Zamknij

Prokuratura stawia zarzuty celnikom. Według funkcjonariuszy oparto je o zeznania przemytników

12.09.2022 06:56

Od przełomu marca i kwietnia Prokuratura Okręgowa w Lublinie zatrzymuje i stawia zarzuty celników z polsko-białoruskich przejść granicznych. Do tej pory zarzuty niedopełnienia obowiązków usłyszało około 40 byłych i obecnych funkcjonariuszy. Może jednak chodzić w sumie o zarzuty nawet dla 140 funkcjonariuszy - ustalił reporter śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. 

Służba Celna
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Śledczy uważają, że nie dopełnili oni obowiązków w latach 2012-2013 przy zwrocie podatku VAT TAX FREE podróżnym z Białorusi, którzy wywozili z Polski telefony komórkowe. Według informacji nieoficjalnych zarzuty oparte są na zeznaniach obywateli Białorusi uzyskanych w ramach pomocy prawnej. Rozmówcy Radia ZET i przedstawiciele Związku Zawodowego Celnicy PL uważają, że głównie są to zeznania białoruskich przemytników.

Pismo w obronie objętych zarzutami funkcjonariuszy wystosował do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej Bartosza Zbaraszczuka 27 czerwca Związek Zawodowy Celnicy PL. "Prawidłowość postępowania, jego rzetelność oraz kwestia zachowania prawa do obrony budzą w ocenie ZZ Celnicy PL, oraz środowiska zawodowego w najwyższym stopniu wątpliwości, podobnie jak merytoryczna zasadność rozumowania Prokuratury" - piszą związkowcy.

Celnicy z zarzutami. Podstawą zeznania białoruskich przemytników

Wyjaśniają: "Po pierwsze zarzuty opierają się na zeznaniach rzekomo skruszonych białoruskich obywateli, którzy składali zeznania wyłącznie w ramach pomocy prawnej, czyli przed białoruskimi organami ścigania. Przy czynnościach tych nie uczestniczyli ani podejrzani, ani obrońcy, co więcej wszystko na to wskazuje, że nie było tam przedstawicieli polskich władz i organów ścigania. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że ww. depozycje świadków są pomówieniami, albowiem wskazani obywatele Białorusi mają interes prawny w składaniu zeznań określonej treści".

Do kierownictwa KAS trafiły także w kwietniu tego roku co najmniej dwa listy otwarte od funkcjonariuszy, w których celnicy wyrazili "zaniepokojenie i sprzeciw wobec działania prokuratury wobec ostatnich zatrzymań kolegów i koleżanek". "Stanowczo protestujemy przeciw temu, aby trzon zarzutów stanowiły zeznania świadków (najczęściej przemytników). Historia już wielokrotnie pokazywała, że często bezpodstawnie pomawiali oni funkcjonariuszy, łamali ludziom kariery i życiorysy" - czytamy w jednym z listów otwartych. Pod każdym widnieją podpisy kilkudziesięciu funkcjonariuszy.

Jak dowiaduje Radio ZET, wszystko zaczęło się od kontroli skarbowej przeprowadzonej w 2015 roku w jednej z firm, która sprzedawała telefony iPhone obywatelom Białorusi. Kontrola wykazała nieprawidłowości w tym faktury bez pokrycia. Wtedy poproszono o przesłuchanie Białorusinów, których dane widniały w dokumentach firmy. Chodziło o około 200 osób. Wszystkie z nich przed Białoruskimi śledczymi zaprzeczyły zakupom w Polsce. Stwierdziły, że nie wywozili żadnych telefonów z Polski i nie przedstawiały polskim celnikom dokumentów TAX FREE.

- Wiele z tych nazwisk obywateli Białorusi jest nam znana, bo wystawialiśmy im wielokrotnie mandaty. To przemytnicy. Nie mogli się przyznać do przemycania towarów, bo na Białorusi grożą za to horrendalne kary, konfiskata majątku i więzienie - tłumaczy Radiu ZET jednej z celników.

Sprawa dotyczy głównie funkcjonariuszy Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej. Wszyscy funkcjonariusze, którzy już usłyszeli zarzuty, zostali zawieszeni w pracy. Dyrektor urzędu Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego chcąc zapewnić funkcjonowanie przejść granicznych, postanowił jednak, że zawieszonym funkcjonariuszom powierza pełnienie innych obowiązków. Jednak ten czas pracy, a zawieszenie może potrwać do czasu prawomocnego orzeczenia sądowego, nie wlicza się do emerytury, funkcjonariusze nie mogą być awansowani, nie mają też prawa do premii czy nagród.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie potwierdza, że postawiła zarzuty 43 osobom. "Poświadczyły one nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne, a mianowicie co do wywozu towarów określonych w wyszczególnionych dokumentach Tax Free o wymienionych numerach wystawionych na ustalone osoby, poprzez zarejestrowanie wskazanych wyżej dokumentów w systemie R30 oraz podstemplowanie pieczęcią służbową tych dokumentów w rubryce oznaczonej jako «stempel potwierdzający wywóz towarów poza terytorium Unii Europejskiej potwierdzam wywóz towaru» oraz pieczęcią i podpisem w rubryce opisanej jako «podpis funkcjonariusza celnego» oraz pieczęć «Polska – Cło», w sytuacji gdy wyżej wymienione osoby nie nabyły towarów wskazanych w dowodowych dokumentach Tax Free, nie dokonywały wywozu tych towarów poza terytorium Unii Europejskiej, ani nie przedstawiły opisanych wyżej dokumentów i towarów do odprawy celnej" - napisała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

Na pytanie Radia ZET czy prokuratura sprawdzała wiarygodność zeznań obywateli Białorusi, z których cześć może być zamieszana w przemyt towarów z Polski, prokurator Kępka odpowiedziała: - Tak.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl