`

CNP do poprawki? „Stacje generują straty”. Motyka o możliwych zmianach

2 min. czytania
14.04.2026 16:12
Obserwuj nas na Google

Program „Ceny Paliw Niżej” to odpowiedź na wzrost cen paliw w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Branża alarmuje, że CPN wymaga poprawek i w wielu przypadkach prowadzi do strat. Minister energii Miłosz Motyka nie wyklucza zmian.

 Miłosz Motyka podczas konferencji prasowej
fot. Anita Walczewska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany planuje minister energii w pakiecie Ceny Paliw Niżej.
  • Dlaczego sprzedaż diesla premium staje się mniej rentowna.
  • Co powoduje, że stacje przy autostradach tracą na opłacalności.
  • Które stacje benzynowe powinny być wyłączone z regulacji cen maksymalnych.

Kierowcy mają taniej, stacje paliw tracą

14 kwietnia podczas Kongresu Paliwowego w Warszawie, organizowanego przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego, minister energii Miłosz Motyka ujawnił, że nie wyklucza wprowadzenia zmian w pakiecie „Ceny Paliw Niżej”. Jak przekazał PAP, po rozmowach z przedstawicielami branży okazało się, że w wielu obszarach wskazane są poprawki. W kuluarach minister miał twierdzić, że nie wyklucza wprowadzenia do CNP poprawek.  „Znamy wasze postulaty i nie odwracamy się od nich plecami. Będziemy z wami w dialogu” — powiedział minister Miłosz Motyka na kongresie.

Redakcja poleca

Jednym z problemowych zagadnień jest brak „wyraźnego rozróżnienia pomiędzy ceną maksymalną oleju napędowego w wersji standardowej i premium”. W ten sposób sprzedaż tego drugiego staje się coraz mniej rentowna. — Część właścicieli stacji sygnalizuje, że przy obecnym modelu regulacyjnym sprzedaż diesla premium istotnie traci na rentowności, co może ograniczać dostępność tego typu produktów — wskazał prezes POPiHN Leszek Wiwała w rozmowie z money.pl.

Nieprzewidziany efekt pakietu CNP

Wiwała dodał, że drugim bardzo ważnym problemem jest nieuwzględnienie w wyliczaniu maksymalnych cen paliw kosztów operacyjnych, które ponoszą stacje. Te, które znajdują się przy autostradach czy drogach ekspresowych, są droższe w utrzymaniu. Jeśli muszą sprzedawać paliwo w takiej samej cenie, jak konkurenci w „tańszych” lokalizacjach, od razu na tym tracą.

— Jednolite ceny maksymalne, które nie uwzględniają lokalizacji stacji, istotnie zaburzają opłacalność działalności. Koszty budowy i utrzymania stacji przy autostradach oraz drogach ekspresowych — w szczególności na Miejscach Obsługi Podróżnych — są znacząco wyższe niż w miastach, m.in. z powodu wysokich czynszów dzierżawnych i kosztów operacyjnych — przekazał money.pl.

Zdaniem prezesa POPiHN zasadne wydaje się wyłączenie takich stacji z regulacji cen maksymalnych lub przynajmniej czasowe zawieszenie obciążeń czynszowych.

Źródło: Radio ZET/PAP/money.pl/biznes.interia.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET