Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

W Katowicach pożegnano Kazimierza Kutza. „Żył i odszedł na własnych warunkach”

28.12.2018 15:37
xxx wiadomosci

Rodzina, twórcy kultury, politycy i mieszkańcy Śląska pożegnali w piątek w Katowicach reżysera Kazimierza Kutza. Uroczystości miały charakter świecki. Twórca i były senator spoczął na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach.

Katowice. Pogrzeb reżysera Kazimierza Kutza fot. PAP/Andrzej Grygiel

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Urnę z prochami zmarłego w asyście straży miejskiej wystawiono w instytucji kultury Katowice Miasto Ogrodów. Przy dźwiękach muzyki z filmów Kutza wiele osób wpisuje się do księgi kondolencyjnej.

– Dla mnie Kaziu zawsze będzie, tak się ze sobą umówiłam, że on jest, po prostu wyjechał gdzieś na chwilę. Trudno mi mówić, bo to ważny i bliski mi człowiek – powiedziała aktorka Anna Dymna.

– Był niezwykłym reżyserem dla aktorów. Ja dzięki niemu odkryłam wiele rzeczy, których bym w ogóle nie poznała. Był reżyserem, który zawsze zabierał nas w niezwykłą podróż na planety, których nie znaliśmy – dodała.

Wspomnienia polityków

– Kazimierz Kutz zostawił na ziemi trwały ślad; mówił o najważniejszych dla każdego Ślązaka wartościach – pracy, praworządności i rodzinie – mówiła podczas uroczystości pogrzebowych unijna komisarz Elżbieta Bieńkowska.

Złożyła kondolencje i przekazała wyrazy współczucia od szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

– Kazimierz Kutz niezależnie co robił, był człowiekiem autentycznym – i kiedy tworzył, i kiedy wszedł do polityki, mówił własnym głosem – powiedział Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu.

– W polityce był barwny jak ptak, kolorowy, piękny, ale trudny. Trudny, bo mówił to, co myślał, a był oparty o Śląsk, śląskość wychodziła z niego wszędzie. Był trudny, bo bez przerwy miał pretensje – do Polski, do nas – polityków – dodał.

„Żegnamy dzisiaj jednego z najwybitniejszych reżyserów filmowych, telewizyjnych i teatralnych. Pisarza i felietonistę; polityka, człowieka ogromnej wiedzy i pasji. Kazimierz Kutz wkroczył do panteonu polskiej i światowej sztuki filmowej jako współtwórca Szkoły Polskiej” – napisał w odczytanym przez wiceministra kultury Pawła Lewandowskiego liście Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury.

Rodzina: Był dobrym facetem

Syn reżysera Tymoteusz Kutz wspominał, że z ojcem łączyły go najbardziej wczesne poranki.

– Był dobrym facetem, kimś na kogo zawsze mogłem liczyć, kto się o mnie troszczył, kto dzwonił do mnie pięć razy dziennie zapytać, co jadłem na obiad i czy kupiłem w końcu to wygodne łóżko. Tańczył z nami do piosenki „Zasiali górale żyto”, z taką samą pasją robił filmy i kluski śląskie. Żył i odszedł na własnych warunkach. Teraz te wczesne poranki stały się dla mnie ciche jak nigdy przedtem, bo nie mam z kim spędzać tych 2-3 godzin, zanim obudzi się cały świat – powiedział.

Syn Gabriel wspominał głębokie, szczere rozmowy z ojcem o Śląsku i wspólne oglądanie widowisk sportowych.

– Pokazałeś, że opłaca się być w życiu pracowitym, robić swoje i po prostu być przyzwoitym człowiekiem. Szczególnie dziękuję za nauczenie mnie poszanowania słowa oraz miłości do języka, do tej wielkiej sztuki nawiązania komunikacji z drugim człowiekiem. Jestem bardzo dumny, że za twoim przykładem choć trochę się tego od ciebie nauczyłem. Dla sprostowania – nigdy nie uważałem, żebyś kiedykolwiek klął, raczej umiałeś bardzo umiejętnie, poetycko i rozważnie wykorzystywać niedocenione możliwości języka – opowiadał Gabriel Kutz.

O wspaniałych umiejętnościach kulinarnych reżysera i szczególnym talencie do klusek śląskich z sosem mówił też jego zięć Andre.

– Trzy tygodnie temu byłem u niego w szpitalu i zadzwonił do mnie przyjaciel z Włoch i powiedział, że w Rzymie jest pokaz filmu mojego teścia. „Sól ziemi czarnej” – 50 lat po premierze jego film został wybrany jako jeden z najwybitniejszych polskich filmów wszechczasów i Włosi go normalnie oglądali w kinach. Dla mnie to niesamowite, bo znaczy, że chociaż jego czas na ziemi się skończył, jego arcydzieła zostaną z nami na zawsze – powiedział.

Kazimierz Kutz zmarł 18 grudnia w wieku 89 lat. W piątek spoczął na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń