`

Gorzkie pokłosie krótkiego rządowego programu. Ceny wzrosły o 10 procent w kwartał

4 min. czytania
04.01.2024 15:08
Obserwuj nas na Google

Kredyt 2 procent oferowany był tylko przez pół roku – skutki programu będą widoczne długo. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w niektórych miastach ceny nieruchomości wzrosły o 10 procent w zaledwie 3 miesiące.

banknoty 50 zł
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Kredyt 2 procent przeszedł do historii –  z powodu przekroczenia zaplanowanego budżetu banki przestały przyjmować wnioski potencjalnych beneficjentów. Kredyt 2 procent ma zostać zastąpiony programem „Mieszkanie na start”, które jednak wprowadzi ograniczenia dotyczące kwot, jakie można będzie pożyczyć, na dodatek stawiając próg dochodowy. Zgodnie z zapowiedziami, kredyt będzie można otrzymać na 0 procent – jest jednak jedno ważne „ale”. Ceny, które podskoczyły wskutek zwiększonego popytu wygenerowanego przez „Pierwsze mieszkanie”

Ceny mieszkań znacznie wzrosły. Efekt kredytu 2 procent

Po szalonym trzecim kwartale, w którym średnia cena metra kwadratowego wzrosła aż o 11 procent, końcówka ubiegłego roku przyniosła w Krakowie pierwsze symptomy stabilizacji cen. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w grudniu średnia cena, w przeliczeniu na metr kwadratowy, utrzymała poziom z listopada, a w całym czwartym kwartale wzrosła o 2 procent. Za to w Trójmieście podwyżki rozkręciły się w drugiej połowie ubiegłego roku, a czwarty kwartał był wręcz rekordowy pod tym względem. Średnia cena metra kwadratowego wzrosła tu bowiem aż o 10 procent.

Oglądaj

Warto zwrócić uwagę, że od lipca, czyli od momentu pojawienia się w ofercie banków „Bezpiecznego Kredytu 2 procent”, niemal we wszystkich metropoliach nastąpiło wyraźne przyspieszenie cenowe. Oazą stabilności wśród największych metropolii była Łódź. I to zarówno pod względem wielkości oferty, jak i średniej ceny nowych mieszkań, która wzrosła w tym roku najmniej, bo „tylko” o 8 procent. W pozostałych metropoliach mieliśmy do czynienia z dwucyfrowymi podwyżkami średniej ceny metra kwadratowego.
Najbardziej, bo aż o 27 procent wzrosła ona w 2023 r. w Trójmieście. W Krakowie podwyżka wyniosła 24 procent, a w Warszawie średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie deweloperów wzrosła o 23 procent.

Redakcja poleca

– W zupełnie innych niż przed rokiem nastrojach są deweloperzy oraz kupujący od nich mieszkania klienci. Wśród nich jest najpewniej wielu takich, którzy bardzo żałują, że zwlekali z zakupem lokalu w oczekiwaniu na spadek cen, na który zanosiło się po 2022 roku – skomentował Marek Wielgo.

Najdrożej jest w Warszawie. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że pod koniec grudnia 2023 r. średnia cena metra kwadratowego mieszkań, które znajdowały się w ofercie warszawskich firm deweloperskich przekraczała 16,7 tys. zł. Tak więc za 50-metrowe nowe mieszkanie w stolicy Polski trzeba było zapłacić średnio niemal 837 tys. zł, czyli o ok. 155 tys. więcej niż przed rokiem, gdy za lokum o podobnym metrażu płaciło się średnio niespełna 682 tys. zł. Dysponując obecnie taką kwotą, można było kupić nie 50-, a 41-metrowe lokum, czyli o 9 m kw. mniejsze.

Z kolei w Krakowie zakup mieszkania o powierzchni 50 m kw. oznacza obecnie wydatek średnio o ok. 151 tys. zł wyższy niż pod koniec ubiegłego roku, a w Trójmieście – aż o ok. 160 tys. zł. Poszukujący, którzy nie są w stanie dołożyć takiej kwoty do zakupu 50-metrowego mieszkania, muszą zadowolić się mniejszym metrażem aż o odpowiednio 10 i 11 m kw.

Redakcja poleca

„Bezpieczny Kredyt 2 procent” praktycznie „wyczyścił” ofertę deweloperów z najtańszych mieszkań. Zjawisko wyprzedaży najtańszych lokali i podnoszenia ich cen najlepiej obrazuje struktura cen mieszkań w ofercie firm deweloperskich. Na przykład w Trójmieście, gdzie średnia cena metra kwadratowego wrosła najbardziej, oferta lokali z ceną poniżej 9 tys. zł skurczyła się w ubiegłym roku z 24 procent do 7 procent. Za to odsetek mieszkań z ceną powyżej 15 tys. zł za metr zwiększył się z 17 procent do 42 procent.

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zauważyli, że aby średnia cena metra kwadratowego mieszkań na rynku pierwotnym przestała rosnąć, deweloperzy musieliby radykalnie zwiększyć podaż mieszkań w segmencie popularnym, czyli budowanych z myślą o klientach kredytowych. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w Łodzi, gdzie w grudniu odsetek mieszkań z ceną poniżej 9 tys. zł za m kw. zwiększył się z 34 procent do 36 procent. Niestety, istnieje ryzyko, że na początku 2024 r. deweloperzy działający w największych metropoliach ograniczą swoją aktywność inwestycyjną z powodu spadku popytu na budowane przez nich mieszkania. Może do tego doprowadzić zawieszenie programu „Bezpieczny Kredyt 2 procent” na skutek wyczerpania środków na dopłaty w tegorocznym budżecie państwa. Ponadto ceny mieszkań osiągnęły poziom, który coraz mniej kupujących, zwłaszcza posiłkujących się kredytem, jest w stanie zaakceptować.

Źródło: Radio ZET/RynekPierwotny.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET