`

Awantura o milionową wygraną lotto. Organizator loterii ma problem

2 min. czytania
20.02.2024 12:59
Obserwuj nas na Google

Milionowa wygrana okazała się sporym problemem dla pary, która pokłóciła się przed odebraniem wielkiej wygranej. Za kupon zapłaciła kobieta, jednak partner zwrócił jej pieniądze. Sprawę stara się rozwiązać organizator loterii, który ma jednak niemały problem. 

Awantura o wygraną
fot. Shutterstock

Pieniądze, zwłaszcza te zdobyte szybko, potrafią w znaczący sposób wpłynąć na życie. Zagraniczne media opisują nietypową historię z angielskiego miasteczka Spalding, gdzie para nabyła kupon, który okazał się szczęśliwy. W lotto jackpot wygrali w sumie milion funtów. 

Para wygrała ogromne pieniądze. To był początek problemów

"Daily Mail" podaje, że Michael Cartlidge i Charlotte Cox byli w związku od trzech miesięcy, a wszystko między nimi świetnie się układało. Podczas wyjścia na zakupy mężczyzna postanowił kupić kilka zdrapek. Zapłaciła za nie jego partnerka, on jednak zwrócił jej pieniądze przelewem. 

Redakcja poleca

Na jednej ze zdrapek widniała ogromna kwota miliona funtów. Para szczęśliwców zaczęła planować, na co wydać pieniądze z wygranej. Wybrali się nawet na wspólne wakacje. Jednak jeszcze przed odebraniem pieniędzy, zakochani pokłócili się, a kobieta kazała Michaelowi wyprowadzić się z jej mieszkania, co ten uczynił. Zabrał jednak ze sobą zwycięski kupon. 

Organizator loterii nie jest pewny, co zrobić

Tu zaczęły się problemy. Jego - była już - partnerka postanowiła skontaktować się z organizatorem loterii, twierdząc, że to jej należy się całość wygranej. Sprawa okazała się kłopotliwa. Początkowo bowiem totalizator poinformował, że wygrana zostanie podzielona pomiędzy obie strony. Później, jak podaje "Daily Mail", organizację loterii przejął inny właściciel, który zmienił decyzję i ocenił, że całość wygranej należy się kobiecie.

Mężczyzna z kolei przyznał w rozmowie z mediami, że zamierza walczyć o swoją część wygranej. - Mogę otwarcie przyznać, że bez Charlotte nie mielibyśmy tego kuponu, ale ona nie kupiłaby go, gdyby nie ja. Wiem, że to ona za to zapłaciła, ale moralnie powinniśmy podzielić się po połowie - mówił. 

Kobieta utrzymuje jednak, że wszystko, co mówi jej były partner to "bzdury". "The Sun" rozmawiał z jej bliską przyjaciółką, która stwierdziła, że "nie można wierzyć w ani jedno jego słowo". Sprawa cały czas jest w toku. Nie jest do końca jasne, jak ostatecznie się zakończy.

Źródło: Radio ZET/"Daily Mail"/"The Sun"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET