`

Burza o tani obiad w Chorwacji. 4 osoby najadły się za 28 zł i rozpętała się afera

2 min. czytania
26.08.2025 16:39
Obserwuj nas na Google

Kiedy drożyzna zewsząd atakuje, informacje o tym, że 4-osobowa rodzina zjadła za granicą obiad za 28 złotych, mogą wywołać prawdziwą burzę. Internautka pochwaliła się i pożałowała.

Marchewa Królowa Promek robi obiad za 28 zł
fot. TikTok/marchewa92/screen

Polka przygotowała obiad dla 4 osób za 28 zł. W sieci zawrzało

Drożyzna to temat, który w ostatnich miesiącach przewija się przez wszystkie media. W sezonie letnim trudno nie ominąć wypoczynku i tego, jak dużo trzeba zapłacić np. za urlop nad polskim morzem. Ceny wręcz szokują i nic dziwnego, że duża część Polek i Polaków na cel wypoczynku obiera sobie zagraniczne kurorty, ciesząc się gwarancją pogody. Jedna z internautek, na TikToku obecna jako "Marchewa Królowa Promek", pochwaliła się swoim pomysłem na obiad dla całej rodziny za jedyne 6,60 euro — czyli około 28 zł.

Redakcja poleca

Tiktokerka dokładnie opowiedziała o przygotowaniach. — Najbliżej nas znajduje się niemiecki market, więc chodź ze mną a zakupy. Na obiad możesz zrobić gotowane ziemniaki z pieczonym albo smażonym mięsem i do tego surówka z pomidorów. 1,2 kg ziemniaków x 0,65 euro — ile to jest? 0,5 kg pomidorów x 1,99 euro i opakowanie mięsa — 4,79 euro — wylicza Marchewa. Łącznie daje to około 6,60 euro, co po kursie 4,24 daje niespełna 28 zł, jak przedstawia skrupulatnie internautka. - Niecałe 28 zeta za cały obiad. I to dla 4 osób — cieszy się tiktokerka. Jednak jej tani obiad wywołał prawdziwą burzę.

Burza o obiad w Chorwacji za 28 zł

Podczas gdy w Polsce są miejsca, że za jajecznicę w lokalu przyjdzie zapłacić 60 zł, wielu Polaków, którzy spędzają urlop za granicą, zachwala niższe ceny w tamtejszych restauracjach. Ale najtańszym sposobem na urlop jest po prostu samodzielne gotowanie. I taką właśnie metodę wybrała Marchewa wraz z rodziną. Pod jej filmikiem pojawiły się dziesiątki komentarzy, w których internauci nie szczędzą jej krytyki. Ich zdaniem urlop, podczas którego trzeba chodzić po sklepach, to żaden urlop. Wiele osób zarzuca też "Królowej Promek" manipulację, sugerując, że albo nie uwzględnia wszystkich kosztów, albo po prostu przygotowuje niedoprawiony obiad: "W domu przyprawy mamy i można ich nie doliczać, ale na wakacjach chyba już nie. Usmażyć trzeba na czymś no i choćby posolić odrobinę o innych przyprawy choćby nie wspomnę" — można przeczytać.

Na zarzuty o tym, że nie warto jechać na urlop do Chorwacji, by tam biedować i gotować, Marchewa odpowiada wprost: "Wielu musi oszczędzać, by móc wyjechać. Mimo to są szczęśliwi, że mogą czas spędzić wspólnie i to jest najważniejsze". Nietrudno się z tymi słowami zgodzić.

Źródło: Radio ZET/tiktok.com/marchewa92

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET