`

Ceny mieszkań oszalały. Na zakup trzeba przeznaczyć prawie 100 całych pensji

2 min. czytania
08.10.2024 10:59
Obserwuj nas na Google

Według informacji z wtorkowej "Rzeczpospolitej" średnia cena nowego mieszkania o powierzchni 55 m² w Warszawie wynosi równowartość 92 przeciętnych pensji brutto, co wskazuje na wyraźny spadek siły nabywczej klientów na rynku nieruchomości. Przypomnijmy, że w sierpniu przeciętne wynagrodzenie wynosiło około 8190 zł. Osoba zarabiająca przeciętną pensję w sektorze przedsiębiorstw musiałaby odkładać wszystkie swoje zarobki przez dziewięć lat, aby uzbierać na takie mieszkanie.

mieszkania
fot. East News

Mieszkania znów drożeją. Alarmujące dane

Portal porównał średnią płacę brutto w sektorze przedsiębiorstw z ceną nowych mieszkań. W sierpniu 2023 r. przeciętna cena 55-metrowego lokalu w ofercie deweloperów w Warszawie odpowiadała 92 miesięcznym pensjom brutto, co jest wzrostem w porównaniu do sierpnia 2022 r., kiedy to cena ta wynosiła 88 pensji, oraz do 2021 r., kiedy potrzeba było 84 miesięcznych wynagrodzeń. Podobny trend obserwuje się w innych miastach. W Krakowie na zakup takiego mieszkania potrzeba obecnie 84 pensji, co stanowi taki sam poziom jak w 2023 r., ale w 2022 r. wystarczało 75 pensji. W Gdańsku na zakup mieszkania potrzeba 78 pensji, w porównaniu do 76 w 2023 r. i 73 w 2022 r. Ekspert Marek Wielgo podkreśla jednak, że jest to okres umowny – w praktyce oszczędzanie trwałoby dłużej, ponieważ nie można przeznaczyć całej pensji na ten cel, a przyszłe zmiany cen mieszkań oraz wynagrodzeń pozostają niepewne.

Ekspert podkreśla, że siła nabywcza klientów na rynku nieruchomości spada we wszystkich dużych miastach, a najgorsza sytuacja panuje w Warszawie. Coraz wyższe ceny mieszkań, dodatkowo podgrzane przez program "Bezpieczny kredyt 2 proc." w 2023 r., wpływają na spadek popytu. Coraz mniej osób decyduje się na zakup, a część klientów czeka na wdrożenie programu tanich kredytów "Na start".

Redakcja poleca

Gazeta zadaje pytanie, czy Polacy są skazani na drogie mieszkania. Wyjaśnia, że podaż mieszkań jest ograniczana przez dostępność gruntów budowlanych, co wynika z problemów z planami zagospodarowania przestrzennego oraz trudności prawnych, własnościowych i reprywatyzacyjnych. Marek Wielgo nie przewiduje poprawy dostępności mieszkań w dużych miastach. Ceny osiągnęły poziom, który zmusza wielu kupujących do wyboru: wynajem mieszkania w metropoliach, gdzie zakup jest poza ich zasięgiem, lub przeprowadzka do mniejszych miejscowości wokół dużych miast, gdzie ceny są bardziej przystępne.

Źródło: RadioZET.pl/Rz/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET