Do skrzynek Polaków trafią tysiące listów od ZUS. Szykują się niższe świadczenia
ZUS lada moment odsłoni przed Polakami prognozy ich przyszłych emerytur – i dla wielu będzie to jak kubeł lodowatej wody. W listach, które trafią do skrzynek Polaków, sprawdzimy, ile naprawdę zgromadziliśmy i jakie świadczenie możemy dostać. W wielu przypadkach liczby te okażą się znacznie niższe, niż się spodziewano.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto w tym roku otrzyma informację o stanie konta emerytalnego.
- Co wpływa na wysokość prognozowanej emerytury.
- Jak można zwiększyć swoje przyszłe świadczenie.
ZUS wyśle prognozy emerytur. Dla wielu Polaków to może być „zimny prysznic”
Zakład Ubezpieczeń Społecznych jeszcze w sierpniu prześle wszystkim ubezpieczonym informację o stanie konta emerytalnego, jak informuje "Fakt". Oprócz danych o zgromadzonych składkach znajdzie się w niej prognoza przyszłej emerytury. Wiele osób może być zaskoczonych – przewidywane świadczenia często wyniosą zaledwie 30–40 proc. obecnych zarobków.
Informacja o Stanie Konta Ubezpieczonego (IOSKU) to coroczny raport przygotowywany przez ZUS. Zawiera on szczegółowe dane o sumie zgromadzonych składek po rocznej waloryzacji. Tegoroczna waloryzacja była wyjątkowo wysoka – 14,41 proc. – co przełożyło się na wzrost oszczędności emerytalnych o 566 mld zł. Dawniej raport wysyłano pocztą, teraz będzie dostępny w skrzynkach elektronicznych na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) i w eZUS.
Emerytura. Kto otrzyma prognozę świadczenia?
IOSKU trafi do każdej osoby urodzonej po 1948 roku, która ma na koncie w ZUS zapisane choćby jedną składkę i nie ma jeszcze wyliczonej emerytury. Dodatkowo, osoby, które w 2024 roku ukończyły 35 lat, zobaczą w raporcie również hipotetyczną wysokość swojej przyszłej emerytury.
Takie wyliczenia często określane są mianem „listów grozy” – bo kwoty, które widzą ubezpieczeni, bywają rozczarowujące. Prezes ZUS, Zbigniew Derdziuk, przypomina: wysokość emerytury jest wprost proporcjonalna do liczby i wysokości wpłacanych składek. Opóźnione wejście na rynek pracy, korzystanie z ulg (np. Mały ZUS) czy przerwy w zatrudnieniu znacząco obniżają przyszłe świadczenia. Jak informuje “Fakt”, obecni 40-latkowie mogą liczyć na świadczenia niekiedy niewiele wyższe od emerytury minimalnej. Przykładowo:
- mężczyzna z pensją 8 767 zł brutto może otrzymać ok. 4 549 zł brutto emerytury,
- kobieta z takimi samymi zarobkami – ok. 3 006 zł brutto.
To różnica ponad 1 500 zł miesięcznie przy identycznych dochodach i składkach. Powód? Kobiety przechodzą na emeryturę pięć lat wcześniej, mają więc krótszy staż składkowy, a zgromadzony kapitał musi być rozłożony na większą liczbę miesięcy życia na emeryturze. Nawet przy bardzo wysokich zarobkach różnica jest znacząca – w przypadku 40-latków z pensją 17 000 zł brutto miesięcznie, mężczyzna może liczyć na świadczenie wyższe o ponad 2 800 zł brutto od kobiety.
Jak poprawić swoją przyszłą emeryturę?
Eksperci radzą:
- rozważyć dłuższą aktywność zawodową, zwłaszcza w przypadku kobiet,
- unikać długich przerw w opłacaniu składek,
- dodatkowo oszczędzać – np. w IKE, IKZE czy PPK.
Od przyszłego roku każdy Polak będzie mógł na bieżąco sprawdzać stan swoich składek nie tylko w ZUS, ale też w innych programach oszczędnościowych. Dane będą dostępne w aplikacji mObywatel – ustawa została już uchwalona i czeka na podpis prezydenta.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET