`

Wielki ssak powrócił po 100 latach. "Sukces ochrony przyrody"

2 min. czytania
05.06.2024 11:57
Obserwuj nas na Google

Sejwal jest trzecim co do wielkości zwierzęciem świata. Polowania na początku XX wieku sprawiły, że ssak ten zniknął z wybrzeży Patagonii w Argentynie. Teraz, po 100 latach, powrócił.

Wielki ssak morski
fot. EAST NEWS

Sejwale powróciły na wybrzeża Patagonii po 100 latach nieobecności

Jeszcze w latach 20. i 30. ubiegłego wieku Sejwale były częstymi gośćmi wybrzeży Patagonii. Niestety zmasowane polowania na te wielkie ssaki morskie doprowadziły do ich wyginięcia na tym obszarze. Okazuje się, że teraz, po niemal 100 latach, pierwsze okazy znów pojawiają się w tamtejszych wodach. To wielki sukces, który zawdzięczamy zakazowi polowań.

Redakcja poleca

Sejwale to ssaki blisko spokrewnione z największymi znanymi nam zwierzętami na świecie — płetwalami błękitnymi, oraz finwalami (płetwalami zwyczajnymi). Osiągają one do 20 metrów długości i mogą ważyć nawet 38 ton. Dzięki temu plasują się na trzecim miejscu największych zwierząt świata. Od dawna były one obiektem polowań, co doprowadziło do znacznego ograniczenia ich populacji. Wprowadzenie zakazu polowania na te walenie sprawił, że populacja zaczęła się odnawiać.

Wielki sukces w ochronie przyrody. Trzecie największe zwierzę na świecie odbudowuje populację

Sejwale można spotkać u wybrzeży Antarktyki, gdzie obserwuje się największe osobniki tego gatunku. Występują one także w pozostałych częściach Atlantyku czy Pacyfiku, a także — choć znacznie rzadziej — w wodach wokół Europy, na przykład Morzu Północnym czy nawet Bałtyku. Mariano Coscarella z argentyńskiej państwowej organizacji CONICET od dawna prowadzi badania nad sejwalami. Jego zdaniem, choć kryzys populacyjny u tych ssaków się kończy, to jednak by odbudować populację tych waleni potrzeba jeszcze 80 lat. Nie jest to łatwe, ponieważ samice gatunku rodzą młode co 2-3 lata.

Teraz, kiedy sejwale powróciły na wody Patagonii, badacze już mówią o spektakularnym sukcesie. "Możemy uznać ten fakt za sukces ochrony przyrody na ogromną skalę" — podkreśla Coscarella w rozmowie z agencją Reuters. Walenie u wybrzeży Argentyny będą dalej obserwowane przez naukowców, a poszczególne okazy zostaną wyposażone w specjalne nadajniki, dzięki którym możliwe będzie śledzenie ich ruchów w ocenie.

Źródło: Radio ZET/Reuters/interia.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET