CNP do poprawki? „Stacje generują straty”. Motyka o możliwych zmianach
Program „Ceny Paliw Niżej” to odpowiedź na wzrost cen paliw w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Branża alarmuje, że CPN wymaga poprawek i w wielu przypadkach prowadzi do strat. Minister energii Miłosz Motyka nie wyklucza zmian.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany planuje minister energii w pakiecie Ceny Paliw Niżej.
- Dlaczego sprzedaż diesla premium staje się mniej rentowna.
- Co powoduje, że stacje przy autostradach tracą na opłacalności.
- Które stacje benzynowe powinny być wyłączone z regulacji cen maksymalnych.
Kierowcy mają taniej, stacje paliw tracą
14 kwietnia podczas Kongresu Paliwowego w Warszawie, organizowanego przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego, minister energii Miłosz Motyka ujawnił, że nie wyklucza wprowadzenia zmian w pakiecie „Ceny Paliw Niżej”. Jak przekazał PAP, po rozmowach z przedstawicielami branży okazało się, że w wielu obszarach wskazane są poprawki. W kuluarach minister miał twierdzić, że nie wyklucza wprowadzenia do CNP poprawek. „Znamy wasze postulaty i nie odwracamy się od nich plecami. Będziemy z wami w dialogu” — powiedział minister Miłosz Motyka na kongresie.
Jednym z problemowych zagadnień jest brak „wyraźnego rozróżnienia pomiędzy ceną maksymalną oleju napędowego w wersji standardowej i premium”. W ten sposób sprzedaż tego drugiego staje się coraz mniej rentowna. — Część właścicieli stacji sygnalizuje, że przy obecnym modelu regulacyjnym sprzedaż diesla premium istotnie traci na rentowności, co może ograniczać dostępność tego typu produktów — wskazał prezes POPiHN Leszek Wiwała w rozmowie z money.pl.
Nieprzewidziany efekt pakietu CNP
Wiwała dodał, że drugim bardzo ważnym problemem jest nieuwzględnienie w wyliczaniu maksymalnych cen paliw kosztów operacyjnych, które ponoszą stacje. Te, które znajdują się przy autostradach czy drogach ekspresowych, są droższe w utrzymaniu. Jeśli muszą sprzedawać paliwo w takiej samej cenie, jak konkurenci w „tańszych” lokalizacjach, od razu na tym tracą.
— Jednolite ceny maksymalne, które nie uwzględniają lokalizacji stacji, istotnie zaburzają opłacalność działalności. Koszty budowy i utrzymania stacji przy autostradach oraz drogach ekspresowych — w szczególności na Miejscach Obsługi Podróżnych — są znacząco wyższe niż w miastach, m.in. z powodu wysokich czynszów dzierżawnych i kosztów operacyjnych — przekazał money.pl.
Zdaniem prezesa POPiHN zasadne wydaje się wyłączenie takich stacji z regulacji cen maksymalnych lub przynajmniej czasowe zawieszenie obciążeń czynszowych.
Źródło: Radio ZET/PAP/money.pl/biznes.interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET