Deweloperzy w morowych nastrojach. „Dobra sytuacja z punktu widzenia nabywcy”
Już 30 procent deweloperów jest zdania, że w najbliższych 6 miesiącach ceny mieszkań zaczną spadać. Wzrosty wieści niecałe 3 procent. - Mimo licznych promocji sprzedaż w listopadzie diametralnie spadła. A oferta nowych mieszkań wciąż jest wysoka - wyjaśnił Robert Chojnacki, założyciel tabelaofert.pl. Spadków cen spodziewa się także 88 procent biur sprzedaży.
- 30,4 procent deweloperów spodziewa się spadku cen mieszkań w ciągu najbliższych sześciu miesięcy
- Nastroje na rynku mieszkaniowym są najgorsze w historii, a Indeks Nastrojów Deweloperów osiągnął najniższy poziom
- Rynek pierwotny konkuruje z wtórnym, gdzie jest coraz więcej gotowych mieszkań, co stanowi konkurencję dla nowych inwestycji
Ceny mieszkań. Deweloperzy wieszczą obniżki
Listopad 2024 roku przyniósł dalsze pogorszenie nastrojów na rynku mieszkaniowym. Opracowany przez serwis tabelaofert.pl Indeks Nastrojów Deweloperów (IND) spadł do najniższego poziomu w historii. Tylko 2,7 procent ankietowanych deweloperów wierzy w dalsze wzrosty cen mieszkań, a aż 30,4 procent spodziewa się ich spadku. Potwierdzają to dane sprzedażowe – mimo licznych promocji, sprzedaż w listopadzie diametralnie spadła, a oferta nowych mieszkań pozostaje wysoka.
Eksperci dopatrzyli się wielu czynników, które wpływają na pogorszenie nastrojów na rynku mieszkaniowym. Ewa Palus, główny analityk REDNET Property Group, przywołała oddalającą się perspektywę obniżek stóp procentowych. Według najnowszych zapowiedzi Adama Glapińskiego pierwsze obniżki spodziewane są dopiero w 2026 roku, co studzi nadzieje na poprawę warunków kredytowych. Eksperci rynków finansowych spodziewali się, że cykl obniżek może zacząć się w marcu 2025 roku.
Dodatkowym problemem jest brak jasnych deklaracji w sprawie nowego programu mieszkaniowego. Potencjalni nabywcy wstrzymują się z decyzjami zakupowymi oczekując na oficjalne informacje dotyczące nowego programu Kredyt 0 procent. Pozytywna decyzja zmobilizowałaby osoby czekające na program do podjęcia działań i rezerwacji mieszkań. Negatywna skłoniłaby niezdecydowanych klientów do powrotu na rynek i rozważenia zakupu na dotychczasowych warunkach.
Nie bez znaczenia dla dzisiejszej sytuacji jest również fakt, że rynek pierwotny konkuruje z rynkiem wtórnym. Ten ostatni oferuje coraz więcej gotowych mieszkań, co stanowi konkurencję dla nowych inwestycji. Szeroki wybór i możliwość szybkiego wprowadzenia się sprawiają, że część klientów wybiera ten segment zamiast rynku pierwotnego. Mieszkania z rynku wtórnego są też tańsze, gdyż nie wymagają wykańczania za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
„Dobra sytuacja z punktu widzenia nabywcy”. Coraz większy wybór mieszkań
- Dziś mamy niewątpliwie dobrą sytuacja z punktu widzenia nabywców, którzy mają albo środki na zakup mieszkania albo zdolność kredytową. Jest bowiem w czym wybierać. Tym niemniej analizując, jakie lokale osiągają relatywnie dobre wyniki sprzedażowe, dostrzec można, że kupują ci którzy nie dysponują dużymi budżetami. Sprzedają się bowiem najlepiej mieszkania o kompaktowych rozkładach i metrażach, takie jak lokale o powierzchni 32 mkw, w których zaprojektowano dwa pokoje –zauważyła Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca REDNET 24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań dla deweloperów.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że aktualnie mamy do czynienia z sytuacją przejściową. - W dłuższej perspektywie deweloperzy bogatsi o dzisiejsze doświadczenia będą ograniczać produkcję i dostosowywać ją do popytu. Prowadzenie działalności deweloperskiej jest zbyt kosztochłonne, by firmy mogły sobie pozwolić na to, żeby mieszkania nie sprzedawały się dłużej niż 6 kwartałów, a dziś w niektórych miastach w Polsce wyprzedanie oferty trwa nawet dwa razy dłużej – zauważyła Ewa Palus, główny analityk REDNET Property Group.
Źródło: Radio ZET/tabelaofert.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET