`

800 plus wstecznie od czerwca 2023? „Udałoby się znaleźć na to pieniądze”

3 min. czytania
23.10.2023 11:20
Obserwuj nas na Google

2100 zł na dziecko – o tyle więcej mogli dostać w 2023 roku rodzice w ramach świadczeń 500 plus, gdyby zgodnie z postulatem Donalda Tuska podwyżkę do 800 plus wprowadzono od czerwca, a nie dopiero od stycznia 2024. Czy nowy rząd wprowadzi podwyżkę z datą wsteczną? - Udałoby się znaleźć na to pieniądze - przyznał w rozmowie z „Super Expressem” Marek Zuber.

Donald Tusk
fot. Wojciech Olkusnik/East News

800 plus było elementem kampanii wyborczej: Prawo i Sprawiedliwość na specjalnych piknikach ogrzewało się informacjami o planowanej podwyżce. Platforma Obywatelska zaproponowała, żeby z przyznaniem większych pieniędzy rodzinom nie czekać do nowego roku i podwyżkę przeprowadzić od czerwca, na Dzień Dziecka (pierwsza sugestia) lub od lipca (druga sugestia). Beneficjenci na przyspieszeniu wdrożenia zmian mogli sporo zyskać: w porównaniu do 500 plus, 800 plus od czerwca dałoby im dodatkowe 2100 zł, a od lipca 1800 zł na dziecko do końca 2023. Czy świadczenie zostanie przyznane wstecznie, a rodzice dostaną zastrzyk pieniędzy? Do tej pory słyszeliśmy raczej, że 800 plus powinno być tylko dla pracujących.

800 plus z rekompensatą od czerwca? Propozycja PO

Podwyżka 500 plus do 800 plus to dla beneficjentów dodatkowe 300 zł miesięcznie i 64 800 zł w ciągu 18 lat pobierania świadczenia. A jak program „Rodzina 500 plus” wpłynął na całe społeczeństwo i jakie miał skutki gospodarcze i ekonomiczne? O tym w podcaście „Biznes. Między wierszami” opowiedział prof. Jacek Tomkiewicz, ekonomista z Akademii Koźmińskiego.

Oglądaj

Inflacja sprawiła, że realna wartość 500 plus spadła do okolic 360 zł. Konieczna była więc waloryzacja świadczenia, z którą jednak PiS czekał aż do roku wyborczego. Większe pieniądze przyznano na dodatek z półrocznym poślizgiem – 800 plus zadebiutuje w styczniu 2024 roku. Czy zmiana władzy sprawi, że propozycja PO zwiększenia wypłat od czerwca 2023 zostanie wdrożona w życie, a rodzice dostaną rekompensaty? W tle tych rozważań znalazły się dane o polskim budżecie, w którym według formującej się koalicji ukryto „dziurę Morawieckiego”. Czy na przyspieszenie świadczenia byłoby nas w ogóle stać?

- Trzeba skonkretyzować znaczenie pojęcia „czy Polskę na to stać”. Tego typu projekty są finansowane u nas długiem. My nie mieliśmy ani jednego roku kiedy polski budżet byłby zbilansowany, albo pojawiła się nadwyżka. Udałoby się znaleźć na to pieniądze, ale oznaczałoby to zwiększenie długu. Musimy pamiętać o tym, że będziemy mieli w przyszłym roku rekordowe potrzeby pożyczkowe, ze względu na długi z okresu walki z pandemią, a po drugie, pojawią się nowe potrzeby wydatkowe. Dlatego porządki finansów porządków publicznych trzeba by zacząć od racjonalizowania wydatków, byłbym daleko ostrożny z tego typu działaniami - wyjaśnił w komentarzu dla „Super Expressu” Marek Zuber.

Redakcja poleca

Nowy rząd pieniądze na wsteczną podwyżkę 500 plus do 800 plus mógłby więc zapewnić. Ekonomista przestrzegł jednak, że taki manewr mógłby się okazać dla rodziców nieopłacalny. Do rąk trafiłyby co prawda dodatkowego pieniądze, efekt, jak przyniosłoby pojawienie się ich na rynku byłby boleśnie odczuwany jeszcze długo między innymi poprzez utrwalenie wysokiej inflacji.

- To są pieniądze, które z dużym prawdopodobieństwem byłyby wydane, a to oznacza wielką presję inflacyjną, tym samym zwalczanie inflacji byłoby jeszcze trudniejsze. To oznaczałoby znacznie wyższe stopy procentowe, co oznaczałoby relatywne hamowanie polskiej gospodarki. Pytanie, czy te pieniądze, biorąc pod uwagę dłuższy okres, rzeczywiście byłyby tak pomocne polskim rodzinom, gdyż byłby to jeden z czynników, który hamowałby wzrost gospodarczy - zaznaczył Marek Zuber.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET