Łowcy Mrozu ostrzegają: tej zimy możliwe rekordy, nawet -50 stopni Celsjusza
Łowcy Burz, którzy informują nas o zbliżających się nawałnicach, mają swoich naśladowców. Mowa o Łowcach Mrozu, którzy ruszyli w Tatry, aby szukać najzimniejszych miejsc w naszym kraju.
Łowcy Mrozu chcą odnaleźć najzimniejsze miejsca w Polsce. Tej zimy spodziewają prawdziwych rekordów sięgających nawet -50 stopni Celsjusza. Z badaczami rozmawiał reporter Radia ZET Przemek Taranek.
Na dnie kotłów litworowego i mułowego w Tatrach Zachodnich zainstalowano aparaturę pomiarową. - To prawdopodobnie najzimniejsze miejsca w Polsce - tłumaczy Michał Wróblewski, jeden z badaczy.
Łowcy Mrozu: mogą paść rekordy, nawet -50 stopni Celsjusza
- Są to takie naturalnie powstałe zagłębienia terenu, coś na wzór krateru. Przez to są tam ekstremalne mrozy. Dzieje się tak dlatego, że zimne powietrze jest dużo cięższe od ciepłego i woda spływa na dół. Z tego miejsca nie ma gdzie uciec, więc się tam kumuluje - tłumaczy Wróblewski.
We wspomnianych kotłach już wkrótce zapadnie "noc polarna" - zapowiadają Łowcy Mrozu.
- Oznacza to, że przez pewien okres w roku, tam gdzie są położone kotły, nie zagląda słońce. Dzieje się tak dlatego, że w ciągu miesięcy zimowych słońce świeci niżej, a z południowej strony kotłów są wysokie skały.
5 lat temu na południu Polski temperatura spadła do -37 stopni Celsjusza. W kotłach jest zazwyczaj o 10 proc. niższa. Statystycznie, co 5-6 lat mamy falę ekstremalnie dużych mrozów, więc są spore szanse na rekordy w tym roku.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET