„Piekło zaczęło się, gdy wróciliśmy z L4”. Policjanci o mobbingu na komendzie

04.07.2019 11:45
Busko-Zdrój. Mobbing w policji. Policjanci opowiadają o poniżaniu na komendzie
fot. Damian KLAMKA/East News

Komendant i jego zastępcy robią to bardzo sprytnie, dlatego mobbing tak trudno udowodnić. Informacje o tym, co dzieje się w komendzie w Busku-Zdroju, dostaliśmy na czerwony telefon Radia Zet. Policjanci nie chcą o tym mówić oficjalnie, bo boją się stracić pracę. Wysłuchała ich reporterka Radia Zet Joanna Mąkosa.

Paweł, 20 lat służby, prewencja

Najgorsze piekło zaczęło się po policyjnym proteście jesienią ubiegłego roku, kiedy policjanci masowo brali L4. Jak wróciliśmy do pracy, dużo się zmieniło.

Poniżanie, wyzwiska, ciągła presja — nie każdy jest w stanie to wytrzymać, a komendant powiatowy policji w Busku-Zdroju robi to bardzo umiejętnie. Pomagają mu zastępcy. Przoduje pani kierownik prewencji w Stopnicy. Podwładnych dzielą na dwie grupy. Ci, którzy nie zgadzają się z polityką zwierzchników, są przegrani.

– Bo jak udowodnić to, że szef na każdym kroku nam dokucza, robi na złość – zastanawia się Paweł.

Przykłady? Z dyżurki został zabrany wygodny fotel, w zamian dostaliśmy niewygodne krzesło, czysta złośliwość. Kamera została ustawiona wprost na stanowisko pracy, prosto na policjanta, tak, żeby każdy przez 12 h służby widział dokładnie, co funkcjonariusz robi, czy sobie przypadkiem nie usiadł, czy mu nie za dobrze.

wylicza Paweł

Marcin, 14 lat służby, prewencja

Komendantowi muszą się zgadzać statystyki, jest ciśnienie na mandaty.

Marcin chciał się przenieść z komendy w Stopnicy do innego miasta, dwa miesiące temu za karę przeniesiono go do Buska. „Szukamy tych mandatów na siłę, po wsiach. Tam ciężko ujawnić jakieś wykroczenie, więc musimy się czepiać bzdur, np. braku odblasków w rowerze. Kiedy nie ma tych wykroczeń i mandatów, jesteśmy szykanowani, poniżani. Ja nieraz przy kolegach słyszałem, że jestem leniem, że nie chce mi się pracować, że do niczego się nie nadaję”.

Krzysztof, 4 lata służby, prewencja

Za te same zatrzymania nagrody dostają tylko ci, którzy są związani z komendantem, my jesteśmy pomijani we wszystkim.

Jeśli ktokolwiek ma swoje zdanie, jest prześladowany na każdym kroku, od wysyłania w patrole piesze na tak długo, żeby mu się znudziło chodzenie tam i z powrotem, po wyzwiska i odzywki typu: Co Ty k**wa sobą reprezentujesz? Do czego się nadajesz nierobie? Takie ciągłe poniżanie.

denerwuje się Krzysztof.

Kary to także pozbawianie dodatków i nagród. Wystarczy wszcząć postępowanie dyscyplinarne w jakiejkolwiek sprawie i gotowe. Nic prostszego.

Krzysztof przeszedł załamanie. Nie wytrzymał atmosfery w pracy. Teraz się leczy. „Popadłem w silną nerwicę, lekarz orzekł początki depresji, biorę leki, żeby jakoś funkcjonować, bylem bardzo wybuchowy, nie w pracy, bo w pracy trzeba znieść wszystko, ale głównie w domu. Robiłem awantury. Żona wysłała mnie do lekarza, powiedziała, że albo skorzystam z pomocy, albo będę musiał odejść ze służby”.

O krok od tragedii

– To było na początku maja. Kolega z komendy wysłał nam SMS-y pożegnalne, że to koniec naszej znajomości i że popełni samobójstwo – opowiada Paweł. Udało nam się go namierzyć po GPS-ie, pojechał do lasu, zamknął się w samochodzie i nie chciał wysiąść. Mało brakowało. Stamtąd zabrała go karetka, prosto do szpitala psychiatrycznego, na oddziale spędził kilka dni.

– Nie mam cienia wątpliwości, że to przez sytuację na komendzie – mówi Krzysztof. „On wielokrotnie to powtarzał, że nie może już znieść atmosfery, ciągłego poniżania, ubliżania. Nie wytrzymał”.

Zobacz także

Kontrola

Do Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach trafiło 19 anonimowych informacji dotyczących nieprawidłowości w Komendzie Powiatowej Policji w Busku-Zdroju. Ostatnia w połowie czerwca.

[…] Prowadzone przez Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach czynności wykazały jedynie nieścisłości co do sposobu prowadzenia ewidencji czasu służby policjantów. W tej sprawie wdrożony został już plan naprawczy, który poddany zostanie w najbliższym czasie weryfikacji i kontroli.

wyjaśnia rzecznik, nadkom. Kamil Tokarski

Komendant z Buska sprawy nie komentuje

Prokuratura Okręgowa w Kielcach prowadzi postępowanie w sprawie anonimów  i – jak zapewnia nadkom. Tokarski – każde kolejne informacje dotyczące buskiej jednostki są przekazywane do prokuratury i Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

– Oficjalnie niczego nie zgłaszaliśmy, każdy się boi o swoją pracę. Myślę, że to by się odbyło bardzo prosto, kilka niewyjaśnionych postępowań i żegnasz się ze służbą w policji – kwitują. „Ale tak dalej pracować się nie da”.

* imiona policjantów zostały zmienione