Drugi próg podatkowy na 140 tys. zł. Na tę zmianę czekają Polacy
Rosnące koszty życia i brak waloryzacji progów podatkowych sprawiają, że coraz więcej Polaków wpada w drugi próg podatkowy. Od dawna pojawiają się postulaty zmiany tego progu podatkowego, a Polska 2050 złożyła właśnie w tej sprawie projekt ustawy ws. podniesienia go do 140 tys. zł. Padła też proponowana data wejścia nowych przepisów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w drugim progu podatkowym proponuje Polska 2050.
- Dlaczego wzrost drugiego progu podatkowego jest uważany za konieczny.
- Co wynika z wypowiedzi ministra finansów o podniesieniu progu.
- Które partie polityczne popierają zmiany w progach podatkowych.
Czy drugi próg podatkowy zostanie podniesiony na 140 tys. zł?
We wtorek 14 kwietnia Polska 2050 zaprezentowała projekt ustawy, który zakłada podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł, które mamy obecnie, do 140 tys. zł. Dzięki temu więcej pieniędzy zostałoby w kieszeniach podatników. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Polski 2050, Jan Szyszko, o projekcie poinformował w mediach społecznościowych, obwieszczając spełnienie wyborczej obietnicy. „Dotrzymujemy słowa! Złożyliśmy jako Polska 2050 projekt ustawy podnoszący drugi próg podatkowy do 140 tys. zł” — napisał w serwisie X.
Zgodnie z projektem, zmiany miałyby wejść w życie od 1 stycznia w 2027 roku. Politycy są zgodni, że takie zmiany są bardzo potrzebne. Ostatni raz kwoty progów podatkowych były podnoszone przez rząd PiS w 2022 roku. Wtedy też wzrosły one z 85 528 zł do obecnych 120 tys. Od tamtej pory sytuacja ekonomiczna mocno się zmieniła, a inflacja sprawia, że moc nabywcza pieniądza mocno spadła. Mimo to coraz więcej osób „wpada” w drugi próg podatkowy i w przypadku dochodów, które przekraczają 120 tys. zł rocznie, płaci od nich podatek w wysokości 32 proc.
Jak przekazuje Fakt, wiele wskazuje na to, że politycy zarówno z lewej, jak i prawej strony sceny politycznej są zgodni, że podniesienie kwoty drugiego progu podatkowego jest konieczne. W wypowiedzi dla tabloidu poseł PiS Michał Wójcik przypomniał, że partia jest za zmianą kwot. — My podnosiliśmy progi z 85 tys. zł do 120 tys. zł, więc jestem zwolennikiem ich podnoszenia — podsumował.
Politycy są zgodni: próg trzeba podnieść
— Dzisiaj w Polsce mamy system, gdzie klasa średnia jest dużo bardziej obciążona niż niektórzy ludzie, którzy mają bardzo duże dochody — mówiła na antenie TVN24 szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Podobne głosy wybrzmiewają także z Lewicy. Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic uważa, że warto to przemyśleć, bo obecny próg często jest nieadekwatny. — Co do zasady jestem zwolenniczką podnoszenia progów podatkowych, bo patrząc na to, jakie dziś są zarobki osób zaliczanych do klasy średniej, to ten próg często jest już nieadekwatny. Widzimy to choćby na przykładzie nauczycieli, którzy po podwyżkach zaczęli wpadać w drugi próg podatkowy — wskazała.
Minister Finansów ma inny plan na podniesienie progu
Nieco bardziej ostrożne stanowisko prezentuje jednak minister finansów Andrzej Domański. Minister wskazał, że choć temat zmian w progach podatkowych jest ważny, to jego zdaniem realne rozmowy na ten temat mogą rozpocząć się dopiero w 2027 roku. Wszystko z powodu coraz większej rozbieżności między wydatkami a dochodami państwa.
Szef resortu podaje, że takie zmiany kosztowałyby państwo około 11 mld zł — a to niebagatelna kwota. Domański zatem zmian nie wyklucza, ale nie teraz i nie takich. — Propozycje dotyczące podatków muszą być propozycjami odpowiedzialnymi — zaznaczył na antenie RMF FM.
Źródło: Radio ZET/Fakt/RMF FM/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET