Emerytura dla kobiet wyższa o połowę. “Korzyści większe niż 13. i 14. emerytura”
Tysiące kobiet korzysta z nieoczekiwanej luki w systemie emerytalnym. Dzięki ponownemu przeliczeniu świadczeń po ukończeniu 65. roku życia, ich emerytury rosną nawet o 50 procent. Odkrycie mechanizmu przez ekspertów pokazuje, że dalsza praca po osiągnięciu wieku emerytalnego staje się dla kobiet mniej opłacalna.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego kobiety z roczników 1949–1968 mogą dzięki luce w systemie dostać o połowę wyższą emeryturę po ukończeniu 65 lat.
- Na czym polega mechanizm ponownego przeliczenia świadczenia i jak wpływa na wysokość emerytury.
- Dlaczego obecne przepisy sprawiają, że dalsza praca po osiągnięciu wieku emerytalnego jest mniej opłacalna.
Tysiące emerytek zyskują na luce w systemie. Ich emerytury rosną nawet o 50%
Tysiące emerytek czerpie korzyści z luki w systemie emerytalnym, którą przeoczyli rządzący. Dotyczy to kilku roczników kobiet, którym świadczenie wyliczane jest dwukrotnie, co pozwala im znacznie zwiększyć wysokość emerytury. Jak podaje „Fakt”, według obliczeń dr. Tomasza Lasockiego, nowa emerytura, przeliczona po ukończeniu 65 lat, może być nawet o 50 proc. wyższa.
Sprawa dotyczy kobiet z roczników 1949–1968, które dodatkowo przystąpiły do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Gdy przechodzą na świadczenie po osiągnięciu wieku emerytalnego, ZUS wylicza im emeryturę po raz pierwszy. Jednak przepisy zakładają, że po ukończeniu 65 lat ZUS oblicza emeryturę na nowo, jakby kobieta nigdy wcześniej nie pobierała świadczenia. Do wyliczenia nowej emerytury brane są pod uwagę zwaloryzowane składki emerytalne – także te, które narosły za czas pobierania wcześniejszej emerytury – i dzieli się je przez prognozę dalszego życia, która dla osoby 65-letniej jest niższa niż dla osoby 60-letniej. W rezultacie nowo obliczone świadczenie jest znacznie wyższe.
– Korzyści z tytułu ponownego wyliczenia emerytury są nieporównywalnie większe niż 13., a także 14. emerytura – mówi "Faktowi" dr Tomasz Lasocki, ekspert ds. ubezpieczeń społecznych z Politechniki Warszawskiej, który wraz z dr hab. Moniką Domańską z Polskiej Akademii Nauk ujawnił lukę w systemie.
Dr Lasocki i dr hab. Domańska przedstawili swoje wyliczenia w periodyku „Praca i zabezpieczenie społeczne”. Wynika z nich, że kobieta, która osiągnęła 65 lat w 2017 r., mogła liczyć na emeryturę wyższą średnio o 36,5 proc. W kolejnych latach skala wzrostu wyglądała następująco:
- w 2018 r. – 43,3 proc.,
- w 2019 r. – 47,6 proc.,
- w 2020 r. – 61,5 proc.,
- w 2021 r. – 61,4 proc.,
- w 2022 r. – 71,2 proc.,
- w 2023 r. – 59,5 proc.
Średni zysk z ponownego obliczenia emerytury w wieku 65 lat wynosi 54,4 proc. – podaje gazeta.
Rozlicz PIT i przekaż 1,5 procent podatku Fundacji Radia ZET
Dłuższa praca się nie opłaca
Co więcej, jak podkreślają naukowcy, konstrukcja systemu powoduje, że dłuższa praca po osiągnięciu wieku emerytalnego staje się mniej opłacalna. Im wcześniej kobieta, mająca prawo do ponownego przeliczenia świadczenia, zdecyduje się na przejście na powszechną emeryturę, tym większe odniesie korzyści. Wczesne zakończenie aktywności zawodowej powoduje, że zgromadzone środki na koncie i subkoncie będą objęte większą liczbą waloryzacji, a prognozowana dalsza długość życia ulegnie maksymalnemu skróceniu – wynika z analizy dr. Tomasza Lasockiego i dr hab. Moniki Domańskiej.
Naukowcy zwracają uwagę, że obecne przepisy sprawiają, iż kontynuowanie pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego staje się mniej opłacalne. W efekcie wszelkie próby wydłużenia rzeczywistego wieku przechodzenia kobiet na emeryturę, bez zmiany ustawowego wieku, są praktycznie nieskuteczne.
ZUS informuje, że wyliczanie emerytur odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Źródło: Radio ZET/PAP/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET