszczycony propozycją, ale muszę odmówić. Powód? - Być może to jest moja ostatnia kadencja w organie wybieralnym w ogóle. Coś kiedyś trzeba skończyć. Dla mnie udział w PE jest piękną klamrą, zamykającą moją karierę polityczną – tłumaczy były premier.

Dopytywany o aferę korupcyjną w Parlamencie Europejskim, Leszek Miller ocenia, że PE stał się „w pewnym względzie mocniejszy” dzięki niej. - Pokazał, że jest w stanie poważnie walczyć z korupcją. Wszystkie instytucje zareagowały z całą stanowczością – ocenia eurodeputowany. W jego ocenie to zupełnie odwrotnie, niż w Polsce, „gdzie instytucje, które ścigają przestępstwa są skierowane przeciwko opozycji, a nie przeciwko przestępcom”. Pytany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy jego koledzy socjalistyczni boją się śledztwa, Leszek Miller odpowiada, że „jest niepewność, bo od czasu do czasu padają jakieś kolejne nazwiska”. - Nie bez powodu Polska nie przystąpiła do prokuratury europejskiej. Nie bez powodu pan Ziobro nie chce, by prokuratura europejska współpracowała z polską prokuraturą, bo w takich przypadkach okazuje się, kto naprawdę chce walczyć z korupcją – uważa Gość Radia ZET.

Słowa Radosława Sikorskiego nt. zawahania polskiego rządu ws. Ukrainy? - Pamiętam maksymę, że odpowiadam za to, co powiedziałem, ale nie odpowiadam za to, co zrozumiałeś. Zdaje się, że Radek Sikorski miał coś innego na myśli, ale interpretacja jego słów nabrała zupełnie innego wymiaru. Kolejna nauczka dla polityków, by byli bardziej precyzyjnie – ocenia Leszek Miller. - Wydaje mi się, że Sikorskiemu głównie chodziło o to, że polski rząd miał chwilę zawahania, kiedy organizował spotkania z proputinowską prawicą. Być może coś tam w tym gronie było ustalane, ale nie sądzę, by chodziło o podział Ukrainy – dodaje.

Pytany przez słuchacza o to, dlaczego zgodził się „na niezgodną z konstytucją inwazję na Irak”, były premier odpowiada, że „udział w koalicji antyhusajnowskiej był absolutnie zgodny z konstytucją”. - Decyzję wydał prezydent Kwaśniewski, a ja przedstawiałem w Sejmie informację na ten temat, przyjętą zdecydowaną większością głosów – tłumaczy.

- Dlaczego razem z USA zaatakowaliście Irak na podstawie spreparowanych dowodów? – dopytuje internauta.

- Nie chodziło o spreparowane dowody, tylko o kolejne oświadczenia rady bezpieczeństwa ONZ. W oparciu o nią utworzono koalicję antyhusajnowską i ona działała – komentuje Miller.

- Czym różni się sterowany socjalizm z Brukseli od tego z Moskwy? – pyta słuchacz.

- Jeśli ktoś porównuje socjalizm moskiewski z brukselskim, to radzę panu, żeby napił się pan kawy i wytrzeźwiał – odpowiada Gość Radia ZET.

RadioZET/MA