Księża wezwali policję do 13-latka, bo wypluł hostię. Kuria reaguje

04.11.2019 18:35
Księża wezwali policję do 13-latka, bo wypluł hostię. Kuria reaguje
fot. Dagmara_K/Shutterstock

Jest reakcja łódzkiej kurii na incydent, do którego doszło 28 października podczas mszy w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie. Księża wezwali policję do 13-letniego dziecka, które po przyjęciu komunii wypluło hostię i schowało ją do kieszeni.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Z łódzką kurią rozmawiali na ten temat dziennikarze Wirtualnej Polski.

Wzywanie policji absolutnie było nie na miejscu

- oznajmił ksiądz Paweł Kłys, rzecznik prasowy Kurii Łódzkiej.

"O konsekwencjach zdecyduje arcybiskup"

"Gdzie my, k****, żyjemy?" Sekielski ostro o incydencie z hostią

Chcę to jasno podkreślić. Ta sytuacja powinna zostać wyjaśniona wyłącznie między dzieckiem a rodzicami. Jedyne co może usprawiedliwić reakcję księdza było to, że takie sytuacje nie zdarzają się często. Ale wzywanie policji to było zbyt impulsywne działanie

– kontynuował.

Zobacz także

Kuria pozostaje w kontakcie z bełchatowską parafią. O tym, jakie ewentualne konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec duchownego, zadecyduje ksiądz arcybiskup

– dodał ks. Kłys.

13-latek wypluł hostię, księża wezwali policję

Chodzi o sytuację, która miała miejsce 28 października, w poniedziałek. Podczas mszy w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie 13-latek przystąpił do przyjęcia komunii. Następnie, miał wypluć eucharystię i schować ją do kieszeni, co zostało zauważone przez jednego z duchownych.

Parafianie z Bełchatowa bronią swoich księży: "Gejów i ateistów bronicie. Wara!"

Według licznych relacji, klerycy od razu otoczyli chłopca i zaczęli wypytywać, dlaczego przyjmował komunię skoro ją wypluł. Miały również paść pytania o jego ostatnią wizytę u spowiedzi. Zdezorientowany chłopiec kilkukrotnie próbował uciec z kościoła, ale zatrzymano go. W końcu, duchowni wezwali policję. Nastolatek tłumaczył, że wypluł hostię ponieważ bolał go ząb.

Sprawę opisywał również Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

"Policjanci, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia nie uwolnili dziecka, ale również zaczęli przesłuchiwać chłopca. Robili to bez obecności psychologa, rodziców, łamiąc w ten sposób prawo. W końcu zamiast uwolnić dziecko z rąk księży, policjanci wezwali rodziców dziecka. Zanim rodzice pojawili się, księża i policjanci wspólnie prowadzili tzw. czynności wobec dziecka" – napisali pracownicy ośrodka.

 

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/OMZRiK-Facebook