Dyskonty przez lata trzymały to w tajemnicy. Biedronka i Lidl ujawnią dane
Klienci robiący zakupy w dyskontach często wybierają produkty marek własnych. Są tańsze niż wiele znanych brandów, ale dla wielu osób pozostaje tajemnicą, kto faktycznie je produkuje. To ma się zmienić. Nowe przepisy wprowadzą obowiązek ujawniania informacji o producentach wyrobów sprzedawanych pod markami własnymi sieci handlowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego sieci handlowe tworzą marki własne.
- Co zmieni się w znakowaniu produktów marek własnych.
- Dlaczego konsumenci chcą wiedzieć, kto produkuje marki własne.
Kto stoi za markami własnymi dyskontów? Koniec tajemnicy
Marki własne od lat są jednym z filarów działalności dyskontów. To produkty sprzedawane pod nazwą należącą do sieci, choć ich faktyczna produkcja często odbywa się w zakładach zewnętrznych firm. W sklepach znajdziemy je niemal w każdej kategorii – od żywności po artykuły codziennego użytku. Biedronka ma w swojej ofercie m.in. marki Dada, Mleczna Dolina czy Nasza Spiżarnia. Z kolei Lidl – Pilos, Cien, czy Lupilu.
Marki własne powstały po to, by sieci handlowe mogły oferować produkty dostępne wyłącznie w ich sklepach. Dzięki temu dyskont nie konkuruje tylko ceną znanych producentów, ale buduje własną ofertę, której klient nie znajdzie gdzie indziej. Jednocześnie współpraca z zewnętrznymi producentami pozwala ograniczyć koszty, bo sieć nie musi utrzymywać własnych fabryk. Dla klientów główną zaletą marek własnych jest zwykle niższa cena. Sieci mogą negocjować duże zamówienia, uprościć marketing i sprzedawać produkty pod własną nazwą, co często pozwala zaoferować je taniej niż podobne artykuły znanych marek.
Ponieważ nazwa producenta nie była eksponowana, konsumenci często zastanawiali się, kto stoi za konkretnym produktem. Jednak trudna dostępność tych informacji z perspektywy sklepu ma znaczenie: dla sieci najważniejsza była własna marka, a nie nazwa zakładu, który wyprodukował dany towar. Dostawcy marek własnych często działają na zlecenie konkretnych sieci, a szczegóły takich współprac są elementem relacji biznesowych. Teraz to się zmieni, bo Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad zmiana przepisów w zakresie oznakowania produktów marek własnych. Chodzi o to, by konsumenci mogli dowiedzieć się, kto naprawdę produkuje towar i skąd on dokładnie pochodzi – oraz czy powstaje w Unii Europejskiej czy poza nią.
Nie tylko zalecenie, ale obowiązek
Celem projektowanych zmian jest to, by konsumenci mogli łato uzyskać dane o producencie, a tym samym by mieli pełną przejrzystość, dotyczącą kupowanego przez siebie towaru. Obowiązujące przepisy umożliwiają sieciom umieszczanie na etykiecie jedynie swoich danych jako dystrybutora marki własnej. Po wejściu nowych przepisów wszystkie działające w Polsce sieci będą musiały obowiązkowo wskazać dane wytwórcy towaru. W uzasadnieniu przepisów resort powołuje się m.in. na badania ankietowe, z których wynika, że aż 84 proc. respondentów chce wiedzieć, kto naprawdę jest producentem produktu.
Co więcej, projekt precyzuje, w jaki sposób dane mają być prezentowane. Zwraca się uwagę na czytelność komunikatu: informacja ma pojawić się na białym tle, czarną czcionką o rozmiarze nie mniejszym niż dane sieci handlowej. Ponadto dane znajdą się w czarnej, prostokątnej ramce.
Przepisy miałyby wejść w życie w 2027 roku, 6 miesięcy po ogłoszeniu. Produkty w obecnych opakowaniach z półek nie zniknęłyby jednak od razu: mogłyby być na półkach do 30 listopada 2028 roku.
Źródło: Radio ZET/prawo.pl/fakt.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET