15 000 zł na każdego mieszkańca Polski. Minister: opóźnienie jest ogromne
Trwa rewizja KPO; do 30 kwietnia musi zapaść decyzja Rady Ministrów, a potem złożony zostanie wniosek rewizyjny do Brukseli - powiedziała w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Przyznała, że „opóźnienie jest ogromne” w kwestii wydawania należnych nam unijnych pieniędzy: środki trzeba zainwestować do 2026 roku.
KPO w końcu wzmocni Polską gospodarkę. Nowy rząd chce zmienić część zapisów, dotyczących między innymi Zielonego Ładu czy zatwierdzonego przez gabinet Mateusza Morawieckiego podatku od samochodów spalinowych. - Do 30 kwietnia musi zapaść decyzja Rady Ministrów, a potem złożymy wniosek rewizyjny do Brukseli, a KE będzie miała trzy miesiące na odpowiedź. Następnie na początku września wyślemy kolejne wnioski o płatność z KPO – zadeklarowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Wcześniej przypominała, że uzyskane środki unijne to „15 000 zł na każdego mieszkańca Polski”.
KPO coraz bliżej. Ale potrzebne są duże zmiany
Pytana, czy „zdążymy wydać pieniądze z KPO”, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyznała, że „opóźnienie jest ogromne”. - W KPO mamy dwie pule: granty i pożyczki. Granty są bardzo opłacalne i trzeba zrobić wszystko, aby je zainwestować - podkreśliła w rozmowie opublikowanej w „Rzeczpospolitej”.
Wyjaśniła, że w kwestii pożyczek „mamy mniej dogmatyczne podejście, choć to pożyczki korzystniejsze, niż gdybyśmy je zaciągali jako Polska”. - Jeżeli będą inwestycje, które będą się opłacały, to z pożyczek trzeba skorzystać. A jak ich nie będzie, to najwyżej nie zaciągniemy pożyczek. Tu katastrofa się nie wydarzy - oceniła.
- Niemniej w części grantowej opóźnienie doskwiera nam bardzo. Robimy wszystko, co możliwe, żeby z tych pieniędzy skorzystać. Nie ma jednak zgody rządu na wszystkie projekty, jakie w KPO się znalazły - powiedziała. - Niektórych już nie da się zrobić ze względu na czas, a niektóre nie mają sensu w kształcie zapisanym przez poprzedni rząd - wyjaśniła minister funduszy i polityki regionalnej.
Pytana, ile wydaliśmy już z KPO, odpowiedziała, że „około 1,6 mld zł”. - KPO to dla wszystkich państw UE całkiem nowe doświadczenie. To jest autentycznie Krajowy Plan Odbudowy. To środki, które UE wspólnie wygenerowała różnymi mechanizmami finansowymi, aby przeprowadzić ogromne zmiany strukturalne. To plan 55 bardzo poważnych reform i związanych z nimi 55 inwestycji. To całościowa wizja rozwoju Polski na najbliższe lata - podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że rewizja KPO jest tak ważna, bo „dostajemy wizję reformatorską i gdzieś ma ona sens, a gdzieś nie”. - Np., o ile jesteśmy absolutnie przekonani, że należy iść w kierunku niskoemisyjnego transportu, to nie możemy się zgodzić na reformę okładającą podatkami samochody spalinowe – zadeklarowała szefowa MFiPK.
Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET