`

Maciej Berek o interwencji rządu ws. cen paliw: We właściwym momencie

6 min. czytania
22.03.2026 18:53
Obserwuj nas na Google

Szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Maciej Berek o interwencji rządu ws. cen paliw: - We właściwym momencie. - Dziś oznaczałoby to turystykę paliwową - podkreśla Gość Radia ZET.

Maciej Berek
fot. RadioZET

Maciej Berek w Gościu Radia ZET

- Czy rząd powinien interweniować ws. cen paliw? – pyta Bogdan Rymanowski.

- We właściwym momencie tak – odpowiada Gość Radia ZET, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek.

Aż 80 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl oczekuje interwencji rządu w tej sprawie.

Minister tłumaczy, że „pewne działania zostały już podjęte, minister Balczun podejmował z Orlenem pewne działania, Orlen też podejmował pewne działania” i dodaje: - Spektrum narzędzi, którymi my dysponujemy jest ograniczone. Obniżenie VAT i akcyzy? - Można różne rzeczy wykonać i te wszystkie rzeczy są w namyśle i są przygotowane – deklaruje szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, zaznaczając, że rząd obserwuje sytuację także na rynkach zagranicznych i nie będzie podejmował działań pochopnie.

- Musimy patrzeć w perspektywie takiej, w jakiej ta sytuacja może się niestety rozwijać – dodaje minister Berek. - Gdybyśmy w tej chwili doprowadzili do obniżki cen paliw, to mielibyśmy prawdopodobnie uruchomioną znów turystykę paliwową, bo mielibyśmy ceny istotnie niższe, niż w krajach sąsiadujących – zaznacza Gość Radia ZET. Minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu zapewnia, że „jeśli będzie potrzeba, to takie działania będą podejmowane”.

Apel opozycji o natychmiastową reakcję rządu na rosnące ceny paliw? - Opozycja, kiedy rządziła, po to, żeby mieć wpływ na wynik wyborów manipulowała ceną paliw tak, że uruchomiła rezerwy państwowe. Rzekomo popsute dystrybutory tuż przed wyborami i cały cyrk. Bardzo łatwo jest powiedzieć „proszę natychmiast obniżyć” – komentuje Maciej Berek.

Maciej Berek o centralnej e-rejestracji: Oznacza skrócenie kolejek do lekarzy. Będą wdrażane kolejne specjalizacje

- [Minister zdrowia – red.] Kapitalnie rozpoczęła wdrażanie centralnego systemu e-rejestracji. Mamy przez konto w „moim pacjencie” móc rejestrować się na wizytę u lekarza, gdzie chcemy. Na razie to wybrane specjalności, ale rozmawiałem z panią minister – 1 mln 700 tys. wizyt zarejestrowanych w systemie w pierwszym kwartale. Prawie 200 tys. uwolnionych terminów – mówi w Radiu ZET szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Maciej Berek. Gość Radia ZET zaznacza, że „200 tys. wizyt nie przepadło, w jednym kwartale, w zaledwie 5 specjalnościach, wróciło i inni pacjenci mogli się zapisać”. - To oznacza przyspieszenie dostępu do lekarza, skrócenie kolejek – mówi minister Berek, zapowiadając, że „w tym roku będą wdrażane kolejne specjalności, m.in. endokrynologia”. - To będzie ułatwiało i przyspieszało dostęp do lekarza – zapewnia minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.

Minister o nadwykonaniach: Czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę mamy płacić 100 proc. czy powiedzieć, że to nie jest uczciwe?

Niższe wypłaty za nadwykonania? - NFZ umawia się ze szpitalem „zapłacę ci za określoną liczbę świadczeń” i podpisuje kontrakt. Szpital realizuje kontrakt, wyczerpuje te świadczenia, a potem udziela ich dalej dlatego, że zawsze były płacone tzw. nadwykonania. Czyli w istocie nieważne, na ile się umówiliśmy, a NFZ podpisuje kontrakty w ramach budżetu, który ma – komentuje Gość Radia ZET. - Nadwykonania oznaczają, że szpital realizuje więcej świadczeń, niż się umówił. Pytanie jest takie – czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę mamy płacić 100 proc. czy powiedzieć, że to nie jest uczciwe? – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem „to nie jest uczciwe, że umawiamy się z tobą na X, a ty robisz 2xX i mówisz, proszę zapłacić mi za wszystko”. Szef Stałego Komitetu Rady Ministrów ocenia, że „mechanizm, który miałby polegać na tym, by za tzw. nadwykonania obniżać cenę, czyli obniżać motywację szpitali do nadwykonań jest mechanizmem, który ma w sobie jakąś racjonalność”. Zdaniem ministra „obniżanie wynagrodzenia za nadwykonanie ponad to, co jest zapisane w kontrakcie, jest mechanizmem racjonalizującym te relacje”.

Pytany o wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech, Maciej Berek wylicza, że „Węgry są krajem, który blokuje pomoc dla Ukrainy, a Ukraina to kraj, który walczy o wolność nas, Polaków i innych krajów europejskich, Węgry są jedynym krajem, który sprzeciwia się wszystkim działaniom w UE, które zmierzają do tego, by Unia stała na stabilnych, demokratycznych podstawach”. - Mieliśmy informację premiera o tym, że informacje z Rady Europejskiej płynęły prosto do Rosji, prawdopodobnie za pośrednictwem węgierskiego ministra. Takim krajem są dziś Węgry i taki kraj chce niestety wspierać Karol Nawrocki – dodaje Gość Radia ZET. W jego ocenie „kontekst jest ewidentny i oczywisty – próba wsparcia ugrupowania, które rządzi dziś na Węgrzech i które jest ugrupowaniem w znacznej mierze antyeuropejskim”.

Minister Berek o minister Pełczyńskiej: Deklaracja wielce zaskakująca i niedobra

- Słuchając ostatnich występów pani minister Pełczyńskiej, zarejestrowałem deklarację, że jej ugrupowanie chciałoby przedstawić pewne rozwiązania ustawowe, że będzie rozmawiała w koalicji, a jak się nie dogada, to cytuję z grubsza, że pójdzie z tym jako projekt poselski. To coś wielce zaskakującego mówić wprost, że jeśli nie będzie zgody w koalicji to przedstawię to jako projekt poselski, bo jeśli nie ma zgody w koalicji na projekt jednego z koalicjantów, a minister chce przedstawić w parlamencie to znaczy, że z kim chce go przegłosować? – mówi Maciej Berek, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem szefa Stałego Komitetu Rady Ministrów takie deklaracje są „wielce zaskakujące i niedobre”.

Minister Berek przypomina, że rząd jest oparty o koalicje. - Każda z partii ma swój program. Staramy się działać tak, by projekty ważne dla każdego z ugrupowań znalazły się w pracach rządu. Czasami z burzliwymi dyskusjami, np. PIP. Na tym polega umiejętność pracy w układzie koalicyjnym, by wydyskutowywać rozwiązania, na które wszyscy się zgadzają – podkreśla Gość Radia ZET. Minister Berek dodaje: - Chciałbym liczyć, że ministrowie z Polski 2050 widzą i rozumieją mechanizm, że nasza wspólna praca polega na tym, byśmy razem wypracowywali mechanizmy.

Opóźniona budowa elektrowni jądrowej w Polsce. Maciej Berek zdradza w Radiu ZET: Relacje stron były dalece nierówne i nie gwarantowały realizacji w bezpieczny sposób

Dlaczego budowa elektrowni jądrowej w Polsce jest opóźniona? - Jak przejęliśmy umowę, którą zostawili nasi poprzednicy – jesteśmy objęcie tajemnicą kontraktu, ale mogę powiedzieć, że najbardziej doświadczeni prawnicy łapali się za głowę widząc, co zostawili poprzednicy na stole – zdradza szef Stałego Komitetu Rady Ministrów, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Minister zaznacza, że najpierw trzeba było „postawić na nogi” umowę z amerykańskim inwestorem, a potem przystąpić do ustalania harmonogramu prac. Co w umowie było nie tak? - Relacje stron były dalece nierówne i nie gwarantowały realizacji kontraktu w bezpieczny sposób – przyznaje Maciej Berek zapewniając, że teraz już jest „dobry kontrakt”. - Amerykanie zgodzili się na warunki, które obie strony zaakceptowały i jest bardzo dobra współpraca – dodaje Gość Radia ZET.

Pytany o plan rządu po wyroku NSA ws. transkrypcji małżeństw jednopłciowych, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów komentuje: - Mamy przeanalizowane możliwe rozwiązania prawne i dodaje, że „pełne uporządkowanie sytuacji wymagałoby rozwiązań ustawowych”. - Trzeba dziś zastanawiać się nad ich realnością – przyznaje minister. Wtedy, jego zdaniem, trzeba szukać „rozwiązań, które nie angażują ustawy”. - To, co NSA zrobił kilka dni temu, nakazując de facto kierownikowi USC podjęcie pewnych działań, które są pochodną orzeczenia TSUE, ale są literalnie niezgodne z naszą ustawą, jest rzeczą trudną, bo przerzuca to na urzędników – wyjaśnia Maciej Berek. Co zaleca urzędnikom? - Brak decyzji nie, ostrożność tak, weryfikowanie. Szef MSWiA też zastanawia się, w jaki sposób wesprzeć USC, żeby one wiedziały, jak postępować, żeby to było jednolite – mówi minister Berek.

- 1000 plus zamiast 800 plus na wybory? – pyta Bogdan Rymanowski w „krótkiej piłce”.

- (Śmiech) Nie no, nie mogę złożyć takiej obietnicy – odpowiada Gość Radia ZET.

Dopytywany w internetowej części programu, czy podwyższenie do 1000 plus absolutnie nie wchodzi w grę, minister komentuje, że „nie było w ogóle takiego tematu, nikt o tym nie rozmawiał, a jeśli będzie jakiś pomysł przedwyborczy, to będzie komunikowany przed wyborami”.

Co z porodówkami? - Mamy jedną z najgęstszych sieci porodówek w Europie. To znaczy, że mamy bardzo dużo oddziałów położniczo-ginekologicznych. Mamy oddziały, na których liczba porodów spadła poniżej 100 rocznie! Nie da się utrzymać na wysokim poziomie świadczeń medycznych w oddziale, na którym jest, jeden, dwa, kilka porodów dziennie – mówi minister. Jego zdaniem utrzymywanie takich miejsc to „udawanie, że jeśli jest blisko oddział, na którym tak naprawdę nie będzie zabezpieczenia specjalistycznego, bo przecież poród to nie są tylko zwykłe procedury medyczne, to jest zdolność reagowania na wszystkie stany nadzwyczajne i zagrożenie”.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET