Buzek: nasz węgiel nie jest konkurencyjny. Tańszy jest sprowadzany z Australii

3 min. czytania
21.10.2022 12:49
Obserwuj nas na Google

- Nasz węgiel kamienny na Śląsku nie mógł i nie może konkurować cenowo z węglem produkowanym z odkrywek w Australii, czy w innych regionach świata – powiedział w rozmowie z RadioZET.pl prof. Jerzy Buzek, eurodeputowany, były przewodniczący PE i były polski premier.

Jerzy Buzek
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Węgiel w Polsce po wprowadzeniu embargo na import z Rosji zdrożał kilkukrotnie, znacznie zmalała też podaż.  Luki nie uda się wypełnić „czarnym złotem” z polskich kopalń, jako że ten jest zbyt słabej jakości, żeby móc używać go w domowych piecach. Jest także zbyt drogi – łatwo dostępne złoża zostały już wyeksploatowane, obecne znajdują się głęboko pod ziemią. - Wycofywanie się z węgla i zastępowanie go innym bezpieczniejszym paliwem, to przejaw długofalowego myślenia o bezpieczeństwie energetycznym Polski i zdrowiu Polek i Polaków – stwierdził Jerzy Buzek.

Buzek: sprawę kontynuacji reformy górnictwa niestety zaniechano

Węgiel będzie dla Polski ślepą uliczką – przekonuje prof. Buzek. W teorii dysponujemy pokładami mogącymi wystarczyć według prezydenta Andrzeja Dudę nawet na 200 lat zasilania Polski. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te zapewnienia: po odcięciu się od węgla z Rosji na rynku zabrakło kilku milionów ton surowca dla polskich gospodarstw domowych. Pojawiły się także sugestie o problemach w energetyce, w tym nawet wygaszania bloków z powodu braku paliwa. Problemów z węglem według byłego premiera jest jeszcze więcej.

- Nasz węgiel kamienny na Śląsku nie mógł i nie może konkurować cenowo z węglem produkowanym z odkrywek w Australii, czy w innych regionach świata. Mamy pokłady na dużej głębokości, zametanizowane, eksploatacja takich złóż to ogromne koszty. Nie tylko finansowe - ludzie ryzykują życiem, na powierzchni może dochodzić do zapadania się domów czy całych dzielnic, nie mówiąc już o smogu, który zatruwa cały kraj – wyjaśnił były szef Parlamentu Europejskiego.

Buzek podkreślił, że odchodzenie od węgla nie musi być procesem bolesnym społecznie. Przypomniał, że za czasów jego premierostwa wszczęto reformę górnictwa, z której następcy niestety zrezygnowali. Gdyby była kontynuowana, być może bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji w obliczu kryzysu energetycznego.

Redakcja poleca

- 25 lat temu, gdy kierowałem pracami polskiego rządu, w ciągu dwóch lat wygasiliśmy 23 kopalnie. Praktycznie nie było z tego powodu strajków ani protestów, bo rozmawialiśmy z górnikami i daliśmy im uczciwe warunki odejścia z kopalń, zawsze na własne życzenie, bądź przeniesienia się do takich, które jeszcze były czynne. Traktowaliśmy górników poważnie. Sprawę kontynuacji reformy górnictwa, co w naszym programie przewidywaliśmy, niestety zaniechano – powiedział Buzek.

Były premier przypomniał, że za redukcją wydobycia węgla szła od razu dywersyfikacja nośników energii. Rząd Buzka wynegocjował umowę na dostawy gazu z Norwegii – ta idea została zrealizowana dopiero dziś. Eurodeputowany podsunął więc rządowi kolejne pomysły z zastrzeżeniem, że powinny być wdrażane od razu, bez 20-letniej karencji.

- Przy okazji, zamykając kopalnie, myśleliśmy o innym nośniku energii, jakim jest gaz ziemny. Mieliśmy na stole wynegocjowane umowy na gaz z Norwegii i Danii, czyli tzw. Baltic Pipe, wystarczyło tylko je zatwierdzić i realizować. Nasi następcy odeszli też jednak, z niezrozumiałych powodów, od tego gazociągu, który to został ostatecznie zbudowany z 20-letnim opóźnieniem. To ogromna strata czasu i potencjału. Dlatego myślmy perspektywicznie już dzisiaj, niech rząd wdraża bez zwłoki nowe projekty - potrzebny nam natychmiast pomysł na miarę Baltic Pipe 2.0. Jako aktualny sprawozdawca Pakietu Wodorowo-Gazowego w PE mogę rządowi podpowiedzieć, że właśnie wodór i związana z jego przesyłem infrastruktura to dobry trop, dodatkowo biometan, no i przede wszystkim - energia ze źródeł odnawialnych – stwierdził prof. Buzek.

Redakcja poleca

Polska powinna jak najszybciej przeprowadzić transformację energetyczną w ramach Europejskiego Zielonego Ładu – dodał europoseł. W ten sposób, rezygnując z węgla, poprawimy na przyszłość nasze bezpieczeństwo energetyczne.

- Wycofywanie się z węgla i zastępowanie go innym bezpieczniejszym paliwem, to przejaw długofalowego myślenia o bezpieczeństwie energetycznym Polski i zdrowiu Polek i Polaków, a dzisiaj widzimy – i od zawsze to było wiadomo – że energetyka jest podstawą każdej gospodarki i każdego gospodarstwa domowego. Bez stabilnej i możliwie taniej energii nie mamy żadnych szans na rozwój gospodarczy, pokonanie inflacji, walkę z ubóstwem, bezrobociem, wykluczeniem. Transformacja energetyczna to strategiczna decyzja. A droga do skutecznej, sprawiedliwej transformacji wiedzie przez Europejski Zielony Ład oraz specyficzny strategiczny program dla Polski – podsumował Jerzy Buzek.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET