`

Ceny paliw zachowują się coraz dziwniej. „To się już dzieje”

3 min. czytania
22.09.2023 08:23
Obserwuj nas na Google

- Spadek cen pogłębia się. Ceny hurtowe z dnia na dzień obniżają się. Średnia cena benzyny wynosi 6,39 zł, ale już w tym tygodniu spodziewamy się obniżki o kolejne kilkanaście groszy. W przypadku diesla prognozujemy ceny w granicach 6,15 zł za litr - powiedział Wirtualnej Polsce Jakub Bogucki, analityk e-petrol.pl.

pylon Orlen z cenami paliw
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Ceny paliw w Polsce zadziwiają ekspertów. Ropna naftowa systematycznie drożała, słabł także złoty – surowiec sprowadzany jest więc do naszego kraju znacznie drożej, niż jeszcze miesiąc temu. Mimo tego na stacjach widzimy odwrotny trend cenowy:  paliwa taniały i zdaniem ekspertów, będą tanieć jeszcze bardziej. Do tego stopnia, że jeszcze we wrześniu prognozowane są ceny poniżej 6 zł za litr. Według wyliczeń analityków, przy zachowaniu zasad rynkowych olej napędowy powinien już kosztować 7,5 zł za litr.

Ceny paliw coraz niższe. Orlen odbije sobie po wyborach?

Wysokość cen paliw budzi spore kontrowersje, w podcaście „Biznes. Między wierszami” spytaliśmy więc głównego ekonomistę Orlenu, Adama Czyżewskiego, czy prawdziwe są zarzuty kierowców, że koncern „doi Polaków”. Ekspert wytłumaczył, że PKN jest „biorcą cen”, które wyznaczane są na poziomie światowym, i co prawda notuje rekordowe zyski, ale nie z własnej inicjatywy. Orlen musi sprzedawać po cenach, które wyznaczane są przez giełdy światowe, żeby zapewnić bezpieczeństwo paliwowe kraju. Wyznaczenie zbyt niskiej ceny doprowadzić ma do wykupienia paliw przez podmioty zagraniczne: w takim przypadku zabraknie ich dla polskich kierowców.

Oglądaj

- To się już dzieje i możliwe, że już za chwilę zobaczymy ceny poniżej bariery 6 zł na niektórych stacjach, zwłaszcza w przypadku oleju napędowego. Pewnie będzie to magiczne 5,99 zł za litr. Nie mam informacji, czy takie stacje już się pojawiły. Dużo nie brakuje, bo już w ubiegłym tygodniu widzieliśmy ceny w okolicach 6 zł. Te spadki będą postępować, zarówno w przypadku benzyny jak i oleju napędowego - powiedział w programie „Newsroom” WP Jakub Bogucki.

- Dysproporcja między cenami paliw krajowych, a tymi, które są wyceniane przez rynek światowy, jest na tyle duża, że jednorazową decyzją tego nie zrównamy. Mówimy tu już nawet o złotówce różnicy, to jest bardzo dużo. Trudno powiedzieć, czy te ceny pójdą w górę przed, czy po wyborach - to już jest wróżenie. Decyzje dotyczące paliw nie zawsze mają podłoże wyłącznie gospodarcze, dlatego nie umiem przewidzieć, kiedy i w jakiej kwocie ta podwyżka będzie – stwierdził analityk. Pojawiły się głosy, że niska cena może zostać utrzymana do wyborów 15 października.

Redakcja poleca

- Długo nie da się w ten sposób handlować, bo to się odbywa ze szkodą dla marż i zarobkowania dla wszystkich podmiotów rynku paliwowego. Trudno znaleźć gospodarcze uzasadnienie dla tak niskich cen paliw w Polsce. Wszystkie kraje ościenne mają wyższe ceny, ropa drożeje. A przewidywania są takie, że będzie drożeć do końca roku – przedstawił sytuację rynkową ekspert.

- To jest wynik polityki, jaką przyjęły krajowe koncerny na rynku hurtowym. Ten poziom będzie jeszcze niższy, wbrew temu co dzieje się na rynku globalnym, bo z dnia na dzień na rynku hurtowym widzimy zmiany cen. Te zmiany dokonują się już od jakiegoś czasu. W którymś momencie będziemy musieli przełożyć to, co dzieje się na świecie, na rynek krajowy. Mamy rynek dwóch prędkości. Paliwo produkcji krajowej jest zdecydowanie tańsze niż to importowane, które wyceniane jest na bazie notowań na rynku międzynarodowym. W pewnym momencie te paliwa cenowo będą musiały się zrównać. Nie wiemy tylko, kiedy to nastąpi. Trudno to przewidywać. Prawda jest taka, że Polska ma bardzo tanie paliwa, ale podwyżki są nieuniknione – stwierdził Bogucki.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET