Sejm X kadencji ma zgodnie ze stanem na dzień 14 listopada do rozpatrzenia łącznie cztery projekty. Dwie ustawy autorstwa Lewicy dotyczą prawa do bezpiecznego przerywania ciąży i depenalizacji czynów związanych z jej terminacją. Kolejne dwa projekty wniosła Konfederacja: jeden z nich dotyczy podniesienia kwoty wolnej od podatku, a drugi stopniowej likwidacji obowiązku płacenia składek na ZUS.
Duże zmiany dla przedsiębiorców. Ucierpi budżet i ZUS
Poselski projekt dot. podniesienia kwoty wolnej od podatku, która wynosi 30 tys. zł, jest poniekąd realizacją postulatów Konfederacja. Poniekąd, ponieważ politycy pierwotnie mówili o podniesieniu kwoty wolnej do dwunastokrotności pensji minimalnej (co obecnie oznaczałoby wzrost do kwoty 43,2 tys. zł). Tymczasem wniesiony projekt ustawy w istocie zakłada zwiększenie kwoty wolnej do dwunastokrotności minimalnej pensji, ale nie może być to kwota niższa niż 60 tys. zł. Jest to propozycja spójna z obietnicą Koalicji Obywatelskiej.
W ustawie zaproponowano, by nowa kwota wolna od podatku obowiązywała już od 1 stycznia 2024 roku, co – zważywszy na obietnicę półrocznego vacatio legis – wydaje się mało prawdopodobnym założeniem. Koszt? Maksymalnie 35 mld złotych.
Inny przedłożony projekt dotyczy stopniowej likwidacji obowiązku opłaty składek na ubezpieczenie społeczne na rzecz wprowadzenia systemu dobrowolnych składek dla przedsiębiorców. W pierwszym roku obowiązywania nowego prawa dobrowolność ubezpieczeń miałaby objąć mikroprzedsiębiorców, w drugim małych i średnich, a od trzeciego wszystkich przedsiębiorców. Ustawa ta także miałaby wejść w życie już od stycznia 2024 roku.
W tym przypadku koszt zwolnienia przedsiębiorców ze składek mogliby odczuć emeryci, których świadczenia finansowane są z bieżących wpłat. Aby ratować świadczenia niezbędne byłoby dopłaty z budżetu. Konfederacja szacuje, że „przy założeniu, że z możliwości rezygnacji w opłacaniu składek skorzysta 25 proc. uprawnionych, składki wyniosą w przybliżeniu 866 mln zł”. Jak zaznaczono, roczne uszczuplenie wpływów do ZUS miałoby sięgnąć 3,4 mld zł.
Powstaje zatem pytanie, na jaką emeryturę będą mogli liczyć ci, którzy ze składek zrezygnują? Konfederacja odpowiada w uzasadnieniu: „przedsiębiorcy powinni mieć wybór, czy korzystać z ubezpieczenia emerytalnego w ZUS, czy oszczędzać gdzieś indziej lub samodzielnie”.
Źródło: Radio ZET
- Umowa koalicyjna. Oto piątka dla biznesu. Te zmiany może wprowadzić nowy rząd
- Dobra wiadomość dla seniorów. Nowe dane GUS wpłyną na ich świadczenia
- Dwa tygodnie, by złożyć wniosek o pieniądze. MRiPS przypomina o terminach
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET