Zamknij

"Cnoty niewieście" zawitały do szkół. Wprowadzono zakazy tylko dla uczennic

20.10.2021 16:00
Uczennice - zdjęcie ilustracyjne
fot. Adam Burakowski/REPORTER

Kilka szkół na Pomorzu uczy już „cnót niewieścich”. Dziewczynom nakazano noszenie skromnego stroju – informuje lokalna „Gazeta Wyborcza” i nazywa to „efektem Czarnka”. Wiceprezydent Gdańska zaprzeczyła, by dochodziło do takich sytuacji.

„Cnoty niewieście” to sformułowanie, którego użył doradca ministra edukacji, dr Paweł Skrzydlewski. W wywiadzie, który ukazał się na łamach „Naszego Dziennika”, wyjaśnił, że jednym z głównych kierunków polityki oświatowej na rok szkolny 2021/2022 będzie „ugruntowaniu dziewcząt do cnót niewieścich”.

"Efekt Czarnka" w szkołach na Pomorzu

Trójmiejska „Gazeta Wyborcza” dowiedziała się, że niektóre szkoły w Gdańsku, Gdyni i Pszczółkach narzucają uczennicom noszenie „skromnego stroju”. W Szkole Podstawowej nr 16 im. Władysława Broniewskiego w Gdańsku uczennice muszą zakrywać ręce i nogi. Na lekcji wychowania fizycznego muszą ćwiczyć w długich dresowych spodniach. Mają też zakaz noszenia bluzek na ramiączkach, również wtedy, gdy jest gorąco.

„Wyborcza” opisuje, że w szkole odbył się apel, na którym dziewczynki pouczono, że nie mogą zbyt wiele odsłaniać, by „nie zachęcać chłopaków”. Zakazy nie dotyczą chłopców.

To nie wszystko. 12-latka usłyszała, że w szkole nie nosi się tęczowych toreb. Zabroniono jej przychodzić z taką torbą.

Uczennicom już są wpajane "cnoty niewieście"

Narzucanie dziewczynom „skromnego ubioru” odbywa się również w kilku innych szkołach w województwie pomorskim. W Szkole Podstawowej im. Bohaterów Ziemi Gdańskiej w Pszczółkach na lekcjach z wychowawcami klas dziewczynkom powiedziano, że nie mogą ubierać się do szkoły w krótkie spodenki i koszulki na ramiączkach, by „nie kusić chłopców”. Muszą mieć zakryte niemal całe ciało – ręce do dłoni, a nogi do kostek. Chłopców ten sam rygor nie obowiązuje. Zabroniono im jedynie noszenia „zbyt krótkich spodenek”.

Podobny przypadek zdarzył się w czerwcu na lekcji wychowawczej w Szkole Podstawowej nr 23 w Gdyni. Tam pouczono o schludnym i skromnym stroju wyłącznie dziewczynki. W obecności ówczesnej dyrektor (od 1 września jest na emeryturze), padły słowa o tym, że nauczyciele „mogą poczuć się nieswojo, widząc dziewczęta w krótkich bluzkach”.

– Powiedziałam, że na miejscu dyrektorki poczułabym się zaniepokojona, że w szkole pracują dorośli mężczyźni, którzy czują się zaniepokojeni widokiem kawałka ciała nastolatki – powiedziała trójmiejskiej „Wyborczej” mama jednej z uczennic SP nr 23 w Gdyni. – To się w głowie nie mieści, że zawsze dziewczyny, zawsze kobiety mają być pouczane i moralizowane, a do chłopców nikt nigdy nic nie ma w tym temacie do powiedzenia – dodała.

Rodzice skarżą się na regulamin dyskryminujący uczennice, a dzieci buntują się przeciw nowym zasadom, które chcą narzucić nauczyciele i dyrekcja. Oburzenie wywołuje też uzasadnienie. Pracownicy szkół mówią o tym, że bluzki na ramiączkach mogą prowokować chłopców do niewłaściwych zachowań i komentarzy. Oznacza to, że odpowiedzialność za niewłaściwe zachowanie chłopców jest przerzucana na dziewczyny.

– „Ubieraj się skromnie, by nie kusić chłopców" to bardzo niepokojący komunikat, który słyszany przez dziewczęta może odbić się negatywnie na ich poczuciu bezpieczeństwa i wzbudzać w nich niezasłużone poczucie winy – tłumaczy w rozmowie z „Wyborczą” prof. UG Natasza Kosakowska-Berezecka, badaczka kobiecości i męskości.

Oświadczenie wiceprezydent Gdańska

Urzędnicy gdańskiego ratusza tłumaczą, że żadne skargi do nich nie wpłynęły. Przyznają, że szkoły same określają swój regulamin, a w nim mogą ustalić, jaki strój obowiązuje uczniów podczas zajęć w szkole. Takie zasady nie mogą jednak nikogo dyskryminować. W środę wiceprezydent Gdańska Monika Chabior wydała w tej sprawie oświadczenie. 

„Zaprzeczam informacjom, które pojawiły się na łamach «Gazety Wyborczej», która donosi o zakazie noszenia «tęczowych toreb», zakrywania rąk i nóg na terenie szkoły oraz konieczności noszenia spodni dresowych podczas zajęć wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 16. Z informacji przekazanych mi przez dyrekcję szkoły, podczas wrześniowego spotkania z osobami uczęszczającymi do szkoły ustalono, że strój szkolny chłopców i dziewcząt może być kolorowy. Nie było mowy o zakazie noszenia koszulek na ramiączkach, kolorowych torebek czy krótkich spodenek. Dodatkowo, nauczyciele wychowania fizycznego zachęcają, aby dzieci podczas lekcji zrezygnowały z długich spodni i dresów na rzecz krótkich spodenek, ze względu na swobodę i higienę osobistą” - oświadczyła w komunikacie wiceprezydent.

Dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 16 w Gdańsku Nina Markiewicz-Sobieraj w rozmowie z Onetem również zaprzeczyła, aby sytuacje opisane w artykule miały miejsce. Z kolei Urząd Gminy w Pszczółkach wyjaśnia zaistniałą sytuację.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza" w Trójmieście/Onet.pl/oprac. AK